Biblioteka Humorów

..:: Humory ::..
..:: H U M O R ::..
= Humor =
W sądzie:
- Czy świadek widział, jak oskarżony napastował poszkodowaną ?
- Nie, widziałem jak ja już froterował.

K ~:~ G ~:~ P

Inna sprawa w sądzie:
- Czy świadek widział ten incydent ? - pyta sędzia
prowadzący sprawę o gwałt.
- Jak spojrzałem w tamtą stronę - odpowiada świadek -
to oskarżony już ten incydent schował...

K ~:~ G ~:~ P

Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które
wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...
- znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je
napełniać...

K ~:~ G ~:~ P

XXI wiek. W konfesjonale zainstalowano komputer
(zamiast księdza). Do spowiedzi przychodzi kobieta:
"Zdradziłam męża dwa razy". Z komputera wyskakuje kartka:
"odmowić dwa razy Ojcze Nasz". Następna kobieta wyznaje,
że zdradziła męża jeden raz. Pokuta: jeden raz "Ojcze Nasz".
Po chwili przychodzi młoda dziewczyna. Mówi, że całowała się
z chłopcem i dała mu się potrzymać za kolano. Komputer liczy,
sypią się iskry, grzeją się styki. W końcu wyskakuje kartka:
"Idź i puść się, bo przy tych twoich grzechach to mi pokuta
wychodzi w ułamkach".

K ~:~ G ~:~ P

Mąż po dwóch latach wraca z wojska:
- chodź, Hanus, pokochamy się.
- nie mogę, mam okres...
- to od dołu!
- mam hemoroidy...
- tak ?! to może powiesz jeszcze, że cię zęby bolą ?

K ~:~ G ~:~ P

- Pani Malinowska, czy pani wie, że w nocy na pani polu
wylądowali komandosi ?
- kto ?
- No... komandosi! takie, co to atakują od tyłu...
- Patrzaj pani, ja ze swoim chlopem już dwadzieścia lat żyje
i nie wiedziałam, że on komandos...

K ~:~ G ~:~ P

Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie
odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce,
przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, która
kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś
czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im
pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa
klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i
też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dać jej ostatnią
szansę i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko
Zygmuś ten sam stary, wierny klient.....

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mój problem to za duże potrzeby seksualne...
- To niech pani wyjdzie za mąż.
- mam już męża.
- to niech pani znajdzie sobie kochanka.
- już mam.
- to niech pani weźmie drugiego.
- mam drugiego, i jeszcze innych trzech.
- hmmm, wydaje mi się, że pani jest rzeczywiście chora.
- Panie doktorze, niech mi pan to da na piśmie, bo mąż mówi,
że jestem kurwą!

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi trzy dziesiąte baby do doktora:
- a gdzie reszta? - pyta doktor.
Trzy dziesiąte baby wyciąga krotkofalówkę:
- zero siedem, zgłoś się !

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi garbata baba do lekarza:
- Co pani jest ?
- ciąża pozamaciczna...

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu
ściąga majtki.
- Ależ droga pani ! - protestuje lekarz - Ja jestem dentysta,
ginekolog przyjmuje piętro niżej !
- Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba - Zakładał pan
wczoraj mojemu staremu sztuczną szczękę ? Zakładał !
No to teraz ją pan wyciągaj !

K ~:~ G ~:~ P

Na oddział chirurgii przywieziono marynarza, zranionego
nożem w krocze.
- Coś podobnego - mówi starsza pielęgniarka, która zakładała
opatrunek - on jest cały wytatuowany. Nawet na penisie
ma napis !
- Co tam pisze ? - pyta się młoda pielęgniarka.
- Jakieś imię. "Pola", czy coś w tym rodzaju .
- Następnym razem ja pójdę założyć mu opatrunek - mówi
młodsza siostra.
Po skończonej wymianie bandaży młoda siostra mówi do starszej:
- Proszę pani, tam nie pisze "Pola", tylko "Pozdrowienia z
Konstantynopola".

K ~:~ G ~:~ P

Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi
o nalanie śmietany.
- Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik.
- Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika...

K ~:~ G ~:~ P

Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. żona nie chce go
wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi
sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie
ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk
przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec
przynosi, ale tylko pół.
- Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się
sąsiad.
- Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko
wybrałem.

K ~:~ G ~:~ P

- Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się
nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!!
- Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami...

K ~:~ G ~:~ P

Nowak chce kupić kakao, ale widzi na pudełku napis "Cacao",
więc mówi:
- Poproszę pudełko cacao.
- proszę pana, pisze się "cacao", a mówi "kakao".
Nowak kupił, podziękował, wyszedł i zobaczył na wystawie
cytryny. Pamiętając uwagę ekspedientki, mówi:
- Poproszę kilogram kytryn.
- Nie mówi się kytryny, tylko cytryny.
Nowak zapłacił, podziękował i mówi do siebie:
- O curwa, ale kyrk !

K ~:~ G ~:~ P

W 1968r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja
polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę ?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.
- I coście zrobili ?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem ?.
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...

K ~:~ G ~:~ P

W kawiarni spotykają się dwaj przyjaciele: Amerykanin i
Rosjanin. Obaj opowiadają, jak im się wiedzie.
Amerykanin mówi:
- No, oprócz tego wszystkiego, co ci mówiłem, to mam jeszcze
3 samochody.
- Po co ci aż 3 samochody ?
- Jednym jeżdzę do pracy, drugi ma żona na zakupy, a trzecim
jedziemy do przyjaciół. A ty ile masz samochodów ?
- Dwa.
- Czemu tylko dwa ? - pyta Amerykanin.
- Jednym żona jeździ po zakupy, drugim ja do pracy.
- No, a do przyjaciół ?
- Do przyjaciół to my czołgiem.

K ~:~ G ~:~ P

Ksiądz jedzie do chorego. Zatrzymuje go milicjant:
- bez świateł ? Mandat 50 złotych !
- Synu, jadę do chorego z Panem Bogiem...
- CO ?! we dwóch na rowerze ?! 100 złotych !
Ksiądz płaci, odjeżdza i myśli: "Jakie to szczęście, że nie
wiedział, że Bóg jest w trzech osobach"

K ~:~ G ~:~ P

Radio podaje informacje, że radzieckim statkiem kosmicznym
poleciał Polak, Mirosław Hermaszewski. Mały Stasio usłyszał
to i biegnie do dziadka:
- Dziadku, ruskie wysłali Polaka w kosmos !
- W kosmos ?! To już nie wysyłają na Syberie ?

K ~:~ G ~:~ P

Szczyt marzeń Polaków lat 70-tych: Wdowa po Jaroszewiczu
mówi do żony konającego Jabłońskiego, że Gierek zginął,
jadąc na pogrzeb Breżniewa...

K ~:~ G ~:~ P

Z pamiętnika komunisty:
Pierwszy dzień: włączam radio - Lenin
drugi dzien: włączam telewizor - Lenin
trzeci dzień: czytam gazetę - Lenin
czwarty dzień: oglądam plakaty - Lenin
piąty dzień: boję się otworzyć konserwę

K ~:~ G ~:~ P

Tato, dlaczego ty masz 4 guziki przy rozporku, a ja tylko 2?
- bo ty masz małego ptaszka, a ja większego.
Malec zobaczył księdza w sutannie i woła:
- tato! ksiądz to chyba ma orła !

K ~:~ G ~:~ P

Do dyrektora banku zgłasza się sprzątaczka:
- panie dyrektorze, proszę mi dać klucze od sejfu.
- pani chyba oszalała !
- Właśnie że nie. Ale nie mam już więcej ochoty męczyć się
pół godziny z wytrychami, aby posprzątać to pudło, w
którym robię porządki 5 minut.

K ~:~ G ~:~ P

Na Saharze spotykają się dwaj Beduini. Jeden z nich jedzie
na wielbłądzie powoli, noga za nogą. Drugi przeciwnie,
popędza zwierzę pejczem.
- Dlaczego tak pedzisz? - pyta się pierwszy - przecież przy
tym upale zwierzę strasznie się rozgrzewa.
- O, nie, wprost przeciwnie. Im szybciej biegnie, tym
skuteczniej chłodzi go powietrze. Ledwo to powiedział,
zwierzę padło trupem.
- A nie mówiłem ! Przeziębił się, biedak...

K ~:~ G ~:~ P

Właściciel baru dla głuchoniemych poprosił kolegę, aby
go zastąpił.
- Ale ja nie znam języka migowego - broni się kolega.
- Nie musisz znać. Gdy ktoś podejdzie do baru i pokaże palec,
to znaczy, że chce jedną wódkę, dwa palce to dwie
wódki, itd... Kolega się zgodził. Po jakimś czasie
właściciel baru wrócił do pracy, i zastąpił zdenerwowanego
kolegę.
- Stary, coś tu jest nie tak - mówi kolega właściciela -
początkowo oni rzeczywiście przychodzili do baru i
pokazywali palcami, ile chcą wódki. Ale po jakimś czasie
oni podchodzili do mnie i zaczęli poruszać ustami...
- Nie przejmuj się. Oni po prostu popili i zaczęli śpiewać.

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę
tego zwierzaka:
- to je iglok !
- to je śpilok !
Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę.
Podszedł i zawyrokował:
- to nie je ani iglok, ani śpilok. To je kolcok !

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch kombatantów wspomina stare czasy:
- Wiesz, ja już nie pamiętam, czy walczyłem w II armii w
I wojnie światowej, czy w I armii w II wojnie światowej...
- U mnie to samo, nie pamiętam czy dostałem kulą między
łopatki, czy łopatka między kule...

K ~:~ G ~:~ P

W sądzie toczy sieę rozprawa o gwałt.
- Czy świadek widział sam fakt ?
- Nie. Sam fakt był już w środku.

K ~:~ G ~:~ P

Do sklepu wbiega kobieta i już od progu krzyczy:
- Proszę pułapkę na myszy, tylko szybko, bo chce złapać
autobus !
- Proszę pani, tak wielkich pułapek to my nie mamy...

K ~:~ G ~:~ P

W sklepie:
- Poproszę o pigułki na robaki.
- Dla dorosłych ?
- Nie wiem, w jakim one są wieku.

K ~:~ G ~:~ P

Co musi zrobić łysy, aby się podrapać po włosach ?
Dziurę w kieszeni...

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji polskiego każde z dzieci ma powiedzieć kilka słów
o zimie. Przychodzi kolej na Jasia:
- jest wielki mróz. Z drzew spadły już liscie, ptaki
odleciały do ciepłych krajów, woda zamarzła w jeziorze,
a na lodzie wilki się p.......
- Stasiu, złe !
- No pewnie, że źle, bo im się łapy ślizgają !!!

K ~:~ G ~:~ P

Zaczyna się noc poślubna. Pan młody czule całuje żonę i
odwraca się do niej plecami. Rozczarowana żona mówi:
- Wiesz,kochanie, moja mamusia przed snem zawsze mnie trochę
popieściła...
- Ty chyba oszalałaś ! Przecież w środku nocy nie pójdę po
twoją mamę !

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch policjantów słyszy z lasu wołanie:
- "Gwałcą ! Gwałcą !"
Przybiegają na miejsce i widzą staruszkę siedzącą na pniu.
- Czemu babciu krzyczysz ? Przecież tu nikogo nie ma.
- A nie można pomarzyć ?

