Biblioteka Humorów

..:: Humory ::..
..:: J A S I U ::..
= JASIU =
O JASIU, MAŁGOSI I INNYCH DZIECIACH

- Tata, kto to jest ta duża pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orleańska.
- A dlaczego Orleańska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...

K ~:~ G ~:~ P

Po długim niewidzeniu się, ciotka spotyka Marysię.
- Co słychać, Marysiu?
- Mamusia urodziła siostrzyczkę.
- Ale przecież wasz tatuś jest już od trzech lat za granicą!
- Tak, ale często pisze...

K ~:~ G ~:~ P

- Bolku, jak nazywał się Chrobry?
- Nie wiem.
- No, przecież tak jak ty!
- Nowak?!

K ~:~ G ~:~ P

- Kaziu, czy są jakieś zwierzęta, które nie słyszą?
- Owszem, panie profesorze, są i głuche...

K ~:~ G ~:~ P

- Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio
w szkole.
- To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca
wychowawczyni.
Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na lekcjach.
- I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka.
- Nie wiem, bo jeszcze nie pisała...
- A gdzie ona jest?
- W Danii...

K ~:~ G ~:~ P

- Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej
córeczki państwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce,
żeby goście wreszcie poszli do domu...

K ~:~ G ~:~ P

Rozmawia dwóch kolegów ze szkolnej ławy:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile
razy mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki...

K ~:~ G ~:~ P

Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu.
Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Kazio:
- A my mamy kurczaka w zamrażarce...

K ~:~ G ~:~ P

Na przystanku autobusowym mały chłopiec trąca w nogę
starszego pana.
- Czy pan lubi lizaki?
- Nie.
- To proszę go na chwilę potrzymać, bo muszę zawiązać
sznurowadło.

K ~:~ G ~:~ P

Mała Zosia przedstawia się gościom:
- Jestem panną Zosią.
Po przyjęciu mama zwraca jej uwagę, ze sześcioletnią
dziewczynką przedstawiając się mówi tylko: "Jestem Zosia".
Zosia zapamiętała to sobie i następnym razem przedstawia się:
- Jestem Zosia, ale już nie panna...

K ~:~ G ~:~ P

Mama pyta się Jasia:
- Jasiu, jaki przedmiot w szkole najbardziej lubisz?
- Dzwonek, mamo.

K ~:~ G ~:~ P

Jasio i Małgosia na spacerze:
- Och, kochany, nie potrafię wysłowić tego uczucia, które
porusza moje wnętrze...
- Ze mną to samo. Nie powinniśmy byli popijać tych śliwek
browarem...

K ~:~ G ~:~ P

W szkole pani pyta się dzieci:
- Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym?
- Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie...
- A ty Małgosiu?
- Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje.

K ~:~ G ~:~ P

- Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...
- Tatu~ wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą...

K ~:~ G ~:~ P

Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym
polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam!!!
- Dobrze, a jak miał na nazwisko?
Cisza. Pani znowu podpowiada :
- Mi...
- Michnik!!!

K ~:~ G ~:~ P

Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne
popołudnie.
- Nie chcę!
- Dlaczego? Przecież lubisz kino!
- Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem...

K ~:~ G ~:~ P

- Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać!
- W jaki sposób, córeczko?
- Rzucają we mnie kamieniami....

K ~:~ G ~:~ P

Pani na poczcie zobaczyła jak Jasiu wrzucał list bez znaczka
do --w. Mikołaja. Jako ze list bez znaczka nie miał szansy dojść
nigdzie, więc z koleżankami stwierdziły, że przeczytają. Jak
postanowiły tak zrobiły, no i czytają:
"Drogi Święty Mikołaju,
Piszę do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie
stać mnie nawet na znaczek. Pochodzę z bardzo biednej rodziny
i nie stać nas nawet na jedzenie. Ale zawsze marzyłem
Św. Mikołaju, żeby dostać pod choinkę narty, łyżwy i kombinezon
narciarski, i piszę ten list bo może tym razem stanie się cud i
spełnią się moje marzenia..."
Panie z poczty przeczytały, wzruszyły się losem Jasia, i
postanowiły zrobić mu niespodziankę, i kupić mu prezenty pod
choinkę. Jak postanowiły, tak zrobiły. Uzbierały trochę
pieniędzy i kupiły Jasiowi narty i łyżwy, ale brakło im
pieniędzy na kombinezon narciarski. Trudno, wysłały Jasiowi
taki przezent jaki miały.
Za jakiś czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie
z listem bez znaczka, do Św. Mikołaja, więc znowu wzięła list i
z koleżankami czyta:
"Drogi Święty Mikołaju,
Dziękuję Ci bardzo za wspaniałe prezenty. Dziękuję za narty,
łyżwy i ten kombinezon którego nie dostałem, ale który na pewno
wysłałeś. Nie przejmuj się Św. Mikołaju, to nie twoja wina.
Ja wiem, po prostu te k...y z poczty go wzięły..."

K ~:~ G ~:~ P

Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy:
"Nie będę mówił TY do nauczyciela."
Na drugi dzień Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było
napisane 200 razy.
- Dlaczego napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100...
- Żeby ci zrobić przyjemność, bo Cię lubię stary!

K ~:~ G ~:~ P

- Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z
przystanku autobus...
- I co ?
- Poszczułem go naszym Burkiem i zdążył...

K ~:~ G ~:~ P

Pani zadała dzieciom temat wypracowania -
'Jak wyobrażam sobie pracę dyrektora?'.
Wszystkie dzieci piszą tylko Jaś siedzi bezczynnie
założywszy ręce.
- Czemu Jasiu nie piszesz ? - pyta się nauczycielka.
- Czekam na sekretarkę.

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat :
panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp.
Tylko Jasiu siedzi beztroski.
Narysował dużą, czerwoną kropkę.
- Co to ma być ?
- Panika.
- Dlaczego ?
- Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką
kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała,
jaka w domu była panika...