K ~:~ G ~:~ P

Mały Jasio pyta nauczycielkę:
- Plose pani, cy dzieci mogą mieć dzieci ?
Nauczycielka odpowiada mu:
- Ależ Jasio, co ty mówisz ?! To zupełnie niemożliwe !
Grześ odwraca głowę do Oli i mówi:
- No i cego się bois, głupia...

K ~:~ G ~:~ P

Idą dwa zajączki przez sawannę i widzą pasącą się żyrafę.
- Wiesz - mówi jeden - chętnie bym ją pociupciał.....
- Dobrze - mówi drugi - bierz się do roboty. Ja poczekam.
Zajączek dobrał się do żyrafy, ale że to trwało dość długo,
drugi nudzi się i zaczyna rzucać w głowę żyrafy kamieniami.
Żyrafa wzdycha:
- Taki mały, a ciupcia, że aż w głowie huczy...

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy nadzwyczajne zalety i osiągnięcia komunizmu są znane
w świecie?
O: W zasadzie tak, chociaż jest to również jego największą
wadą.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy istnieje jakaś zaleta systemu jednopartyjnego?
O: Gdyby było wiele partii, trzeba by uważać co się mówi
i robi, a to byłoby bardzo uciążliwe.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że w ZSRR trudno jest o rozwód?
O: Tak, to prawda, ale rozwody są u nas niepotrzebne.
Wystarczy przecież zwykły donos.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że w obozach pracy panują doskonałe warunki?
O: Tak, to prawda. Pięć lat temu jeden z naszych słuchaczy
nie był o tym przekonany, więc wysłaliśmy go, by
przeprowadził wywiad. Wygląda na to, że mu się tam
spodobało, bo jeszcze nie wrócił.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jaka jest różnica między fizykiem teortycznym, a
agentem KGB?
O: Fizyk teoretyczny mówi: dajcie mi dowolne dane, a ja
znajdę teorię. Agent KGB mówi: dajcie mi osobę, a ja
znajdę paragraf.

K ~:~ G ~:~ P

P: Wczoraj miałem małą dyskusję z kolegą na temat tego,
kto jest najbardziej wartościowym członkiem Biura
Politycznego. Ja twierdziłem, ze Breżniew.
Czy miałem rację?
O: Radio przeprasza za małą przerwę w transmisji z powodu
burzy.

K ~:~ G ~:~ P

P: Dlaczego odbiór waszych audycji ostatnio się pogorszył?
O: Nadajemy teraz z Magadanu.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy jest prawdą, że kompozytor Chaczaturian wygrał
samochód na loterii?
O: Tak, to prawda, ale z małymi poprawkami: nie Chaczaturian a
Szostakowicz; nie samochód a motocykl; nie wygrał, ale
przegrał; i nie na loterii ale w pokera.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że poeta Majakowski popełnił samobójstwo?
O: Tak, to prawda. Nam nawet udało się zarejestrować jego
ostatnie słowa: "Towarzysze, nie strzelajcie!".

K ~:~ G ~:~ P

P: Jakie najlepsze cechy wzięło społeczeństwo radzieckie z
historii rozwoju ludzkości?
O: Ze społeczesństwa prymitywnego-filozofię życia,z antyku -
niewolnictwo, z feudealizmu - hierarchię, z kapitalizmu -
wyzysk i z socjalizmu - nazwę.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że radzieckie łodzie pdowodne mają rekord
zanurzenia?
O: Tak, to prawda, Dwie ciągle jeszcze pozostają w
zanurzeniu od 1957 roku.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy pluskwy mogą zrobić rewolucję?
O: W zasadzie tak, gdyż płynie w nich krew robotników i
chłopów.

K ~:~ G ~:~ P

P: Dlaczego na rynku nie ma mąki?
O: Ponieważ zaczęto dodawać ją do chleba.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy jest możliwe wprowadzenie socjalizmu na Saharze?
O: Tak, jest to możliwe, ale po pierwszej pięciolatce trzeba
by tam importować piasek.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jaka jest różnica między socjalizmem a kapitalizmem?
O: W kapitalizmie człowiek wyzyskuje człowieka, a w
socjalizmie - na odwrót.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jaka jest różnica między planowaniem socjalistycznym a
kapitalistycznym?
O: W kapitalizmie jest ostra dyscyplina produkcji i chaos w
konsumpcji, zaś w socjalizmie jest chaos w produkcji i
dyscyplina w konsumpcji.

K ~:~ G ~:~ P

P: Kiedy miały miejsce pierwsze wolne wybory?
O: Gdy Bóg zrobił Ewę z żebra Adama i powiedział mu: wybierz
żonę.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jak zdefiniować komunistę?
O: To człowiek, który stracił wszelką nadzieję na zostanie
kapitalistą.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jaka jest różnica pomiędzy członkiem partii a pomidorem?
O: Nie ma żadnej - pomidor jest najpierw zielony, a potem
czerwony.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jaka jest definicja "wymiany opinii"?
O: Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a wychodzisz
z jego.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jaka jest najlepsza droga do socjalizmu?
O: Najdłuższa.

K ~:~ G ~:~ P

P: Towarzysz zaskoczył swoją żonę w łóżku z innym mężczyzną.
W sprawie rozwodowej został uznany za winnego. Czy to w
porządku?
O: Jak najbardziej tak, przecież wyszedł wcześniej z pracy.

K ~:~ G ~:~ P

P: Dlaczego, mówiąc o ZSRR mówimy "nasz brat", a nie
"przyjaciel"?
O: Przyjaciół można wybierać.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy pies może mieć załamanie nerwowe?
O: Może, ale tylko wtedy gdy prowadzi ludzką egzystencje.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że komunizm dowiódł fałszu w Biblii?
O: Tak,to prawda.Biblia uczy, że najpierw był chaos, a potem
porządek. My wiemy, że najpierw było planowanie, a potem
chaos.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jakie jest największe osiągniecie radzieckiego rolnictwa?
O: Siać zboże w ZSRR, a zbierać w Ameryce.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jak to możliwe, że USA i Kanada przysyłają nam zboże?
O: To wszystko przez ich katastrofalną nadprodukcję.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy Sowieci wygrają wyścig na księżyc?
O: Oczywiście, że tak, gdyż my mamy lepszych Niemców.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jaka jest definicja chaosu?
O: My nigdy nie ujawniamy informacji o radzieckim rolnictwie.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że w ZSRR rośnie zboże jak słupy
telegraficzne?
O: Tak, to prawda. Czasem nawet gęściej.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy można by wprowadzić komunizm w Szwajcarii?
O: Owszem, można, ale byłoby szkoda.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że odpowiedzi Radia Erewan są znane na
całym świecie?
O: Tak, to prawda - za wyjątkiem Związku Radzieckiego.

K ~:~ G ~:~ P

P: Co to jest kwartet smyczkowy?
O: Moskiewska orkiestra symfoniczna po powrocie z tournee
zagranicznego.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy ludzie radzieccy mogą być wysyłani na podróże
zagraniczne?
O: Tak, szczególnie kosmonauci.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że nasi przywódcy powstrzymali czeskie
odchylenie grożąc jednym palcem?
O: Tak, to prawda, ale był to palec na cynglu.

K ~:~ G ~:~ P

P: Jaka jest definicja normalizacji?
O: Wbić nóż w plecy i czekać aż rana dookoła się zagoi.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy będą jeszcze wojny gdy wszyscy osiągną komunizm?
O: W zasadzie nie, chyba, że walka o pokój będzie wymagać
użycia broni.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy Mur Berlinski, zbudowany dla ochrony socjalizmu, jest
jeszcze potrzebny?
O: W zasadzie nie, bo nawet bez muru nikt nie będzie uciekać
z Zachodu na Wschód.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że połowa KC to idioci.
O: Nieprawda. Połowa to nie idioci.

K ~:~ G ~:~ P

P: Co by się stało, gdyby zamiast prezydenta Kennedy'ego
zabito Chruszczowa?
O: Nie wiemy tego na pewno poza jednym: ze Onassis nie
ożeniłby się z wdową po Chruszczowie.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy to prawda, że komunizm widać juz wyraźnie na
horyzoncie?
O: Tak, to prawda. Zgodnie z definicją horyzont to
wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy człowiek niepiśmienny,analfabeta,może zostać członkiem
Akademii Nauk?
O: Może, ale nie członkiem-korespondentem.

K ~:~ G ~:~ P

P: Czy będzie III wojna światowa?
O: Trzeciej wojny światowej nie będzie, bo będzie taka walka
o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie.

K ~:~ G ~:~ P

P: (od słuchacza z Ameryki) Czy w Związku Radzieckim inżynier
może kupić z pensji samochód?
O: A u was biją Murzynów.

K ~:~ G ~:~ P

P: W jeziorze Bajkał radzieccy naukowcy złapali nieznaną rybę.
Gdy mierzyli ją od głowy do ogona, jej długość wyniosła
4 metry, a gdy od ogona do głowy - 3 metry. Jak to jest
możliwe?
O: Najzupełniej możliwe-na przykład od poniedziałku do piątku
jest pięć dni, a od piątku do poniedziałku tylko 3.

K ~:~ G ~:~ P

Czy wiecie czym się różni facet spadający z pierwszego
piętra od faceta, który spada z dziesiątego piętra ?
Facet z 10 piętra leci tak:
UUUUUUUUUUuuaaaaaaaaaaaAAAAAAA !!!!! BUM !
Facet z 1 piętra tak:
BUM ! UUUUUUUUUUUuuaaaaaaaaaaaaaAAAAAAAAAA !!!!

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi Inspektor Gadzet do burdelu. Wybrał sobie
panienkę i mówi:
- raz, dwa, trzy, bolec start.

K ~:~ G ~:~ P

Do seksuologa przychodzi mężczyzna. Zdejmuje slipy i pokazuje
członka.
- Ajajaj... Kto pana tak urządził?
- Ja sam, bo jestem masochista.
- Jak pan to robi?
- Kłade go na stół, zamykam oczy i z całej siły tłukę
młotkiem.
- Czuje pan jakąś przyjemność?
- Tak, jeśli nie trafię!

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, moja baba wpadła do szamba.
- Niech się pan uspokoi - pociesza go lekarz. Na pewno się
z tego wyliżę!

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, sikam alkoholem.
- Dziwne - mówi lekarz biorąc do ręki szklaneczkę.- Proszę
tu nasikać.
Po chwili lekarz wącha napełnioną szklaneczkę i stwierdziwszy,
że pachnie alkoholem wypija jej zawartość.
- Nieprawdopodobne! Prawdziwy alkohol! Spróbujmy jeszcze raz!
Po raz drugi szklaneczka napełnia się, a lekarz wypija jej
zawartość.
- Wie pan co? No to na trzecią nóżkę!
Facet :
- O, nie! Tym razem, to już z gwinta!

K ~:~ G ~:~ P

Z drzwi gabinetu lekarskiego wypada facet kopnięty przez
zdenerwowanego lekarza.
- Następny proszę!
- Pan doktor chyba dziś nie w humorze. Może przyjdę jutro...
- Och, nie! Po prostu tamten facet, którego od dziesięciu
lat leczę na żółtaczkę dopiero dziś powiedział,
że jest Chińczykiem.

K ~:~ G ~:~ P

Pacjent radzi się lekarza co zrobić, aby pozbyć się tasiemca.
- Proszę przez tydzień jeść ciastka i popijać je mlekiem.
Po tygodniu pacjent wraca.
- Panie doktorze, nie pomogło.
- Niech pan pije samo mleko!
Chory zrobił, jak mu radził lekarz, a tu na drugi dzień
tasiemiec wychodzi i pyta :
- A ciacho gdzie?

K ~:~ G ~:~ P

W restauracji klient mówi do kelnera :
- Panie ,ta zupa śmierdzi!
Kelner odsunął się na 5 metrów i pyta :
- A teraz ?

K ~:~ G ~:~ P

Idzie stary byku po łące z młodym byczkiem. W pewnym momencie
młody woła do starego na widok stadka jałówek:
- Chodź podbiegniemy szybciutko i przelecimy parę.
Na co stary:
- Po pierwsze nie podbiegniemy, tylko podejdziemy, po drugie
nie szybciutko,tylko po woli, a po trzecie nie parę tylko
wszystkie.

K ~:~ G ~:~ P

W osiemnaste (no może szesnaste) urodziny dziadek postanowił
zabrać wnuczka do burdeliku. Po wszystkim spotykają się i
dziadek pyta:
- No i jak wnuczek, było?
- Dziadek, świetnie, siedem razy, a ty ? :)
- A ja raz. :(
Ale ponieważ obydwu się spodobało, po tygodniu wybrali się
jeszcze raz.
I jak poprzednio po wszystkim się spotkali.
- I jak wnuczek było? - Pyta dziadek.
- świetnie, całe trzy razy. - Odpowiedział wnuczek. - A ty? :)
- A ja raz. :(
I tak dalej i tak dalej i w końcu po miesiącu, spotykają się
jak zwykle po:
- A jak dziś? - Pyta dziadek.
- Wiesz, - odpowiada wnuczek - Nie dałem rady... :( A ty?
- A ja raz. :) - odpowiedział dziadek

K ~:~ G ~:~ P

Jak się mówi na to jak czarny robi TO z białą ?
Wciska ciemnotę.
A jak biały z czarną ?
Wali w ciemno.

K ~:~ G ~:~ P

To jest tekst z mojego własnego wypracowania z liceum:

"Pan Tadeusz" Mickiewicza jest nieśmiertelny bo są w nim
opisy wschodów i zachodów słońca, a słońce ciągle jeszcze
wschodzi i zachodzi.
Efekt był zamierzony - głupi temat -> głupie
wypracowanie. ;-)

K ~:~ G ~:~ P

Złapał rybak złotą rybkę. Rybka mówi do niego :
- Wypuść mnie a spełnię twoje trzy życzenia.
Rybak pomyślał i mówi:
- No dobra złota rybko.
- Po pierwsze chcę aby ta woda w tym wiadrze zamieniła się
w wódkę !
- Po drugie chcę aby ta cała woda w tym morzu zamieniła się
w wódkę !
Długo się zastanawiał co powiedzieć jako trzecie,
aż w końcu mówi :
- Ok rybka postaw jeszcze flaszkę i będziemy kwita !

K ~:~ G ~:~ P

Leci wrona i kracze : kraaaa kraaaa kraaaaa
Nie zauważyła słupa i walnęła w niego głową.Po chwili wstaje
i póbuje się odezwać:
- hauuuuu miaaaaaaaal, cholera jak to było ?

K ~:~ G ~:~ P

/#\
/###\ /\
/ ###\ /##\ /\
/ #\ /####\/##\
/ / / # / ##\ _ /\
// // /\ / _/ / #\ _ /#\ _/##\ /\
// / / \ / / #\ \ _/###\_ / ##\__/ _\
/ \ / .. \ / / _ { \ \ _/ / // / \\
/\ / /\ ... \_/ / / \ } \ | / /\ \ / _ / / \ /\
_ / \ /// / .\ ..%:. /... /\ . \ {: \\ /. \ / \ / ___ / \
/.\ .\.\// \/... \.::::..... _/..\ ..\:|:. . / .. \\ /.. \ /...\ / \ \
/...\.../..:.\. ..:::::::..:..... . ...\{:... / %... \\/..%. \ /./:..\__ \
.:..\:..:::....:::;;;;;;::::::::.:::::.\}.....::%.:. \ .:::. \/.%:::.:..\
::::...:::;;:::::;;;;;;;;;;;;;;:::::;;::{:::::::;;;:.. .:;:... ::;;::::..
;;;;:::;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;];;;;;;;;;;::::::;;;;:.::;;;;;;;;:..
;;;;;;;;;;;;;;ii;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;[;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;:;;;;;;;;;;;;;
;;;;;;;;;;;;;;;;;;;iiiiiiii;;;;;;;;;;;;;;};;ii;;iiii;;;;i;;;;;;;;;;;;;;;ii;;;
iiii;;;iiiiiiiiiiIIIIIIIIIIIiiiiiIiiiiii{iiIIiiiiiiiiiiiiiiii;;;;;iiiilliiiii

A tutaj mała aluzja ;-)

K ~:~ G ~:~ P

POŻAR
- Gdy zaczął palić się dom, błyskawicznie wbiegłem do kuchni i
na rękach wyniosłem teściową...
- No cóż, w takich okolicznościach chyba każdy straciłby głowę!

K ~:~ G ~:~ P

ZEGAREK
- Czy ten zegarek chodzi?
- Nie! Trzeba go nosić!

K ~:~ G ~:~ P

RYSUNEK
- Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia.
- Przyznaj się kto ci go zrobił - ojciec, czy matka?
- Nie wiem, ja już spałem.

K ~:~ G ~:~ P

Bezcelowość
- Podaj mi przykład bezcelowości!
- Opowiadanie łysemu historii od których włos się jeży
na głowie.

K ~:~ G ~:~ P

Po klasówce
- Ile zadań rozwiązałeś?
- Ani jednego...
- Ja też. I znowu pani powie że ściągaliśmy od siebie.

K ~:~ G ~:~ P

NA RELIGII
- Co trzeba zrobić, żeby iść do nieba? -Pyta ksiądz na lekcji
religii.Dzieci kolejno odpowiadają:
- Trzeba pomagać rodzicom!
- ... być dobrym!
- ... chodzić do kościoła!
A kazio woła:
- Trzeba umrzeć!

K ~:~ G ~:~ P

SEX
- Panie doktorze czy po 25 latach małżeństwa można jeszcze
mówić o seksie?
- Mówić można...

K ~:~ G ~:~ P

LEKCJA
- Tatusiu, dziś pani powiedziała do mnie
"jesteś pilnym uczniem!"
- Niemożliwe!?! - dziwi się ojciec.
- A potem powiedziała: "Przetłumacz to zdanie na angielski".

K ~:~ G ~:~ P

Zgwałci!
W przedziale pociągu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem.
Nagle wpada mężczyzna i woła:
- Zgwałcę wszystkich!
- Pedał! - komentuje wnuczek.
- Oszczędź chociaż babcię! - Woła syn.
Babcia protestuje:
- Jak wszystkich to wszystkich!

K ~:~ G ~:~ P

ZUCH
-Łysy stanął przed lustrem i czule mówi do swojego odbicia:
- Zuch jesteś stary, 70 na karku i ani jednego siwego włosa.

K ~:~ G ~:~ P

U WRÓŻKI
- W najbliższym czasie na pani drodze stoi mężczyzna.
- Znów? Dopiero wczoraj jednego potrąciłam.

K ~:~ G ~:~ P

KARA
- Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i
pani go za karę wysłała do domu!
- I co pomogło?
- Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna.

K ~:~ G ~:~ P

ÓSEMKA
Przez pustynię idą dwa zera. Zobaczyły ósemkę. Jedno zero mówi
do drugiego:
- że im się chce w taki upał.

K ~:~ G ~:~ P

BEZ NAŁOGU
- Podobno przestałeś pić?
- To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie!

K ~:~ G ~:~ P

MOCZ
- Panie doktorze, codzienie rano oddaję mocz o 5 rano.
- W pana wieku to bardzo dobrze.
- Ale ja się budzę o 7!

K ~:~ G ~:~ P

MAZENIE
- Jakie jest pana największe marzenie?
- Obrobić bank i zostawić odciski palców teściowej...

K ~:~ G ~:~ P

MATEMATYKA
- Jeśli na stole będą 4 muchy, jedną zabije, to ile zostanie?
- Pyta profesor Jasia?
- Tylko ta jedna panie profesorze.

K ~:~ G ~:~ P

KOBIETA I PIJAK
Koło kobiety stoi w autobusie pijany meżczyzna. Ona patrząc
na niego z pogardą mówi:
- Ależ się pan uchlał!
- A pani jest strasznie brzydka!
I dodaje z triumfem:
- A ja jutro będę trzeźwy!

K ~:~ G ~:~ P

-Panie kelner, co macie do jedzenia?
-Proponuje pieczeń huzarską...
-A co to ja huzar, żebym jadł huzarską?
-To może pieczeń wieprzową?
-O tak, bardzo proszę.

K ~:~ G ~:~ P

Gospodyni wraca pociągiem z jarmarku do swojej chałupy.
-Proszę pana, czy w Zimnej Wodzie staje? - pyta się
konduktora.
-Chyba kaczorowi.

K ~:~ G ~:~ P

-Panie majster, która godzina?
-A wiesz, że ja też bym się napił.

K ~:~ G ~:~ P

Rozmowa w kolejce stojącej przed sklepem.
-Czy pan jest ostatni?
-Nie, są gorsi ode mnie.
-Czy pan stoi na końcu?
-Nie, na nogach.
-świnia!
-Bardzo mi przyjemnie, Kowalski jestem.
-Niech mnie pan w dupę pocałuje!
-Ależ, proszę pani ja tu przyszedłem po cytryny, a nie po
pieszczoty.

K ~:~ G ~:~ P

Lew zwołał w dżungli zebranie.
-Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie,
a mądre po prawej-zarządził.
Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa
została tylko żaba.
-A ty co, nie słyszysz?
-No przecież się nie rozdwoję!

K ~:~ G ~:~ P

W przydrożnym rowie siedzi jeż i je śniadanie. Przykicał
zajączek.
-Co jesz?
-Co zając?

K ~:~ G ~:~ P

Idzie baca przez Połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla
zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem.
-Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babę spod chłopa
wywiało...?

K ~:~ G ~:~ P

Siedzi baca w zimę na zboczu i się przygląda jak turyści z
Niemiec zjeżdżają na nartach. Nagle widzi jak jedna babka
wyżuciło na pagórku że aż wpadła głową w zaspę. Ino jej tylko
tyłek wystaje. Baca długo nie namyślając się zaszedł od tyłu i
zaczyna dupczyć. Nagle słyszy jak ta się wydziera:
-Ja gut! Ja gut!
Baca na to:
-A skąd ja ci tera dziwko jagód wezmę!

K ~:~ G ~:~ P

Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy
tera jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice,
spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło
pingwina.
-Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka?
-A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić.
-Jak to co? Zaprowadż go do ZOO.
Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę
spacerującego z pingwinem.
-I co, nie byłeś z nim w ZOO?
-Byłem, teraz idziemy do kina.

K ~:~ G ~:~ P

Przez pustynię biegnie gromada Arabów uciekających przed
murzynem.
-Słuchaj a właściwie dlaczego my uciekamy?
-Nie widzisz? Ten murzyn nas goni!
-No to co? On jest sam, a nas stu.
-A bo to wiadomo komu da w mordę?