K ~:~ G ~:~ P

Przybiega dzieciak na stację benzynowa z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko !
- Co jest ? Pali się ?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.

K ~:~ G ~:~ P

- Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna -
na pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie
sześć razy siedem?
- Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze
przykłady?!

K ~:~ G ~:~ P

- Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki
zajętej w kuchni.
- Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka.
Za chwilę chłopiec krzyczy:
- Mamo, mamo, firanki się świecą!

K ~:~ G ~:~ P

- O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu ojcu.
- Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie do pracy...
- A teraz co robi?
- Jeszcze z tobą rozmawia...

K ~:~ G ~:~ P

Ojciec z córką zwiedzają muzeum. Przed posągiem Wenus z Miło
ojciec zauważa:
- No i widzisz, córeczko, do czego doprowadza obgryzanie paznokci?

K ~:~ G ~:~ P

Do pewnej rodziny przyjechali goście. Wszyscy siedzą przy stole,
a tu wchodzi synek gospodarzy i na cały głos mówi:
- Mamo, a mi się chce sikać!
- To idź się wysikaj, ale na drugi raz mów, że ci się
chce gwizdać.
Przychodzi później:
- Mamo, mi się chce gwizdać!
- To idź sobie pogwizdać.
W nocy synek śpi z dziadkiem, który o niczym nie wie.
Dziecko budzi się w środku nocy i mówi:
- Dziadku, mi się chce gwizdać!
- Nie wolno teraz gwizdać, bo jest noc.
- Ale mi się naprawdę chce gwizdać!
- Nie wolno, bo wszystkich pobudzisz.
- Ale ja już nie mogę!
- To zagwizdaj mi tak po cichutku i do ucha.

K ~:~ G ~:~ P

Jasio wrócił ze szkoły i ojciec pyta go jak poszło.
- Z matematyki dostałem piątkę i raz w mordę.
- A za co?!
- Pani pyta: 'Ile to jest 6 razy 4'. No to powiedziałem,
że 24. I dostałem piątkę. 'A ile to jest 4 razy 6' - ona mnie
zapytała.
- A dyć to jeden ch*j! - mówi ojciec.
- No właśnie, tak samo jej powiedziałem.

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, twoja siostra jest taka śliczna... Jak mi przyniesiesz
pukiel jej włosów to dam ci na loda.
- A co pan mi da jak ostrzygę ją do zera?

K ~:~ G ~:~ P

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoją bandę straszy?

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, masz dziś bardzo dobrze odrobione zadanie -
mówi nauczycielka - Czy jesteś pewien, że twojemu tacie nikt
nie pomagał?

K ~:~ G ~:~ P

Dwoje maluchów zagląda przez dziurkę od klucza do sypialni
rodziców. Chłopiec mówi do siostry:
- Co za paskudztwo, a nam to w nosie nie pozwalają podłubać...

K ~:~ G ~:~ P

List z wakacji:
Tutaj jest pięknie, jestem bardzo zadowolony, dużo leżę i
odpoczywam. Bądźcie spokojni i nie martwcie się o mnie.
P.S.
Co to jest epidemia ?

K ~:~ G ~:~ P

- Mamo! Mamo! - krzyczy synek na podwórku.
Matka wychyla się z okna:
- Czego?!
- Bo Tomek nie chce wierzyć, że masz zeza...

K ~:~ G ~:~ P

Lekcja. Jasiu siedzi w klasie i nagle krzyczy do pani:
- Proszę pani. Ten co siedzi tam z tyłu, spierdział się !
- Jasiu. Nie mówi się 'spierdział' tylko 'złamał powietrze'.
Po chwili Jasiu znowu krzyczy do pani:
- Proszę pani. Ten co przedtem złamał powietrze,
znowu się spierdział!

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi Jasio do sklepu mięsnego:
- Ma pani mózg ???
- Nie.
- No i dlatego pani tak głupio wygląda!

K ~:~ G ~:~ P

Mama pyta się swego synka:
- Kaziu, jak się czujesz w szkole ?
- Jak na komisariacie : ciągle mnie wypytują, a ja o
niczym nie wiem.

K ~:~ G ~:~ P

- Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka?
- Nie pyskuj smarkaczu jedz co ci przygotowałem!

K ~:~ G ~:~ P

Rozmowa w przedszkolu:
- Skąd się wziałeś na świecie ?
- Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę.
- Aaa, to dlatego jesteś głąbem.

K ~:~ G ~:~ P

Pani pyta Jasia w szkole:
- Ile jest pięć plus pięć?
Jasio przebiera rękami w kieszeniach i mówi:
- Jedenaście!

K ~:~ G ~:~ P

Mały Jasio pyta mamę:
- Mamo, po co ty się malujesz?
- Żeby ładnie wyglądać.
- A kiedy to zacznie działać?

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
- Bo musiałem iść z krową do byka.
- A nie mógł tego zrobić twój ojciec?
- Nie, to musiał zrobić byk!

K ~:~ G ~:~ P

- Tatusiu, skąd ja się wziąłem na świecie? - pyta się Jaś ojca.
- Bocian cię przyniósł.
- A ty skąd się wziąłeś?
- Mnie też bocian przyniósł.
- A babcię?
- Też.
Kilka dni później pani od polskiego zadała dzieciom
wypracowanie na temat:
'Opisz stosunki panujące w twojej rodzinie'
Jaś zamiast wypracowania pisze jedno zdanie:
'Od trzech pokoleń w naszej rodzinie nie było żadnych
stosunków'.

K ~:~ G ~:~ P

Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak
ksiądz czyta wypominki:
"Za dusze Jana, Marcina, Henryka, za dusze Adama, Andrzeja,
Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcię
za rękaw: "Babciu, chodźmy stąd, bo on nas wszystkich zadusi!"

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i krzyczy :
- Mamo, mamo dzisiaj zrobiłem dobry uczynek.
- No to mów.
- Koledzy podłożyli pineskę szpicem do góry na krześle
nauczyciela. Już miał siadać kiedy ja odsunąłem krzesło.