K ~:~ G ~:~ P

Jaka jest różnica pomiędzy gwiazdami a zakonnicami?
- Żadna. I gwiazdy świecą i zakonnice świecą.

K ~:~ G ~:~ P

-Tatusiu co to znaczy paranoja?
-Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się
oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów.
Po chwili synek wraca z kuchni.
-Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama, że
za 200, a babcia to nawet za 50.
-Widzisz synu, mamy w domu 3 kurwy, a brakuje nam pieniędzy.
I to jest wlaśnie paranoja.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
-Panie doktorze jądra mnie bolom.
-Jak mówicie?
-Nie, jak używam babę.

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się
uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas".
-No dzieci, powiedżcie co dla was jest rarytasem?
-Banany, pomarańcze-mówi Hania.
-Bółka z masłem i z szynką-mówi Stasiu.
-Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny-mówi Jasiu.
Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień
przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy
i siada w ostatniej ławce.
-Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w
ostatniej ławce?
-Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek
szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest
pedał i mam się od pana trzymać z daleka.

K ~:~ G ~:~ P

Pani do Jasia: powiedz wierszyk ..
Jasio:
Może, polskie może,
Stoi w tobie dziewcze hoże.
A w tym możu świsty, gwizdy,
Woda sięga jej do kolan :)))
Pani:
Jasiu. gdzie tu rym ?
Jasio: jak wody przybędzie
to i rym będzie :))))

K ~:~ G ~:~ P

Przez most idzie Franek z Manką . Są oczywiście w stanie
wskazującym na spożycie alkoholu i to w dużych ilościach.
W pewnym momencie Mańka mówi:
- Ty Franek lać mi się chce.
Franek: Co za problem wystawiaj za balustradę i lej.
Manka postąpiła zgodnie z radą Franka, ale nagle woła:
- Ty Franek ale tam kajak stoi.
Franek wygląda za balustradę, przez chwilę się przygląda i
mówi:
- Gdzie Mańka to nie kajak to twoja p.... się w wodzie odbija.

K ~:~ G ~:~ P

Zakład psychiatryczny zwiedza wycieczka..
Nagle wypada wariat z nożem w ręku i rzuca się na gościa.
Facet przestraszony ucieka, wariat za nim ..
wbiegają na wysoki budynek ..na dach ..facet nie ma drogi
ucieczki.. myśli już sobie to już koniec .. co będzie to
będzie .. życie było pięknie..itp wariat podchodzi do niego
podaje mu nóż i mówi:
-teraz ty mnie goń

K ~:~ G ~:~ P

Dwaj weterani II Wojny światowej spotykają się prawie
po 50 latach od wspólnych walk.
- Pamiętasz, jak w okopach mówiło się, że do jedzenia
dodają nam różnych świństw abyśmy nie myśleli o kobietach?
- Pamiętam, ale to były bzdury.
- Jakie bzdury?! U mnie to zaczyna działań!

K ~:~ G ~:~ P

- Kiedy już będę stara, to strzelę sobie w łeb - mówi żona.
- Ognia! - krzyczy mąż.

K ~:~ G ~:~ P

MĄŻ i żona robią zakupy.
- Daj mi talerze, a weź dziecko na ręce - komentuje żona.
- Dlaczego?
- Bo tobie wszystko leci z rąk.

K ~:~ G ~:~ P

Pogrążony w smutku mąż mówi do żony:
- Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba
kolej na ciebie...

K ~:~ G ~:~ P

Rozmawiają dwie przyjaciółki.
- Wiesz moja droga, mężczyźni są jednak bardzo głupi...
Ile razy są mi potrzebne pieniądze robię mężowi awanturę i
grożę mu, że wyjadę do mamy.
- I co skutkuje?
- Oczywiście. Za każdym razem dostaję pieniądze na bilet.

K ~:~ G ~:~ P

- Co robi pani mąż?
- Od miesiąca leży w szpitalu...
- Biedzczek. Na co się uskarża?
- Najbardziej na brak piwa.

K ~:~ G ~:~ P

Pewien młodzieniec w USA dał się uwieść bogatej
ekscentrycznej milionerce. Ta przyprowadziła go do swojej
sypialni. Był to ogromny pokój w którego przeciwległych
krańcach stały dwa łóżka. Chłopak nieco zdziwiony, ale
przyzwyczajony do ekstrawagancji milionerki położył się na
jednym łóżku, a ona na drugim. Gdy to zrobili milionerka
nacisnęła guzik przy wezgłowiu swojego łóżka i łóżko chłopaka
podjechało do jej łóżľka. Ten zrobił co do niego należało i
po powtórnym naciśnięciu guzika jego łóżľko odjechało na swoje
miejsce. Ledwie zdążył zmrużyć oczy, gdy poczuł że jego łóżko
znowu jedzie. Powtórzyło się to jeszcze trzeci raz, czwarty,
piąty... Przy szóstym razie chłopak nie wytrzymał:
- Co ty myślisz, że ja jestem syfon?! Ty naciśniesz,
a ja tryskam?!

K ~:~ G ~:~ P

Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest
milczący i nachmurzony, ale Małgosia cały czas szczebiocze
jak wróbelek. Weszli między drzewa.
- Małgośka, dupy dasz? - pyta się rzeczowo Jaś.
- Ot figlasz, prosić, prosić i wyprosić...

K ~:~ G ~:~ P

Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu.
W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać
godzinę.
- Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego
trzy razy powtarzać...

K ~:~ G ~:~ P

Gospodarz z gospodynią jadą wozem w pole.
- Franek - zagaduje męża gospodyni - coś mi się widzi,
że nasza Magda w ciąży.
- ...
- Tylko jak to możliwe? Chłopaka nie ma, na dyskoteki nie
chodzi, w nocy z nami śpi w łóżku...
- A bo z wami tak zawsze - zdenerwował się gospodarz -
w nocy się porozkrywa, dupy powystawia i po ciemku poznaj
która czyja... Przychodzi facet do kiosku.
- Poproszę gumę.
- Do żucia?
- Do żucia to daję bez gumy.

K ~:~ G ~:~ P

- Chodź! - woła namiętnie żona z sypialni. MĄŻ wstaje i
zaczyna krążyć po pokoju.
- Chodź szybciej!
- No przecież chodzę... - denerwuje się mąż.

K ~:~ G ~:~ P

Pierwsza randka. Chłopak starannie obmacuje dziewczynie
plecy.
- Czego ty szukasz?
- Piersi.
- To z przodu.
- Z przodu już szukałem.

K ~:~ G ~:~ P

Kowalska wraca do domu.
- Zgubiłam parasolkę - mówi do męża.
- A kiedy to zauważyłaś?
- Jak deszcz przestał padać i chciałam ją zamknąć.

K ~:~ G ~:~ P

MĄŻ wraca z pracy i pyta żonę:
- Co dzisiaj będzie na obiad?
- Gdybym miała jajka, to bym zrobiła omlet z pieczarkami,
ale nie mam pieczarek.

K ~:~ G ~:~ P

- Gdzie byłeś? - pyta się żona swojego męża który wrócił
do domu nad ranem.
- U kolegi.
- Ty pedale!

K ~:~ G ~:~ P

- Weź mnie - namiętnie mruczy żona.
- Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!

K ~:~ G ~:~ P

Po całej nocy w restauracji dwaj koledzy muszą opuścić
lokal gdyż zamykają. Jeden z nich zaprasza kolegę do siebie
do domu, bowiem obaj są jeszcze niedopici. Przed drzwiami
mieszkania właściciel wyciąga z kieszeni klucz i usiłuje
włożyć go do dziurki. Po kilku nieudanych próbach mówi ze
złością:
- Żeby choć jeden włosek, to od razu bym trafił...

K ~:~ G ~:~ P

Dwaj koledzy po pracy wybrali się do knajpy na wódkę. Późno
w nocy wracają do domu przez park. Stanęli pod drzewem aby się
odlać. Jeden z nich patrzy ze zdumieniem, że ten drugi ściągnął
spodnie, podniósł jedną nogę do góry i sika jak pies.
- Władek, czy ty oszalałeś?!
- Wcale nie, po prostu on mnie ostatnio zawiódł gdy byłem w
łóżku z kapitalną babką i od tego czasu nie podaję mu ręki...

K ~:~ G ~:~ P

Na kolonii rozmawia dwóch kolegów.
- Ale ty masz brudne nogi!
- Ty masz jeszcze brudniejsze.
- No tak, ale ja jestem starszy o dwa lata.

K ~:~ G ~:~ P

Nauczycielka podchodzi do płaczącej dziewczynki.
- Dlaczego płaczesz Haniu?
- Bo Stasiek mnie ugryzł w wargę...
- Pokaż, posmarujemy i przestanie boleć.
- Nie, tej wargi nie mogę pokazać przy całej klasie.

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta
nauczycielka Jasia.
- Bo nie mogę się obudzić na czas...
- Nie masz budzika?
- Mam, ale on dzwoni wtedy gdy śpię.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi baba do lekarza i już od progu wywija nogą.
- Co pani jest? - pyta się zdziwiony lekarz.
- Hulajnoga.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi gruba baba do lekarza.
- Panie doktorze proszę mi dać coś żebym schudła.
Lekarz dać jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała
przez miesiąc codziennie jedną. Baba niewiele myśląc pożarła
wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi
znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał
ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie
kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą.
- Oj, jak ty bardzo schudnąć A jaką masz ładną kokardę na
głowie!
- Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to,że mam obrośniętą klatkę
piersiową.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu.
- Co pani dolega? - pyta się lekarz.
- Ślepa kiszka.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta:
- Co pani jest?
- Panie doktorze, zaszłam...
- To niech pani odejdzie.
- Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia...
- To niech się pani odpieprzy.

K ~:~ G ~:~ P

Lekarz do pacjenta:
- Jeśli idzie o paäski czerwony nos, to jedyną radą jest
rzucenie picia wódki. Niech pan spróbuje przez rok pić
tylko mleko.
- Próbowałem panie doktorze, to nie pomaga.
- A kiedy pan próbował?
- No, zaraz po urodzeniu.

K ~:~ G ~:~ P

- Przepraszam babciu - zadyszany przechodzień zatrzymuje
starszą panią - w jaki sposób mogę jak najszybciej dostanę
się do szpitala...
- Powiedz pan do mnie jeszcze raz - 'babciu'.

K ~:~ G ~:~ P

Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na
drzewo.
- Przepraszam pana bardzo...
Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem.
- Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i
porządnie poobijany siada na ławce i mówi:
- Poczekam, aż to chołota przejdzie...

K ~:~ G ~:~ P

- Czemu macie takie skwaszone miny? - pyta sierżant żołnierzy
podczas śniadania.
- Niech pan sierżant skosztuje - mówi jeden z żołnierzy
podsuwając mu menażkę.
- Co chcecie, całkiem smaczna zupa...
- No właśnie! A kucharz twierdzi, że to kawa.

K ~:~ G ~:~ P

- Jadłeś już dzisiaj śniadanie? - pyta się hydraulik swego
kolegi zaraz po przyjęciu do pracy.
- Coś ty, ani kropelki...

K ~:~ G ~:~ P

Baba wraca z wakacji zakłada nogę na nogę i wzdycha sobie
głośno:
- Wreszcie razem.