K ~:~ G ~:~ P

Syn kończy osiemnaście lat. Ojciec daje mu w prezencie
cygarniczkę stwierdzając, że od tego momentu pozwala mu palić.
- Dziekuję tato, ale ja rzuciłem palenie dwa lata temu...

K ~:~ G ~:~ P

Za komuny :
- Jasiu, a co byś chciał na gwiazdkę?
- Jaką, czerwoną? Nasrać!

K ~:~ G ~:~ P

Policjant do małego chłopca palącego papierosa :
- Wcześnie zacząłeś palić!
- E tam wcześnie, już jedenasta!

K ~:~ G ~:~ P

Rozmowa między trzema dzieciakami w piaskownicy:
- A mój tatuś kupił mi za granicą siostrzyckę!
- Mój miał mało pieniążków i kupił mi braciska w sklepie na
osiedlu.
- Buuu! - rozbeczał się trzeci - a my jesteśmy biedni i mój
tatuś wszystko musi robić sam!

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii -
Co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie ?
- Musimy grzeszyć, proszę księdza - pada odpowiedź.

K ~:~ G ~:~ P

Pani pyta dzieci:
- Powiedzcie mi dzieci jakieś zwierzątko na A.
Jasio wstaje i mówi:
- A może to karp???
- Nie Jasiu, siadaj. No dobrze powiedzcie mi teraz
zwierzątko na B. Jasio na to:
- Być może to karp???
- Jasiu za drzwi!!!
Jasio wychodzi.
- Powiedzcie mi teraz zwierzątko na C.
Nagle drzwi się otwierają i Jasio mówi:
- Czyżby to był karp???

K ~:~ G ~:~ P

Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę.
W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia.
Tata mówi:
- Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski???
Jasio zza firanki:
- Może potrzebna musztarda???

K ~:~ G ~:~ P

Jasio przychodzi do domu. Mama krzyczy:
- Dlaczego masz takie brudne ręce???
- Bo bawiłem się w piaskownicy!!!
- Ale dlaczego masz czyste palce???
- Bo gwizdałem na psa!!!

K ~:~ G ~:~ P

Małgosia do Jasia po łóżkowych igraszkach:
- Wiesz co Jasiu? Jesteś lepszy niż tato.
- Wiem!
- Skąd?
- Mama mi mówiła...

K ~:~ G ~:~ P

Pani (P) do dzieci w klasie:
(P)- No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówkę.
Na to Jasiu (J):
(J)- Ja ci dam stara kurwo klasówkę, jak ci przypierdolę to
zobaczysz.
Pani z płaczem poleciała do dyrektora (D)
(P)- Panie dyrektorze. Chciałam zrobić klasówkę a Jasiek powiedział
że mnie pobije
(D)- Taki mały, rudy?
(P)- No, tak
(D)- Ooo! ten to potrafi przyjebać..

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji w Moskiewskiej szkole pani przepytuje dzieci jak
uczciły rocznicę rewolucji październikowej. Sierjoża wraz z
ojcem był w fabryce i pomagał w wykonywaniu zadań
ponadplanowych. Wania wraz z mamą i tatą sadzili drzewa w
parku. Wszystkie dzieci już opowiedziały, tylko Sasza nie.
- No, Sasza pochwal się jak uczciliście tą rocznicę ?
- Bawiliśmy się z Tatą w Armię Czerwoną.....
- To bardzo ciekawe, a co robiliście ?
- Poszliśmy do sąsiadki. Tato ją zgwałcił, a ja ukradłem
zegarek.

K ~:~ G ~:~ P

- Czy u was w domu wisi portret kochanego prezydenta Bieruta ? -
pyta się
Jasia zaangażowana politycznie pani nauczycielka.
- Nie
- A towarzysza Stalina ?
- Też nie, ale gdy UB wypuści tatusia z więzienia to on
napewno ich powiesi - zapewnia Jasiu.

K ~:~ G ~:~ P

Jasiu wychodzi z domu z karabinem i w hełmie.
Mama: Jasiu, gdzie ty idziesz ?
Jasiu: A idę na wojnę, pozabijam paru Niemców i wrócę ...
Mama: Nie boisz się, że cię zabiją ?
Jasiu: (ogromnie zdziwiony) Mnieee ???? A za co ????

K ~:~ G ~:~ P

Jasio krzyczy do ojca:
"Tato barometr spadł !!!"
"O ile ?"
"O jakieś dwa metry..."

K ~:~ G ~:~ P

Pani na lekcji biologii pyta:
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów.
- Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów.

K ~:~ G ~:~ P

- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ?
- Nie, nasza myśli, że jej słuchamy !

K ~:~ G ~:~ P

- Tato daj mi tysiąc złotych !
- Na co ?
- Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza !

K ~:~ G ~:~ P

Zdenerwowana mama do córeczki:
- Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie
zjadają wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama.
- Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają kupę
forsy.

K ~:~ G ~:~ P

Dumny ojciec do synka:
- Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć?
- Później - pokaż mi najpierw bociana.

K ~:~ G ~:~ P

- Zabraniam ci używania brzydkich słów - strofuje ojciec syna.
- Ależ tato, tych słów używał Mikołaj Rej!
- Już więcej się z nim nie baw!

K ~:~ G ~:~ P

- Kaziu, dlaczego wnosisz to wiadro z wodą do sypialni?
- Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić...

K ~:~ G ~:~ P

- Mamusiu, nasz sąsiad powiedział, że jesteś fajną babką, i
chętnie by cię zarżnął...
- Zerżnął synku, zerżnął...

K ~:~ G ~:~ P

- Mamo, ile jest pasty do zębów w tubie ?
- Nie mam pojęcia, syneczku.
- A ja wiem! Od telewizora do kanapy !

K ~:~ G ~:~ P

Pani w szkole do Jasia:
- Jasiu, twoje zachowanie jest skandaliczne!!! Jutro
przyprowadzisz ojca do szkoły!! Jasio na to (spokojnie):
- Ja nie mam ojca.
- A co mu się stało? - pyta zdziwiona nauczycielka.
- Walec go przejechał.
- No to niech przyjdzie matka.
- Matkę też przejechał walec.
- A dziadka masz? - powiedziała z odrobiną zwątpienia.
- Nie.
- Czy jego tez przejecha^ walec?! - pytanie wykazywało
nieomal zdumienie.
- Tak.
- A babcie?!? - tu głos nauczycielki zaczął objawiać brak
nadziei na uzyskanie pomyślnej odpowiedzi.
- Też. - odpowiedział (po raz trzeci monosylaba) Jasiu.
- Ale chyba masz jakiegoś wujka czy jakąś ciocię którzy
uniknęli tej strasznej śmierci!??! - zapytała pełna zwątpienia,
już prawie nie wierząc, że Jasio jej ulży.
- Nie. - głos Jasia był tak samo spokojny jak na początku. -
Wszystkich przejechał walec.
- Biedny Jasiu! Co ty teraz zrobisz?? - zaczęła się użalać nad
nim nauczycielka.
- Nic - odparł rezolutny Jasio. - Będę dalej jeździł walcem.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi mały Jasio do sklepu, kładzie na ladzie wesz i ...
- COCA COLE poproszę !
Ale chłopczyku co ty rob....
- Za wsze COCACOLA ! intonuje Jasio.....

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu kim jest twój ojciec?
- On jest chory.
- Ale co on robi?
- Kaszle.

K ~:~ G ~:~ P

- Co Jasiu robi w składzie przezerwatyw ????
- Przygotowuje KINDER-Niespodzianki

K ~:~ G ~:~ P

Pani na lekcji biologii do dzieci:
- Z czego składa się serce ?
Jasiu:
- Z dwóch komór, z dwóch przedsionków i nóżek.
- Jasiu, serduszko ma nóżki ???!
- Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki !

K ~:~ G ~:~ P

Na wycieczce szkolnej w lesie Jasio pokazując palcem na czarne
jagody i pyta nauczyciela:
- Co to jest proszę pana?
- Czarne jagody Jasiu.
- A dlaczego one są czerwone?
- Bo są jeszcze zielone!

K ~:~ G ~:~ P

Mała Kasia bawi się z dziećmi na plaży.
Przybiega do matki z płaczem:
- Mamo, jakieś dziecko uderzyło mnie w głowę!
- A kto to był, chłopiec czy dziewczynka?
- Nie wiem, bo było gołe!

K ~:~ G ~:~ P

Jasio dostał od cioci z zagranicy niezwykły upominek - aparat
do wykrywania kłamstw. Nazajutrz wraca ze szkoły i
od progu woła:
- Dostałem piątkę z matmy!
Aparat:
- Piiip!
Mama strofuje synka:
- Nie kłam! Bierz przykład ze mnie. Gdy chodziłam do szkoły,
miałam same piątki!
Aparat:
- Piiip!
Ojciec dodaje:
- Bo wy macie teraz za dobrze i nie chce się wam uczyć.
Gdy ja chodziłem do szkoły...
Aparat:
- Piiip!

K ~:~ G ~:~ P

Ojciec stale straszy swojego synka: "Jeszcze raz nie zjesz
owsianki, a powiem policji", "Jeszcze raz zobaczę dziury w
spodniach, pójdę na policję...". Mały Michał ma tego dość.
Zjawia się pewnego dnia w komisariacie z rozbitym kolanem
i pyta:
- Czy był tu mój tato?
- A o co chodzi?
- Czy skarżył, że rozdarłem spodnie?
Policjant trochę zdziwiony zorientował się szybko i mówi z
uśmiechem:
- Tak, twój tato był tutaj.
- W takim razie, ja panu też coś powiem: mój tato w nocy pędzi
bimber w piwnicy!

K ~:~ G ~:~ P

Pani kiedyś w szkole ogłosiła konkurs na najładniejsze zdanie
z wyrazem ananas. Następnego dnia dzieci przynoszą i czytają
swoje zdania, a Jasio siedzi cichutko. W końcu pani mówi:
- No Jaśku, a może posłuchamy Twojego zdania ?
Na to Jasio otwiera zeszyt i zaczyna czytać :
- Wczoraj tatuś kupił całą skrzynkę jabłek. Sam je wszystkie
zjadł, ananas wypiął dupę.

K ~:~ G ~:~ P

Pani w szkole ogłosiła konkurs na wypracowanie z udziałem
sfer wyższych, o miłości, i w dodatku z wątkiem dramatycznym i
religijnym. I Jasiu napisał to tak:
'O Boże, krzyknęła hrabina. Zaszłam w ciążę, ale nie wiem z kim!'
Wygrał

K ~:~ G ~:~ P

Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat
"Matka jest tylko jedna".
Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu ??
- Najbardziej kochamy naszą mamę, bo Matka jest tylko jedna ..
- Bardzo ładnie ..
W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:
"Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli
na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki Wyborowej.
Ma^gosia poszła do lodówki i krzyknęła:
'Matka! Jest tylko jedna!'"

K ~:~ G ~:~ P

Była w szkole pogadanka o konieczności mycia ząbków przed
spaniem.
Na drugi dzień pani chce sprawdzić, czy dzieci zapamiętały.
Wzięła do tablicy Jasia. I pyta:
- Jasiu, co trzeba zrobić przed spaniem. Jasiu nic.
- No, drogie dziecko, podpowiem ci, a co takiego robią przed
spaniem twoi rodzice?
Jasiu, już w lepszym humorze, bo już zna odpowiedź, ale trochę
się waha..
- Pani wie. Ja wiem. Ale czy to jest temat dla pierwszej klasy?