K ~:~ G ~:~ P

- Kto ci podbił oko?
- Wyciągałem dziewczynę z wody...
- I ona cię tak urządziła?
- Nie, akurat wtedy żona weszła do łazienki.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi córka do matki i mówi:
- Mamusiu, jestem w ciąży.
- Dziecko, a gdzie ty miałaś głowę?
- Pod kierownicą mamusiu.

K ~:~ G ~:~ P

Pasażerski statek zatonął na pełnym morzu. Na liście ofiar
znalazła się także żona Szkota. Po kilku tygodniach przychodzi
do niego telegram: " Wczoraj zwłoki pańskiej żony, pokryte
małżami i ostrymi wyciągnięte zostały z morza".
Szkot błyskawicznie telegrafuje spowrotem: "Małże i ostrygi
sprzedać. Stop.
Przynęte ponownie wyłożyć".

K ~:~ G ~:~ P

Dwie panienki lekkich obyczajów starają się o pracę w domu
publicznym. Właścicielka urządziła egzamin wstępny. Po chwili
jedna z wychodzi z sali egzaminacyjnej.
- No i jak ci poszło.
- Oblałam z ustnego.vSłoń z morówką się kochają, na drugi dzień słoń zdechł.
morówka tak sobie myśli. Kurcze jedną noc miłości i całe
życie kopania..

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego babcia się trzęsie?
nic nie gadaj synku tylko zwiększaj napięcie.

K ~:~ G ~:~ P

Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucił
spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga.
Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka,
następnie zielona, grupa komandosów wysokczyła nad celem.
Z wyjątkiem jedego... Dowódca: Skacz...
Tchórzliwy komandos: Nnnie...
Dowôdca: Dlaczego nie?
Komandos: Bbbo się bbboj'...
Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!!
Komandos: Ttto idę...
Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d...
Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą...
Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się
bbboję... W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im
się wypchać go z samolotu.
Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu:
Silny był - mówi dowódca.
- Nnno, chhhyba ccoż tttrenował...

K ~:~ G ~:~ P

Jezus z Maryją szli przez pustynie z karawaną. Lecz napadli ich
zbójcy, więc maryja tak mówi:
M : Dobrzy zbójcy. Puśccie karawanę a nas za to zbijcie.
Zbójcy : Dobrze.
No i oczywiście porządnie sprali Maryję i Jezusa.
Jak już było po wszystkim, Jezus wstał i powiedział:
J : Matkaaaa..... ! Ty jak coś pierdolniesz ....

K ~:~ G ~:~ P

Nowo przyjęty do pracy reporter chciał zrobić jakiś bardzo
dobry reportaż szukał więc tematu. Jak szukał to i znalazł.
Pojechał do zakonu i przeprowadza wywiad z przeorem:
-Jak wam się tu żyje Ojcze ?
-Żyjemy sobie spokojnie, mamy ogród przy zakonie, mamy własną
winnicę, wieczorami czytamy pismo święte i tak mija dzień za
dniem.
-A czy to nie jest zbyt monotonne takie życie ?
-Ależ skąd ,żyjemy w harmoni z naturą, tak jak nasi ojcowie i
dziadowie.

K ~:~ G ~:~ P

W tramwaju jechał mieszaniec czarnego lądu (czarnoskóry),
siedział, a był tłok, na przystanku wsiadła taka średnio
starsza kobiecina, stanęła nad czarnoskorym i co chwili
nerwowo spoglądała w jego kierunku. W końcu niewytrzymała
i mówi do owego człowieka:
-U nas w kraju ustępuje się miejsca starszym kobietom ,takim
jak ja. Na to on odpowiada:
-A u nas w kraju takie stare baby się pali bo już nieświeże
żeby zjeść.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi anemik do sklepu i mówi:
-Pooprooszeę kuubeek woodyy.
Sprzedawca dał mu go.Po pięciu minutach znów anemik przychodzi:
-Pooprooszeę kuubeek woodyy.
I tym razem sprzedawca dał mu.Gdy po kolejnych pięciu minutach
anemik wrócił i poprosił o to samo,sprzedawca nie wytrzymał i
zapytał:
-A po co panu ten kubek wody?
-Boo mii sieę doom paalii.

K ~:~ G ~:~ P

Miał facet małpę, która strasznie lubiła telefonować. No i
nabijała mu strasznie rachunki. Wnerwił się więc, i powiedział,
że jeśli tak dalej będzie dzwonić, to ją przybije do ściany.
Małpa jednak głupia, nie posłuchała i dalej dzwoniła. Gościu do
niej:
- Sama tego chciałaś - no i przybił ją do ściany.
Małpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyła jakiegoś gościa na
krzyżu, też przybitego, pyta się więc:
- Ej, ty. Też cię przybili? Jak długo już tak wisisz?
- Będzie jakie dwa tysiące lat...
- Rany boskie, to gdzieżeś ty dzwonił???!!!

K ~:~ G ~:~ P

Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie
odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stane obiema nogami na szynach
tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji.
Czy pojadę jak tramwaj?

K ~:~ G ~:~ P

Anemik postanowił popelnić samobójstwo. Wyskoczył z 10 piętra
i spada mrucząc pod nosem:
- 9 piętro....... (3 sek. pauzy)
- 8 piętro.......
- 7 piętro.......
- 6 piętro.......
- 5 piętro .......
- 6 piętro .......
- 7 piętro.......
- 8 piętro.......
- Cholera, znowu ten wiatr.

K ~:~ G ~:~ P

Czym się różni pomidor od dziewczyny ?
Pomidora się soli, a dziewczynę pieprzy.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem.
-Panie doktorze co mi jest. Lekarz zbadał go i wydał
diagnozę.
-To rak trzeba jak najszybciej amputować.
Operacja odbyła się,jednak po niedługim czasie ten sam facet
przychodzi do lekarza.
-Panie doktorze ja się boję mam sine drugie jądro i członka...
-No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować.
Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet
zgłasza się do lekarza
-PPannnie doktorze ,ja mam sine całe podbrzusze
Lekarz zbadał go dokładnie po czym powiedział
-Mam dla pana dobra wiadomość, to nie rak to jeansy
panu farbują...

K ~:~ G ~:~ P

W sex-shopie klijentka prosi o wibrator o napędzie
elektrycznym. Stojący obok klijent przedstawia się i mówi:
- Ja mógłbym zaoferować pani znacznie lepszy model o
napędzie jądrowym.

K ~:~ G ~:~ P

Idzie nurek w pełnym stroju (akwalung, płetwy, itp) przez
pustynie, spotyka Araba i pyta:
-Daleko stąd do morza ?
-Z 500 km .
-Aleście, kurwa plażę se zrobili !!

K ~:~ G ~:~ P

F U T U R E      R E V O L U T I O N

No i nie dało się uniknął. Musiało do tego kiedyś dojść.
Tylko nie wiedzieliśmy kiedy.Dziś nietypowe wydanie rubryki
"Jaja jak berety".Spytacie dlaczego ? Bo dziś o Żydach...

K ~:~ G ~:~ P

Do wiejskiego PGR`u, do gabinetu dyrektora wchodzi gość
szukający pracy.
- Ja pana doskonale rozumiem - mówi dyrektor - ale mamy
już pełny komplet pracowników.No,chyba żeby zaproponował
pan coś niezwykłego.
- Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant -
że rozumiem mowę zwierząt.
- Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodźmy do krówek,
zobaczymy co pan potrafi.
Wchodzą do krówek a tu krasula "Muuuu!"
- Co ona powiedziała ?
- że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde ! Ale chodźmy do świnek.
Wchodzą do świnek a tu "Chron,chron!"
- A ta co powiedziała ?
- że daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
- O ja pier....Chodźmy jeszcze do baranów.
W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!"
- Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było
dawno i byłem pijany...

K ~:~ G ~:~ P

Do Etiopii (znów omijamy główny temat) przyjechał
Św.Mikołaj i pyta :
- Dlaczego te dzieci takie chude ?
- Bo nie jedzą.
- To nie dostaną prezentów !

K ~:~ G ~:~ P

Z pamiętnika esesmana:
"....Piątek.Był zimny,mrożny wieczór.Żydzi raźno trza-
skali w kominku..."

K ~:~ G ~:~ P

Kąpiący się esesman do swojej żony:
- Heleno,podaj mi nowego Żyda bo ten się słabo pieni !

K ~:~ G ~:~ P

Wiecie ile Żydów mieści się w dezodorancie ? 8x4...

K ~:~ G ~:~ P

Gdzie wejdzie najwięcej Żydów w maluchu ?
Do popielniczek.

K ~:~ G ~:~ P

Czym różni się Żyd od mandarynki ? 10 dk.

K ~:~ G ~:~ P

- Stary,wiesz co zrobię,żeby w Polsce było lepiej ?
- Nie.
- Trzeba wystrzelać wszystkich Żydów i pomalować tory
na biało.
- Aha...ale czemu pomalować tory ?
- A o Żydów to się jakoś nie pytasz...

K ~:~ G ~:~ P

W drzwi komory gazowej ktoś wali od środka.
- Czego ? - pyta pilnujący esesman.
- Przepraszam,ale tu się gaz ulatnia !

K ~:~ G ~:~ P

Po 15 minutach gazowania z komory wciąż słychać głosy.
Zdziwiony esesnman uchylić drzwi...
- W te albo we wte Hans,bo gaz ucieka.

K ~:~ G ~:~ P

Co powstanie w wyniku połączenia wagonu Żydów z wagonem
jabłek ?

K ~:~ G ~:~ P

Mydełko "zielone jabłuszko".
(ten numer z przeniesieniem strony to celowe,aby podbić
napięcie emocjonalne)

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego Żydzi boją się kupić Coca-colę ?
Bo się boją gazu. (z tej samej przyczyny nie jeżdżą sa-
mochodami)

K ~:~ G ~:~ P

No ale dość.Z pewnością jest to maleńki wycinek kawałów
z tej serii ale tylko tyle ich pamiętaliśmy.Tutaj specjalne
podziękowania kierujemy do " Vyplawka " który to wszystko
zbiera i magazynuje (rasista kopany...)

K ~:~ G ~:~ P

Bieżnia (to z ostatniej chwili) w obozie.Organizujący
zawody esesman mówi:
- Pierwszy i ostatni w wyścigu pójdzie do gazu,reszta
zostanie zwolniona i odesłana do domu,zgadzacie się ?
- Taaak ! - wykrzyknęli chórem.
- Fajno,no to pierwsza dwójka na start...

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego Schindler się uratował?
- Ponieważ Schindler był Żydem, a zarazem bankierem, z
czego znani są wszyscy Żydzi. III Rzesza powierzyła mu
pieniądze na zbudowanie IV Rzeszy, które to pieniądze
Schindler zdefraudował wydając je na film Spielberga.

K ~:~ G ~:~ P

Mąż niespodziewanie wraca do domu i nieomal przyłapuje żonę
z kochankiem w łóżku. W ostatnim momencie kochanek wyskakuje
przez okno i przypomina sobie, że było to VII piętro bez windy.
Leci jak kamień w dół i myśli:
- Boże, jaki ze mnie idiota! A po chuj mnie to było!
Siedziałbym w domu przed telewizorem, z dzieciakami na
kolanach, w ciepłych kapciach. Żona właśnie podawałaby kolację,
a potem... Gdzie mnie do diabła poniosło!
Spada prosto w zaspę śnieżną bez szwanku. Wstaje, otrzepuje
się i mówi:
- Niedobrze z moimi nerwami, jeżeli tak łatwo przychodzą
człowiekowi głupie myśli do głowy.

K ~:~ G ~:~ P

Napierdolony w 3 dupy mąż wraca, słaniając się na nogach,
do domu przed świtem, ciągnąć za sobą odrobinę rozmemłaną
panienkę.
- Gdzieś ty był?!- wykrzykuje żona - I skąd się wzięła ta
lafirynda?!
- Ciii, słoneczko najmilsze - mówi mąż - głowa mnie boli.
A do panienki zwraca się z dyskretnym uśmiechem:
- No sama jej powiedz, Liluś, że jesteś moją siostrą!

K ~:~ G ~:~ P

W niedzielne popołudnie przed telewizorem żona rozwiązuje
krzyżówkę, natomiast mąż pogrążyć się w lekturze swojej
ulubionej "Gazety Wyborczej".
- Kochanie, co oznacza wyraz 'konsternacja'? - pyta żona.
- Wytłumaczę ci to kochanie na przykładzie. Wyobraż sobie,
że powracasz niespodziewanie do domu i zastajesz mnie
w łóżku z obcą kobietą. To byłaby właśnie 'konsternacja'.
- Zaczekaj... Chyba rozumiem, ale sprawd< to ty powracasz niespodziewanie z delegacji i zastajesz
mnie w naszej sypialni z jakimś obcym mężczyzną. Czy
właśnie wtedy następuje 'konsternacja'?
- Ależ kochanie! - oburza się małżonek i wali w podłogę
gazetą - Ty zupełnie konsternacji od zwykłego kurestwa nie
potrafisz odróżnić!

K ~:~ G ~:~ P

Podczas bara bara małżonki z kochankiem rozlega się gniewne
pukanie do drzwi.
- To mąż wrócił! - mówi żona.
Przerażony kochanek wybiega na balkon, przesadza jednym
susem barierkę, zwiesza się na rękach i z przymkniętymi
oczyma oczekuje świtu, aby ocenić wysokość czekającego go
nieuchronnie skoku w kamienistą przepaść...
- Co pan tu robi?! - pyta o świcie dozorca.
- Wiszę... - odpowiada nieszczęsny kochanek.
- No to wiś pan sobie, wiś... Tylko mógłbyś pan nogi
podkurczy+, bo zamiatać podwórka nie mogę.

K ~:~ G ~:~ P

Rozmawia dwóch cwaniaczków z Targówka, pochylonych smętnie
nad niedopitym kufelkiem piwa:
- Wiesz stary, że twoja dziewczyna jest tak samo dobra w
łóżku jak moja?
- Wiadomo, dobra, stara szkoła. Obie tego samego nauczyłem
równocześnie.

K ~:~ G ~:~ P

Tuż przed zamknięciem do apteki wpada zdenerwowany młody
mężczyzna:
- Poproszę 100 prezerwatyw, pani magister.
Farmaceutka uśmiecha się, czerwienieje, potem wzrusza
ramionami i wykłada na ladę towar. Niestety, brakuje
odpowiedniej ilości, jest tylko 98 prezerwatyw.
- Przykro nam, proszę pana...
- Trudno, biorę jak leci. Ale musi pani wiedzieć, że mi
pani cały wieczór zepsuła.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi baba do lekarza z nogą w gipsie:
- Czy ja mogłabym już zacząć chodzić po schodach, panie
doktorze?
- A dawno pani nosi gips?
- Już trzeci miesiąc. Ale mieszkam na czwartym piętrze,
doktorze. I znudziło mi się, do kurwy nędzy, ciągłe
włażenie po rynnie.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi baba do ginekologa.
- Proszę się rozebrać!
- Kiedy ja się wstydzę, panie doktorze.
- To może ja od razu zgaszę światło?

K ~:~ G ~:~ P

Na oddziale chururgicznym szpitala od kilku godzin trwa
skomplikowana operacja na otwartym sercu. Prowadzący zabieg
chirurg w pewnym momencie nie wytrzymał i mówi do pielęgniarki:
- Czy nie można by czegoś zrobić, droga siostro, żeby ten
pacjent tak nie wrzeszczał?

K ~:~ G ~:~ P

Najkrótsza historia miłosna:
Do lekarza przyszła baba uskarżająca się na problemy
związane ze swoim życiem seksualnym.
Wyszła nad ranem.

K ~:~ G ~:~ P

- Czy istnieje życie sexualne 60-latków?
- Oczywiście, że istnieje - odpowiada emerytowany chirurg.
- A jak się to odbywa?
- No cóż... Każdego ranka odkrywam kołdrę, wówczas żona
bierze mojego ptaka w dwa palce a potem ostrożnie puszcza.
- I co dalej?
- Jak spadnie na lewą stronę, to ja idę po mleko. A jak na
prawą, żona idzie po mleko.

K ~:~ G ~:~ P

Do apteki zgłasza się przygarbiona staruszka:
- Poproszę 30 prezerwatyw!
- A na co to pani, babciu? - pyta się farmaceutka.
- Na ból głowy.
- Kondony na ból głowy pomagają?!
- A tak. Jak zapakuję mojej wnuczce do tornistra 30
prezerwatyw, to potem chętnie biegnie do szkoły i przez
cały miesiąc głowa jej nie boli.

K ~:~ G ~:~ P

Póżnym wieczorem do żeńskiego akademika telefonuje
zdenerwowany mężczyzna:
- Czy z Małgosią można?
- Ze wszystkimi można!

K ~:~ G ~:~ P

- Dzień dobry!
- Dobry.
- Jak leci?
- Leci.
- Przyjąłby pan Genia do pracy?
- A co Genio umie?
- Wszystko.
- Jak on wszystko umie, to znaczy, że nic nie umie.
- A co u pana trzeba umieć?
- Wszystko.

K ~:~ G ~:~ P

- Jak spędziłeś noc poślubną?
- Jak zwykle.

K ~:~ G ~:~ P

- Moje dzieci są mało uzdolnione.
- To przestań sypiać ze swoją żoną.

K ~:~ G ~:~ P

- Kim jest ta kobieta, z którą widziałem cię wczoraj na
przyjęciu?
- Moją drugą żoną.
- A co się stało z pierwszą?
- Została w domu.

K ~:~ G ~:~ P

- Teraz zostałaś mi tylko ty! - powiedział do żony z
płaczem leśniczy, któremu zdechł pies.

K ~:~ G ~:~ P

Żona do kochanka w łóżku:
- Pamiętaj, jak wejdzie mój mąż, to udajemy, że się nie
znamy.

K ~:~ G ~:~ P

- A więc życzy pan sobie, ażeby po śmierci oddano pana
anatomopatologowi?
- Oczywiście, panie doktorze. Zawsze marzyłem, żeby pływać
w alkoholu.

K ~:~ G ~:~ P

Operacja. Chirurg wydaje polecenia pielęgniarce:
- Skalpel...
- Nożyce...
- Spirytus...
- Ogórki!

K ~:~ G ~:~ P

- Czy przestrzegał pan mojej wskazówki: żadnego alkoholu,
tylko mleko?
- Tak panie doktorze. I nareszcie zrozumiałem, dlaczego
niemowlęta ciągle płaczą.

K ~:~ G ~:~ P

- Jak mąż wyjeżdza do sanatorium to zostawia w domu obrączkę
ślubną.
- I pani mu na to pozwala?!
- Co znaczy pozwala?! Ja mu rozkazuję! Już cztery obrączki
tam przepił!

K ~:~ G ~:~ P

- Mój stary nie pije, nie pali, nie gra w karty i nie
lata za babami.
- Poważnie?! Ty go tego wszystkiego oduczyłaś, czy ożeniłaś
się już z takim durniem?!

K ~:~ G ~:~ P

Matka zwraca się do córki:
- Skończyłaś 16 lat i musimy poważnie porozmawiać.
Jak ci się podobają mężczyźni?
- No cóż mamusiu, to już nie to, co dawniej...

K ~:~ G ~:~ P

Córka do matki:
- Wiesz mamusiu, wszyscy mężczyźni są jednakowi.
- Masz rację kochanie, ale to nie znaczy, że musisz to
codzienie sprawdzać.

K ~:~ G ~:~ P

- Co za zwyczaje ma dzisiejsze pokolenie! Nie to, co
dawniej. Mój mąż odważył się mnie pocałować dopiero po
trzecim dziecku!

K ~:~ G ~:~ P

- Ile pani ma lat?
- 77.
- Zamężna?
- Jeszcze nie.

K ~:~ G ~:~ P

Władzio wrócił z parku i mówi do mamy:
- Mamusiu, w parku był taki jeden pan, który rozmawiał że
mną jak z własnym synem!
- A czy ten pan nie powiedział ci, jak się nazywa?

K ~:~ G ~:~ P

Mąż po tęgiej popijawie wraca nad ranem do domu. Wita go
grobowa cisza.
- No rzesz zacznij, stara, tą swą litanię, bo nie trafię
do łóżka!

K ~:~ G ~:~ P

- Mamusiu, opowiedz mi bajkę!
- Poczekaj trochę, aą tatuś przyjdzie z knajpy, to oboje
posłuchamy.

K ~:~ G ~:~ P

W środku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi
portierni szpitala psychiatrycznego:
- Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję
natychmiastowej pomocy lekarskiej!
- Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany
portier - Pan chyba zwariował!

K ~:~ G ~:~ P

- To szkarlatyna!
- Niemożliwe, panie doktorze, przechodziłem już w
dzieciństwie.
- To skąd te plamy na rękach?!
- Jestem malarzem.

K ~:~ G ~:~ P

- Panie doktorze! Stoję u wrót śmierci!
- Spokojnie. Zaraz pana przeprowadzę.

K ~:~ G ~:~ P

Nie lubiany szef zostawia kartkę na biurku:
- Jestem na cmentarzu.
Po powrocie zastaje dopisek:
- Niech ci ziemia lekką będzie.

K ~:~ G ~:~ P

Gostek wychodzi z knajpy pijany. Widzi to ksiądz, który że
zgorszeniem mówi:
- Co ty robisz, synu! Nawróć się!
- Z przyjemnością, proszę księdza! - i zawrócił.

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zatrzymuje samochód. Kierowca odkręca szybę
i mówi:
- Co jest, chyba nie jechałem za szybko?
- Proszę dmuchać! - powiada policjant podsuwając kierowcy
pod nos torbę.
- Dlaczego mam dmuchać?!
- Bo moje frytki w torbie są za gorące.

K ~:~ G ~:~ P

- Ile jest pięć plus pięć?
Józio przebiera rękami w kieszeniach i mówi:
- Jedenaście!

K ~:~ G ~:~ P

Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca się do
ojca:
- Tatusiu, czy mółbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o
katastrofie?
- W domu nie ma ani kropli wódki.

K ~:~ G ~:~ P

Mistrz mówi do ucznia:
- Idż i pomaluj okna.
Za godzinę uczeń przychodzi i pyta:
- Ramy też pomalować?

K ~:~ G ~:~ P

- Jak skończył się twój proces?
- Zwyciężyła sprawiedliwość!
- No to ci bardzo współczuję.

K ~:~ G ~:~ P

Adwokat broni oskarżonego:
- Ależ Wysoki Sądzie, mój klient to współczesny Robin Hood:
grabił bogatych, choć przyznaję, że zapominał rozdawać
biednym...