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji matmy:
- Nowak, podaj liczbę dwucyfrową.
- 34.
- A jeśli przestawisz cyfry?
- Nie wiem.
- Siadaj. Kowalski, podaj liczbę dwucyfrową.
- 18.
- A jeśli przestwaisz cyfry?
- Nie wiem.
- Jasiu, podaj...
- 33

K ~:~ G ~:~ P

- Mamusiu dzieci w szkole mówią, że dużo jem.
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj się to nie prawda, tylko zjedz
zupkę bo mi wanna potrzebna.

K ~:~ G ~:~ P

- Mamusiu dzieci w szkole mówią, że mam długie zęby!
- Nie, nie Jasiu. Nie przejmuj si(c), to nie prawda, tylko
nic już nie mów bo mi podłogę rysujesz.

K ~:~ G ~:~ P

- Mamusiu, dzieci w szkole mówią mi że mam duże okulary !!
- Jasiu, nie przejmuj się, zdejmij je w przedpokoju, umyj ręce
i chodź na obiad.
Po jakimś czasie do domu wraca naprany ojciec i od progu woła :
- Cholera jasna, kto tu kolarzówkę w przedpokoju postawił !!!

K ~:~ G ~:~ P

Skarży się Jasiu mamie:
- Mamo, dzieci mówią że jestem wampirem.
- Nie przejmuj się i jedz szybciej ten barszczyk bo ci skrzepnie!

K ~:~ G ~:~ P

- Tato, daleko jest ta Ameryka?
- Nie godej tela, ino wiosłuj!

K ~:~ G ~:~ P

- Tato, dlaczego babcia biegnie zakosami ?
- Podawaj naboje, nie p***dol !

K ~:~ G ~:~ P

- Tato, znalazłem babcię !!!
- Tyle razy Ci mówiłem żebyś nie kopał dołków w ogródku!

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, nie obgryzaj paznokci - krzyczy mama.
- Jasiu, powtarzam nie obgryzaj paznokci.
- Jasiu, do cholery nie obgryzaj babci paznokci bo zamknę
trumnę!!

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu dlaczego spóźniłeś się do szkoły?
- Bo pewnej pani zginęło 100 000 zł.
- I co ? Pomagałeś szukać?
- Nie! Stałem na banknocie i czekałem aż odjedzie!!

K ~:~ G ~:~ P

Pewnego razu mały Jasio wszedł do pokoju rodziców i przyłapał
ich na uprawianiu seksu. "Tatusiu, co robisz ?" - pyta Jasio.
"Ehm.. nooo... mamusia chciała mieć bobaska..." - mówi tatuś.
Na to Jaś kładzie się obok mamusi i mówi:
" no to ja chcę rowerek !"

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać
w przyszłości.
Padają różne zawody : stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel,
itp. Gdy padło na Jasia, powiedział tak:
- chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych.
Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia:
- no to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy.
Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi:
- Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku
PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody: jedna gryzie, druga ssie,
trzecia liże loda.
Niech pani powie, która z nich jest mężatką ?
Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie.
Na to Jasio :
- Nieprawda, bo ta, która gryzie, bo ma obraczkę.
A to o czym pani mówi to są właśnie dewiacje seksualne.

K ~:~ G ~:~ P

Pani poleciła dzieciom napisanie zdań, w których wyraz
"pięknie" występowałby raz, dwa lub trzy razy. Następnego
dnia pani egzekwuje prace domową.
- Aniu?
- "Morze PIĘKNIE szumi..."
- Dobrze. Bożenko?
- "Morze PIĘKNIE szumi i ptaki PIĘKNIE śpiewają..."
- Doskonale. Jasiu? (przy Jasiu sĄ zawsze jakieś jaja)
- Wczoraj moja siostra przychodzi wieczorem do domu i mówi
do ojca:
"Tato, zaszłam w ciążę."
Na to ojciec:
"No to pięknie, pięknie, k...., pięknie..."

K ~:~ G ~:~ P

Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat:
"Jak trzeba sie uczyć?". Jasio napisał:
-"Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie.
Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina,
tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina.
Więc po co się uczyć?!".

K ~:~ G ~:~ P

Jasio na lekcji religii z zakonnicą. Zakonnica zadaje dzieciom
taką zagadkę: Jest rude, ma puszysty ogon, skacze po drzewach
i je orzechy. Co to?
Jasio się zgłasza i odpowiada: Na 99% jest to wiewórka, ale
jak znam siostrę, to może być Jezus...

K ~:~ G ~:~ P

Jasiu - pyta się pani - biorąc pod uwagę twoje lenistwo, jakim
zwierzęciem chciałbyś być?
- Wężem.
- A dlaczego?
- Bo leżę i idę ....

K ~:~ G ~:~ P

- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi
dziesięcioletni Jasiu.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto lubi, Będziemy uważali.

K ~:~ G ~:~ P

Powiedz mi, Jasiu - pytają małego chłopca - czy twoja matka
jest chora, że leży w łóżku?
A Jaś na to:
Nie, tylko się boi, żeby ojciec łóżka na wódkę nie sprzedał.

K ~:~ G ~:~ P

Jest lekcja. Pani bawi się z dziećmi w zgadywanki. Dzieci
zadają Pani zagadki, a Pani stara się odpowiedzieć, w miarę
swych (skromnych)możliwości. Przychodzi kolej na Jasia.
Jaś wstaje i pyta:
"Co to jest: długi, czerwony i często staje?".
Pani zaczerwieniona na buzi woła:
"Jasiu, jak ty możesz takie świństwa..."
A Jaś na to radośnie:
"To autobus, proszę Pani, ale podziwiam Pani tok myślenia!"

K ~:~ G ~:~ P

Znowu jest lekcja i zagadki, jak wyżej. Tym razem Jaś pyta:
"Co to jest: długi, giętki i pręży się?"
Pani znowu się zaczerwieniła i gani Jasia, a Jaś na to:
"To jest luk!"