K ~:~ G ~:~ P

Facetka chce kupić zająca na targu. Przekupka podaje jej
piękną sztukę. Klientka wybrzydza:
- Eeee, ten na pewno ma za dużo śrutu!
- To niech pani weżmie tego. Podciąć sobie żyły.

K ~:~ G ~:~ P

Pijak leje na środku ulicy. Podjeżdza policja:
- Nie znalazł pan pisuaru? - pyta policjant.
- A co, zgubił go pan?

K ~:~ G ~:~ P

Egzamin z zoologii:
- Co to za ptak? - pyta studenta profesor wskazując
na klatkę, która jest przykryta tak, że wida+ tylko nogi
ptaka.
- Nie wiem - mówi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie.

K ~:~ G ~:~ P

Mała norka pyta mamę:
- Czy kiedy umrę, pójdę do nieba?
- Raczej do opery.

K ~:~ G ~:~ P

- Poproszę dwie kuropatwy, takie mniej podziurawione kulami.
- Niestety, proszę pana, nie sprzedajemy kuropatw, które
umarły ze śmiechu.

K ~:~ G ~:~ P

Kelner pyta kelnera:
- Ty, a tamta para pod oknem jeszcze niczego nie zamówiła?
- Nie. On liczy pieniądze, ona kalorie.

K ~:~ G ~:~ P

- No i co, buduje pan nowy dom?
- A słyszał pan kiedyś, żeby ktoś budował stary dom?

K ~:~ G ~:~ P

- Jaka jest różnica między dziewicą a rencistką?
- Żadna. Obie czekają na pierwszego.

K ~:~ G ~:~ P

Ksiądz nie jest zadowolony ze swoich grzesznych parafian.
W czasie kazania bardzo obrazowo i dosadni opisuje męczarnie
piekielne. Najpierw wybuchają płaczem starsze kobiety, potem
młodsze, wreszcie płacze cała wieś. W końcu zaczyna szlochać
sam ksiądz... Poruszony patrzy na swe zbolałe owieczki i
aby je pocieszyć woła zduszonym głosem:
- Nie martwcie się, moi kochani, być może to wszystko
nieprawda.

K ~:~ G ~:~ P

- Czy świadek jest żonaty?
- Nie, Wysoki Sądzie. Ja tylko tak wyglądam.

K ~:~ G ~:~ P

Klient wychodzi z knajpy. Kelner woła za nim:
- Zapomniał pan zapłacić za wódkę!
- Po to właśnie piję: aby zapomnieć.

K ~:~ G ~:~ P

- Jak długo może wytrzymać człowiek bez wody?
- To zależy.
- Od czego?
- Czy ma piwo.

K ~:~ G ~:~ P

Podczas zwiedzania zamku przewodnik oświadcza:
- W tej komnacie zamordowano Ludwika XIV.
- Ale w przewodniku napisano, że w lochu! - protestuje
jeden ze zwiedzających.
- No tak, ale lochy są obecnie w remoncie.

K ~:~ G ~:~ P

Kelner:
- Wybaczy pan, ale ten stolik jest zarezerwowany.
- Wobec tego proszę go zabrać i przynieść inny.

K ~:~ G ~:~ P

Stary wilk morski opowiada babciom:
- Jak by wam to wytłumaczyć, co to jest ocean... To tak,
jakbyście płynęli, płynęli i nigdzie ani jednego burdelu.

K ~:~ G ~:~ P

Proces o gwałt.
- Czy może nam oskarżony opowiedzieć przebieg wypadków?
- Z przyjemnością, Wysoki Sądzie.

K ~:~ G ~:~ P

"Zatrudnię młode, ładne ekspedientki na mięso i wędliny".

K ~:~ G ~:~ P

Mąż oświadcza żonie:
- Rzuciłem picie, palenie. Teraz kolej na ciebie.

K ~:~ G ~:~ P

- Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
- Pewnie, przecież gdybym spojrzała drugi raz na Johna,
to bym za niego nie wyszła.

K ~:~ G ~:~ P

- A teraz szczerze, panie doktorze: ile mi jeszcze zostało
dni picia?

K ~:~ G ~:~ P

Szaleje pożar. Małżeństwo wybiega z palącego się budynku,
żona:
- Widzisz, Jack?.. Po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy
gdzieś razem!

K ~:~ G ~:~ P

Hrabina do spotkanego na ulicy żebraka:
- Biedny człowieku, masz tu pół funta. Mój Boże, to musi
być straszne być bezdomnym nędzarzem! Ale chyba jeszcze
gorzej być ślepcem!
- Ma pani rację. Kiedy byłem ślepcem, ludzie zawsze rzucali
mi fałszywe monety.

K ~:~ G ~:~ P

John wypełnia formularz. Na pytanie "Na co zmarł pana
ojciec?" nie może znaleźć odpowiedniego sformułowania.
Jego ojciec został powieszony. John pisze więc: "Brał
udział w imprezie o charakterze publicznym i nagle zapadł
się pod nim podest."

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, podaj przykład jakiegoś zbiegu okoliczności.
- Mój ojciec ożenił się i moja matka wyszła za mąż
dosłownie w tym samym czasie.

K ~:~ G ~:~ P

- Jaka jest najwyższa forma życia zwierzęcego?
- Żyrafa.

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego nie odrabiasz lekcji - pyta Szkot syna.
- Bo nie mam długopisu.
- To idź na pocztę i odrób!

K ~:~ G ~:~ P

"Ubezpiecz siś u nas. Niedawno pewnien nasz klient złamał
rękę a my wypłaciliśmy mu 20 milionów. Jutro i do Ciebie
może się uśmiechnąć szczęście!"

K ~:~ G ~:~ P

Telegram:
"Teściowa nie żyje. Pogrzebać czy skremować zwłoki?"
Odpowiedź:
"Lepiej nie ryzykować - jedno i drugie."

K ~:~ G ~:~ P

- Mężczyźni łysieją z powodu intensywnej pracy mózgu.
- A kobietom nie rosną brody z powodu intensywnej pracy ust!

K ~:~ G ~:~ P

- Ależ mróz! To pewnie ruski znowu otwarły granicę.

K ~:~ G ~:~ P

- Moja żona jest aniołem.
- Masz szczęście. Moja jeszcze żyje.

K ~:~ G ~:~ P

- Kto to jest rekonwalescent?
- Jest to pacjent, który wyzdrowiał, mimo, że był leczony.

K ~:~ G ~:~ P

- Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.

K ~:~ G ~:~ P

Steven prowadzi ciężarówkę. Zatrzymuje go patrol.
- A gdzie jest kierunkowskaz?! - pyta policjant.
- A co mnie obchodzi jakiś pierdolony kierunkowskaz.
Gdzie jest moja przyczepa?!

K ~:~ G ~:~ P

- Ilu Muzułmanów zostało jeszcze w Bośni?
- Dokładnie nie wiadomo, ale tak na oko na dwa miesiące.

K ~:~ G ~:~ P

- Wczoraj w tramwaju był taki tłok, że gdyby nie pani Ziuta,
toby nie było gdzie palca wsadzić.

K ~:~ G ~:~ P

Marynarz w porcie do dziewczyny:
- Mówi pani po niemiecku?
- Trochę.
- To znaczy ile?
- 100 marek.

K ~:~ G ~:~ P

- Czy naprawde musiałeś znowu wypić całą butelkę wódki?!
- Kochanie, tym razem zostałem do tego zmuszony!
- Przez kogo?!
- Przez przypadek. Zgubiłem nakrętkę do butelki.

K ~:~ G ~:~ P

- Dzień dobry! Widzę, że pani nieźle przytyła.
- No wie pan! Kobiecie nie mówi się takich rzeczy!
- Przepraszam, myślałem, że w pani wieku jest to już
obojętne.

K ~:~ G ~:~ P

- Co byś zrobił, gdybym cię opuściła?
- To samo, co ty.
- Zawsze wiedziałam, że jesteś łajdakiem.

K ~:~ G ~:~ P

Żona na łożu śmierci do męża:
- Jak umrę, nie będziesz miał już nigdy takiej żony...
- Kochanie, nie pocieszaj mnie w takim momencie.

K ~:~ G ~:~ P

- Co robi pani mąż?
- Od miesiąca leży w szpitalu.
- Biedaczek. A na co się uskarża?
- Na brak piwa.

K ~:~ G ~:~ P

- Co to jest małżeństwo?
- Jest to dożywotnie więzienie za kradzież serca.
- A co to jest antykwariat?
- To jest małżeństwo, w którym on ma 30 lat a ona 60.
Ona jest antyk, a on wariat.

K ~:~ G ~:~ P

- Poproszę gumę.
- Do żucia?
- Do żucia to daję bez gumy.

K ~:~ G ~:~ P

MĄŻ nr 1 do męża nr 2 :
- Moja żona to anioł .
Na co drugi :
- Gratuluję, moja niestety jeszcze żyje .

K ~:~ G ~:~ P

Żona podaje z groźną miną kartkę mężowi. On czyta
-Kochany Stasiu, pamiętasz ostatnie wakacje? Ten zachód
słońca, który razem podziwialiśmy? Wyobraź sobie, że wtedy
nie tylko słońce zaszło....
- Jasiu, nie obgryzaj babci paznokci
...
- Jasiu nie obgryzaj babci paznokci!!!
...
- Jasiu, bo zamknę trumnę!!!

K ~:~ G ~:~ P

Żona do męża:
- Mężu? Czy płazy mają rozum?
- Nie... Żabciu....

K ~:~ G ~:~ P

-Karolinko, czemu płaczesz?
-Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł
lustro....
-I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś?
-Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee.....

K ~:~ G ~:~ P

W czasie wojny, na Ukrainie, oddział Wermachtu zajął wioskę
i dla zabawy chcieli wszystkich rozstrzelać. No ale Ruskie
baby w ryk no i proszą, żeby oszczędzić.
Ok, mówi dowódca nie zabijemy tych małżeństw, z których żona
z zawiąznymi oczami rozpozna swojego męża po członku.Ustawili
mężów w rzędzie i podchodzi pierwsza baba, łapie po kolei
za członki i mówi "ni mój, ni mój, ni mój, ni mój, MŕJ!!!"
"OK, znalazłaś jesteście wolni" na to Niemcy, następna
"ni mój, ni mój, ni mój, MŕJ!!!", "Wy też jesteście wolni".
No i tak kilka bab pod rząd bezbłędnie znajduje swoich chłopów,
więc dowódca postawił w szeregu Hansa, podchodzi następna,
"ni mój, ni mój, ni mój, ni z naszoj dieriewni, ..."

K ~:~ G ~:~ P

Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty:
-porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny,
przemów mu do rozumu.
Ojciec pomyślał, wziął flachę i puka do Jasia:
-mogę wejść.
-wejdź tato, proszę.
-przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku?
-dobra
Popili troszkę:
-może zapalimy - mówi ojciec
Jasiu zdziwiony:
-dobra - zapalimy
Po jakimś czasie ojciec:
-no to co? może jakiś --wierszczyk
No i wyjąć z rękawa --wierszcza i oglądają, a Jasiu taki
zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no
i w ogóle z ojcem...)
-TATO-KTO MA TAAAKIE DZIEWCZYNY?
- P R Y M U S I - synu.