K ~:~ G ~:~ P

Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci
odpowiadają różnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach,
itd..
- A u was w domu Jasiu ? - Pyta pani. Jasiu:
- No, ja to proszę pani śpię na materacu, ale moi rodzice to
chyba na sznurku...
- Jak to na sznurku ??? - Dziwi się pani.
- Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano jak
mamusia mówiła do tatusia: 'stary, spuszczaj się szybciej,
bo nie zdążysz do roboty...'

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi mały Jaś do szkoły ma całą opuchniętą i czerwoną
twarz, pani się pyta:
- Co się stało Jasiu?
- Ooossss
- No co się stało....
- Ooooosssssaaaaa
- Co osa ?? Ugryzła cię ??
- Nie, tato łopatą zabił !

K ~:~ G ~:~ P

Dzieci miały przynieść do szkoły różne przedmioty związane z
medycyną. Małgosia przyniosła strzykawkę, Kasia bandaż,
a Basia słuchawki.
- A ty co przyniosłeś ? - Pyta nauczycielka Jasia.
- Aparat tlenowy!
- Tak...? A skąd go wziąłeś ?
- Od dziadka.
- A co na to dziadek?
- Eeeech... cheeee....

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji polskiego każde z dzieci ma powiedzieć kilka słów
o zimie.
Przychodzi kolej na Jasia:
- jest wielki mróz. Z drzew spadły już liście, ptaki odleciały
do ciepłych krajów, woda zamarzła w jeziorze, a na lodzie
wilki się pier....
- Jasiu, źle !
- No pewnie, że źle, bo im się łapy ślizgają !!!

K ~:~ G ~:~ P

Mały Jasio pyta nauczycielkę:
- Proszę pani, czy dzieci mogą mieć dzieci ?
Nauczycielka odpowiada mu:
- Ależ Jasiu, co ty mówisz ?! To zupełnie niemożliwe !
Jaś odwraca głowę do Oli i mówi:
- No i czego się boisz, głupia...

K ~:~ G ~:~ P

Nauczycielka pyta się na lekcji dzieci:
- Co to jest, na 3 litery i robi wielki hałas?
Jasio podnosi rękę. Pani obawia się go spytać ponieważ może
paść odpowiedż jakiej ona nie chce usłyszeć, ale ryzykuje i
pozwala Jasiowi na odpowiedź. Jasio wstaje i mówi:
- To jest Huk proszę pani.
Na to nauczycielka:
- Świetnie Jasiu, podoba mi się twój styl myślenia.
Jasio tak sobie siedzi i myśli. Nagle podnosi rękę i mówi:
- No dobrze teraz ja mam dla pani zagadkę. Co to jest na
3 litery w środku 'u' i przed użyciem musi się sprężyć?
Pani zawstydzona krzyczy do Jasia: Jasiu wstawaj i wynoś się
z klasy. Jasiu wstaje, wychodzi i mówi:
- To jest luk proszę pani ale podoba mi się pani sposób
myślenia!!!!!!!!!

K ~:~ G ~:~ P

Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił
do innego. Pyta się tam znajomego :
- Można palić ?
- Da się, spoko.
- Można pić wudę (wiem, że kreskowane, ale wtedy wychodzi woda) ?
- Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło.
- A dziewice ssą ?
- Czyś ty zgłupiał ? Co Ty ? W ŻLOBKU jesteś ?

K ~:~ G ~:~ P

Idzie babcia, Jasio i Małgosia przez park. Jaś pyta babcię:
- Babciu skąd się biorą dzieci ?
Babcia: no, bociany je przynoszą.
Małgosia do Jasia: powiedz jej prawdę bo umrze i nie bedzię
wiedziała

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji polskiego w piątej klasie pan nauczyciel pyta się
uczniów czy znają znaczenie słowa "rarytas".
- No dzieci, powiedzcieć co dla was jest rarytasem?
- Banany, pomarańcze - mówi Hania.
- Bułka z masłem i z szynką - mówi Stasiu.
- Tyłeczek szesnastoletniej dziewczyny - mówi Jasiu.
Pan nauczyciel wyrzucił go z klasy i kazał na drugi dzień
przyjść z ojcem. Na drugi dzień Jasiu przychodzi do klasy i
siada w ostatniej ławce.
- Jasiu, dlaczego przyszedłeś bez ojca i dlaczego siadasz w
ostatniej ławce?
- Bo tatuś powiedział, że jak dla pana tyłeczek
szesnastoletniej dziewczyny nie jest rarytasem, to pan jest
pedał i mam się od pana trzymać z daleka.

K ~:~ G ~:~ P

Pani do Jasia: powiedz wierszyk ..
Jasio:
Może, polskie morze,
Stoi w tobie dziewcze hoże.
A w tym morzu swisty, gwizdy,
Woda sięga jej do kolan
Pani:
Jasiu, gdzie tu rym ?
Jasio:
jak wody przybędzie
to i rym będzie...

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? - pyta nauczycielka
Jasia.
- Bo nie mogę się obudzić na czas...
- Nie masz budzika?
- Mam, ale on dzwoni wtedy gdy chce.

K ~:~ G ~:~ P

Jasio pisze wypracowanie. W pewnym momencie zwraca się do ojca:
- Tatusiu, czy mogłbyś mi podpowiedzieć jakieś zdanie o
katastrofie?
- W domu nie ma ani kropli wódki.

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, podaj przykład jakiegoś zbiegu okoliczności.
- Mój ojciec ożenił się i moja matka wyszła za mąż dosłownie
w tym samym czasie.

K ~:~ G ~:~ P

Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty:
- porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz na jego oceny,
przemów mu do rozumu.
Ojciec pomyślał, wział flachę i puka do Jasia:
- mogę wejść
- wejdź tato, proszę.
- przyszedłem pogadać - dziobniemy po kieliszku?
- dobra
Popili troszkę:
- może zapalimy - mówi ojciec
Jasiu zdziwiony:
- dobra - zapalimy
Po jakimś czasie ojciec:
- no to co? może jakiś świerszczyk
No i wyjąć z rękawa świerszcza i oglądają, a Jasiu taki
zaczerwieniony, podniecony (wpływ alkoholu, papierosów no i w
ogóle z ojcem...)
- Tato, kto ma taaakie dziewczyny?
- PRYMUSI synu, prymusi.