K ~:~ G ~:~ P

Siedzą trzy mrówki na drzewie; pod drzewem biega krowa.
- Głupia paskudna krowa - woła jedna mrówka.
Krowa nic.
- Głupia paskudna krowa - woła druga mrówka.
Krowa nic.

K ~:~ G ~:~ P

Jeszcze tak mrówki wołały kilka razy, aż krowa się
wkurzuła i mówi:
- Jeszcze raz a tupnę nogą, wszystkie spadniecie, a wtedy ...
Mrówki dalej swoje.
Krowa tupnęła nogą i jedna z mrówek spadła jej na kark.

K ~:~ G ~:~ P

- UDU-- J¤ UDU-- !!! - krzyczą pozostałe mrówki.

K ~:~ G ~:~ P

< to jest b. stare>

Szef rządu PRL opala się na plaży (obstawa niezła)
Nagle słyszy:
- I-szy sekretarzu!!! I-szy sekretarzu!!!
Szef rozgląda się i nic nie widzi. Obstawa szaleje.
- I-szy sekretarzu!!! I-szy sekretarzu!!!
Patrzy i widzi WRONĘ.
A WRONa:
- Z tej reformy(1) to ci c..j wyszedł!.
(1) reformy to takie gacie.

3. Za co Kain zabił Abla ?

- Za stare dowcipy !!!.

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego w Wąchocku na dyskotece tańczą na bosaka ?
-bo słuchają muzyki w sąsiedniej wsi.

K ~:~ G ~:~ P

ale to jest lepsze :

Co ma żołnierz pod łóżkiem ?
-Żołnierz pod łóżkiem ma sprzątać.

K ~:~ G ~:~ P

Po co ma żołnierz płaszcz
-po kolana.

K ~:~ G ~:~ P

Mężczyzna prosi kioskarkę o paczkę prezerwatyw. Ogląda je
dokładnie i pyta czy są testowane elektronicznie.
- Niech pan ich nie bierze - radzi mały chłopiec,
stojący tuż za nim. - One spadywują.

K ~:~ G ~:~ P

Wigilijny wieczór. W domu siedzi młode małżeństwo z dwójką
uroczych małych dzieci. Wszyscy są zdrowi, szczęśliwi,
wszystko się udaje, rodzinie dobrze się wiedzie. Nagle ktoś
cichutko stuka do drzwi. MĄŻ otwiera, ale nikogo nie widzi.
Dopiero po chwili zauważa, że tuż za progiem, na wycieraczce stoi
maleńka śmierć z kosą. Zdenerwowany krzyczy:
- A poszła mi stąd! Czego tu szukasz? Wynocha!
- Spokojnie... - odpowiada cichutkim piskliwym
głosikiem śmierć.
- Nie złość się. Przyszłam tylko po waszego chomika.

K ~:~ G ~:~ P

W akademiku podpici studenci :)) raz po raz wznoszą toast:
- Za Edka, żeby zdał !!!
W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi uśmiechnięty
Edek.
- I co, Edek, zdałeś ?!
- Zdałem, tylko dwóch nie przyjęli, bo miały obite
szyjki...

K ~:~ G ~:~ P

W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju
jest najcieplejszy klimat.
- W Rosji - odpowiada Jaś.
- Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani.
- Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wołgi
ciocia przyjechała w trampkach.

K ~:~ G ~:~ P

Lekarz w szpitalu psychiatrycznym bada trzech swoich pacjentów.
- Ile jest dwa razy dwa? - pyta pierwszego.
- Pięć tysięcy - pada odpowiedź.
- Ile jest dwa razy dwa? - pyta drugiego.
- Piątek - odpowiada chory.
- Ile jest dwa razy dwa? - pyta zupełnie zrezygnowany
trzeciego pacjenta.
- Cztery.
- Świetnie! - wykrzykuje uradowany lekarz. - Proszę
powiedzieć, w jaki sposób uzyskał pan ten wynik?
- To proste - odpowiada chory. - Podzieliłem pięć
tysięcy przez piątek.

K ~:~ G ~:~ P

Hrabia po dłuższym pobycie za granicą wraca do swoich
posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny
sługa Jan.
- No i cóż tam zdarzyło się we dworze podczas mojej
nieobecności, Janie?
- Nic takiego panie... no może tylko to, że Azorek
zdechł.
- Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
- A skąd we dworze końska padlina?
- Konie się poparzyły, to zdechły.
- Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
- Od ognia, panie, jak się stajnia paliła.
- A kto podpalił stajnie?
- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.
- Na miłość boską, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
- Ano po prostu. Przy trumnie z miłościwą panią
hrabianką stały świeczki no i jedna się przewróciła...

K ~:~ G ~:~ P

Przez pustynie jedzie na wielbłądzie Arab, a obok, ledwie
żywa, biegnie jego żona. Spotykają jadacą naprzeciwko
karawanę.
- Dokąd się tak śpieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.

K ~:~ G ~:~ P

Był sobie człowiek dobry, mądry, ale bardzo brzydki. Namówiony
przez przyjaciół, poddał się operacji plastycznej. Niestety,
kiedy wychodził ze szpitala, wpadł pod ciężarówkę i zginął.
Jego dusza powędrowała do nieba. Kiedy stanął przed obliczem
Boga, zapytał z żalem:
- Dlaczego mi to zrobiłeś, Boże?
- Wybacz synu, ja cię po prostu nie poznałem.

K ~:~ G ~:~ P

Na pustyni misjonarz spotyka lwa. Przerażony żegna się i
mówi:
- Boże spraw, by ta istota miała chrześcijańskie uczucia.
Na to lew też klęka, wznosi łeb ku niebu i mówi:
- Boże, pobłogosław ten dar, który zaraz będę spożywał.

K ~:~ G ~:~ P

Pewien przewodnik w Górach Skalistych w USA miał bardzo złą
sławę. Co zabierał jakąś grupę turystów na wyprawę, zawsze
ktoś ginał. W końcu zainteresowała się tym policja.
W śledztwie wyszło na jaw, że zły przewodnik jest
patologicznym mordercą. Sąd orzekł karę śmierci. W dniu
wykonania wyroku posadzono go na krześle elektrycznym.
Włączono prąd, ale po dziesięciu minutach okazało się, że
delikwent wciąż żyje i z tajemniczym uśmiechem stwierdza:
- Przecież wszyscy wiedzą, że jestem złym przewodnikiem.

K ~:~ G ~:~ P

Motocyklista wybrał się na przejażdzkę. Było zimno, więc
założył marynarkę tyłem na przód. Jechał zbyt szybko i wpadł
na drzewo. Wokół ofiary wypadku zebrał się tłumek wieśniaków.
Po chwili do poszkodowanego przeciska się lekarz pogotowia:
- Czy on żyje?
- Po wypadku jeszcze żył, ale jak my mu głowę
przekręcili na właściwe miejsce, umarł biedaczysko...

K ~:~ G ~:~ P

Po obfitej wieczerzy suto zaprawianej winem, apostołowie
budzą się następnego dnia rano ze strasznym bólem głowy.
Suszy ich. święty Piotr pierwszy rzuca hasło, by wysłać kogoś
po wodę. Na to święty Paweł:
- Na Boga, tylko nie wysyłajcie Jezusa !

K ~:~ G ~:~ P

Ekipa naukowców z Ziemi dociera do odległej planety
zamieszkanej przez obcą cywilizację. Po kilku dniach pobytu
Ziemianie postanowili zgłębić [poznać] tajemnicę rozmnażania
się tubylców.
- To proste - odpowiada zapytana istota - chodźmy do
kuchni, to wam pokażę.
Istota bierze butelkę z białą cieczą, dolewa do niej zawartość
buteleczki z brązową cieczą i przez dłuższy czas potrząsa.
- Za dziewięć miesięcy wyjmiemy z tej butelki nową
istotę. A wy - zwraca się do Ziemian - jak to
robicie?
Po chwili zażenowania naukowiec wraz z laborantką demonstrują,
jak to się robi na Ziemii. Obca istota prawie pęka ze śmiechu.
- Z czego się tak śmiejesz? - pytają Ziemianie.
- Bo u nas tak to się robi kawę z mlekiem.

K ~:~ G ~:~ P

MĄŻ do żony:
- Kochanie, usiądź. Mam dla ciebie dwie wiadomości:
dobrą i złą.
- Powiedz mi najpierw tą złą - mówi żona.
- No więc... Jestem kobieta uwięziona w męskim ciele
- wyznaje zażenowany mąż.
- O Boże ! - żona rozpacza - No a ta dobra wiadomość?
- Jestem lesbijką.

K ~:~ G ~:~ P

Raz ścieżką, która wiodła wśród lasów,
Jechał motocyklista.
A obok ścieżki szedł sobie Jasio,
Maleńki Jasio Sadysta
Gdy Jasio ujżał pędzący motor,
Zaraz mu w głowie coś pyka.
A gdy go mijał na pełnym gazie
Wsadził mu w szprychy patyka.
Nastały jatki, mózg prysnął wkoło,
Jasiowi rozbłysły oczy.
Zrobiło mu się miło, wesoło
Paluszki w krwi umoczył.
Wtem nowy obiekt zwrócił uwagę,
Małego sadysty Jasia.
To z bańką mleka, prosto do domu
Wracała maleńka Kasia
Jasio wykopał dołek nieduży,
Na drodze małej dzieciny.
W środku wmontował pal zaostrzony
Oraz kawałeczek liny.
Kasia przechodzac wpadła do dołka,
A palik wbił się jej w brzuszek.
Linka jej mocno rączki związała,
Tak, że nie mogła się ruszyć.
Przyskoczył Jasiu z wielkim wkrętakiem,
Wydłubał oczka niebodze .
Ciężką cegłówką rozbił jej główkę,
Ząbki zozsypał po drodze.

K ~:~ G ~:~ P

Prawda, że obrzydliwe. Usłyszałem to na jednym z obozów
harcerskich w wykonaniu gitary :

a E
Raz ścieżka, która wiodła wśród lasów,
a
Jechał motocyklista.
d
A obok ścieżki szedł sobie Jasio,
E a
Maleńki Jasio Sadysta

itd. na tą samą "nutę"..........

K ~:~ G ~:~ P

Na Ziemi wylądowali Obcy, no i nawiązali kontakt z Ziemianami,
Ziemianie pokazują im swoją technikę, kulturę, itp ...
Kosmici wszystko rozumieją, wszystko im się podoba, ale na
koniec pytają: - No fajnie, ale jak Wy się właściwie
rozmnażacie? No to naukowcy próbują im to wyjaśnić, ale ufoki
ni w ząb nie kapują, więc jeden naukowiec z młodą asystentką
postanowili pokazać im to na przykładzie. Rozebrali się no i
bara-bara, skończyli i pytają ufoków czy rozumieją, - No teraz
tak, ale gdzie te dzieci?
- No dzieci będą dopiero za 9 miesięcy.
- Dopiero, to po cholerę się tak spieszyliście???

K ~:~ G ~:~ P

Prawo admina nr 1 :
Jeśli w twoim systemie nie ma dotąd zainstalowanego
irc , to możesz być pewnien , że długo jeszcze nie
bedzie. Pomoc coś tu może tylko wymiana admina na
bardziej wydajnego.

K ~:~ G ~:~ P

Patrol & Grzeniok
[1] [2] [3]

Powrót do góry