K ~:~ G ~:~ P

W szkole na lekcji geografi pani pyta dzieci, w którym kraju jest
najcieplejszy klimat.
- W Rosji - odpowiada Jaś.
- Z czego to wnioskujesz? - pyta zdziwiona pani.
- Bo, proszę pani, do nas w styczniu znad Wolgi ciocia
przyjechała w trampkach.

K ~:~ G ~:~ P

Dzwoni Małgosia do Jasia i mówi :
- Mam dla ciebie niespodziankę Jasiu.
- Tak powiedz szybko co to.
- Wiesz jestem w ciąży.
- Bip bip bip nie ma takiego numeru, bip bip bip nie ma
takiego numeru

K ~:~ G ~:~ P

Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie,
w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś:
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
- No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrznął orła -
przyjmuje wyzwanie Jaś.
- A z trzema ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła i
puścił pawia.
- A z czterema ptakami, cwaniaczku ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła,
po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa.
- A z pięcioma ptakami ?
- Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrznął orła,
o czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł
dalej pić na sępa.

K ~:~ G ~:~ P

W przedszkolu pani pokazuje dzieciom obrazek i pyta się Jasia co
na nim widzi.
- Ogrodnik szczyna trawę.
- Ależ Jasiu. Nie mówi się szczyna trawę tylko ścina trawę
poza tym poprawniej jest kosi trawę. Siadaj!
Po chwili kolega Jasia krzyczy:
- Proszę pani! Jasiu kosi pod ławkę!

K ~:~ G ~:~ P

- Słuchaj Jasiu, zadam Ci zagadkę. W którym miejscu jajka są
najbardziej gorące? - pyta się kolega Jasia.
- Nie wiem.
- Na patelni, oczywiście!
- Eee, głupia zagadka.
- Dlaczego?
- Bo nie ma idioty, który by usiadł gołym tyłkiem na gorącą
patelnię.

K ~:~ G ~:~ P

- Spieprzajcie! - woła Jasio na stado kaczek. Słyszy to
katecheta i zwraca mu uwagę. Następnym razem Jasio już
grzecznie zwraca się do kaczek:
- Idzcie sobie stąd kaczuszki!
Znów słyszy to katecheta i mówi:
- No i widzisz jak spieprzają!

K ~:~ G ~:~ P

- Dzieci, co to jest? - pyta się nauczycielka biologii trzymając
w ręku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jaś.
- Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak
ten ptak się nazywa?
- Sraka - odpowiada pojętny uczeń.

K ~:~ G ~:~ P

Mama wybrała się z 7-letnim Jasiem na spacer.
- Zobacz synku, pająk je biedronkę.
- A co to jest dronka mamusiu?

K ~:~ G ~:~ P

Jaś zrobił nauczycielce kawał. Narysował na jej stoliku muchę.
A zrobił to tak doskonale, że nauczycielka długo tłukła gazetą
w blat zanim zorientowała się w czym rzecz. Rozzłoszczona kazała
przyjść jego ojcu do szkoły. Ten wysłuchał w spokoju historii
która powiedziała nauczycielka.
- Proszę pani to jeszcze nic. Jak w zeszłym tygodniu ten
gówniarz narysował na płocie gołą babę, to jeszcze dzisiaj
wyciągam drzazgi z przyrodzenia.

K ~:~ G ~:~ P

W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach
zajęć z plastyki chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł
plastyczny. Więc pyta się dzieci jak by pomalowały klasę.
Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do
Jasia , więc mówi:
- w zasadzie to podoba mi się tak jak jest, tylko tu na środku
ściany pierdolnąłbym szlaczek.
Po tych słowach nauczcielka złapała się za głowę i mówi
do Jasia :
- Jasiu jutro widzę Cię tu z ojcem.
Na drugi dzień Jasiu przychodzi do szkoły z ojcem.
Nauczycielka zrelacjonowała mu więc treść wczorajszej lekcji :
".. i na końcu mówi że na środku ściany pierdolnąłby szlaczek."
Ojciec popatrzył na Jasia i mówi:
- Ależ Jasiu, to by ch***owo wyglądało!

K ~:~ G ~:~ P

Pani na lekcji rysunków zadała temat do rysowania
"Lenin w Polsce". Dzieci rysowały Lenina w Poroninie, Lenina
przemawiającego do Górali, Lenina na wycieczce w Tatry itp.
Jasia rysunek był inny i przedstawiał przód namiotu, z którego
ystawały dwie rozłożone nogi damskie przykryte z góry dwoma
nogami męskimi. Pani nauczycielka była wielce zgorszona takim
rysunkiem ale po chwili refleksji zapytała:
- Jasiu, ta pani na dole to zapewne Nadiezda Krupska?
- Tak proszę pani, powiedział Jasiu.
- Zatem ten pan na gorze to na pewno Lenin?
- Nie proszę pani, to nie Lenin a Feliks Dzierżyński.
- Jak to Jasiu, a gdzie Lenin?
- Lenin w Polsce proszę pani, czyż nie taki był temat rysunku?

K ~:~ G ~:~ P

Rodzinka je spokojnie obiadek, aż tu nagle wpada Jasiu i drze
jape:
- Mamo, babciu, siosto, Tatuś się powiesił na poddaszu.
Wzyscy rzucają łyżki i talerze i pędzą po schodach na górę, a
Jasiu spokojnie :
- Prima apirilis...
No to wszyscy wielkie - UFFFFF -
A Jasiu kończy :
- ... bo w piwnicy.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi siedmioletnia dziewczynka do ginekologa i mówi:
- Panie doktorze, mam kłopoty z seksem oralnym!
Doktor odpowiada:
- Aleľ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem !
Dziewczynka:
- To nie mleko.....

K ~:~ G ~:~ P

Jasiu po wakacjach przychodzi do szkoły. Pani się pyta:
- No, Jasiu... przykrości synkowi który od urodzenia nic nie
mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w pół
drogi do ust i mówi:
- A gdzie kompocik ?
W tym momecie rodzina znieruchomiała z zaskoczenia.
Po dłuższej chwili mamusia mówi przez łzy szczęścia:
- Synku! Odezwałeś się przecież ty nic nie mówiłeś!
A synek:
- No ale zawsze być kompocik.

K ~:~ G ~:~ P

- To jest prawdziwy raj - zauważa matka podczas pikniku
za miastem.
- To prawda - odzywa się synek - obok w krzakach widziałem
nawet Adama i Ewę !

K ~:~ G ~:~ P

Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. Żona nie chce go
wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów.
Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu.
Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu,
a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi, ale tylko
pół.
- Dlaczego tylko pół ? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się
sąsiad.
- Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko
wybrałem.

K ~:~ G ~:~ P

- Tatusiu co to znaczy paranoja?
- Idź do kuchni i spytaj się siostry, mamy i babci, czy by się
oddały, gdyby jakiś facet dawał im za to 100 dolarów.
Po chwili synek wraca z kuchni.
- Siostra powiedziała, że zrobiła by to bez wahania, mama,
że za 200, a babcia to nawet za 50.
- Widzisz synu, mamy w domu 3 k*rwy,a brakuje nam pieniędzy.
I to jest właśnie paranoja.

K ~:~ G ~:~ P

Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie?
Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie!

K ~:~ G ~:~ P

Siedzi berbe+ w piaskownicy, podchodzi do niego drugi:
- Ile mas lat ?
-- Pięć.
- A palis ?
-- Pale.
- A pijes ?
-- Pije.
- A chodzis na dziewcynki ?
-- Niee.
- To mas cztery !

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi chłopaczek do sklepu i się kupuje u ekspedientki.
- Poproszę uglwghdfdxovo ziemniaków.
- 2 kilo czego?

K ~:~ G ~:~ P

Córka do mamy :
- Mamo dzieci przezywają mnie żyrafa.. czy to prawda że mam
długą szyję?
- Ależ skąd.. ale zobacz przez tamten komin czy tata już nie
wraca..

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi dziewczynka do apteki i mówi:
- Poplosie tsy plezelwatywy.
- Dziecko po co Ci prezerwatywy przecież masz mleko pod nosem.
Dziewczynka rękawem wycierając się pod nosem :
- To nie mleeeeeko!

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi synek do domu ze świadectwem.
Ojciec ogląda i widzi same dwójki. Syn stoi uśmiechnięty i
czeka. "Czego się gówniarzu śmiejesz, przecież tu sa SAME 2-KI."
- i wyjmuje pasek ze spodni.
Synek na to: "Spoko, ojciec, jeszcze tylko wp*.*dol i już
wakacje".

K ~:~ G ~:~ P

- Ten rysunek jest bardzo dobry - mówi nauczycielka do ucznia.
- Przyznaj się
kto ci go zrobił - ojciec, czy matka?
- Nie wiem, ja już spałem.

K ~:~ G ~:~ P

- Co ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się
nauczycielka muzyki - Przecież to pistolet maszynowy !!!
- Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami...

K ~:~ G ~:~ P

- Tatusiu, dlaczego my tak późno przyszliśmy do tego sklepu
na zakupy ?
- Nie gadaj tyle, piłuj kłódkę......

K ~:~ G ~:~ P

- Tatusiu, czy mama na pewno wraca tym pociągiem ?
- Nie gadaj tyle, tylko rozkręcaj szybciej szyny.

K ~:~ G ~:~ P

- Jasiu, gdzie twój tatuś ?
- Wyjechał w ważnej sprawie służbowej na 6 miesięcy, ale
jak będzie się dobrze sprawował, to wróci wcześniej.

K ~:~ G ~:~ P

Ojciec do syna:
- Pamiętaj synu, byś zawsze miał pieniądze, bo pieniądze
oznaczają: 'seks','taxi','wino', 'piękne kobiety'.
- A brak pieniędzy tato ?
- Ha, to juz ponura proza życia. I to znaczy wówczas: 'tramwaj', 'adapter',
'Kufelek piwa na kredyt', 'masturbacja' ...No i nasza mama...

K ~:~ G ~:~ P

Idzie dwóch ludożerców (ojciec z synem) brzegiem morza i
zobaczyli kobietę. Syn na to:
- Tato, zobacz, może ją zjemy?
- Nieee.. stara i żylasta.
Idą więc dalej, a tu pojawia się młoda dziewczyna, zbudowana
jak trzeba itd.
- Tato, zobacz, może tą zjemy?
A ojciec:
- Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę!

K ~:~ G ~:~ P

Mama : Balbinko co robicie z Ptysiem w ogrodzie ?
Balbinka : Stosunkujemy się.
Mama : A to dobrze, bo już myślałam, że palicie papierosy.

K ~:~ G ~:~ P

- Tatusiu, dlaczego ty masz bia^Ą skórę, mama również ma białą
skórę, a ja mam czarną ?
- Synku, ciesz się, że nie szczekasz, taka była balanga!

K ~:~ G ~:~ P

- Mamusiu, czy diabeł jest mężczyzną?
- Nie, jest o wiele gorszy od mężczyzny.
- A więc jest kobietą...

K ~:~ G ~:~ P

Mały Kazio podaje sprzedawczyni na targu słoiczek i prosi o
nalanie śmietany.
- Płacisz 10 tysięcy - mówi sprzedawczyni, podając pełny słoik.
- Mamusia położyła pieniążki na dnie słoika...

K ~:~ G ~:~ P

- Mamusiu, czy to tatuś kupił to nowe futro?
- Syneczku, gdybym ja liczyła tylko na tatusia, to i ciebie by
na świecie nie było...

K ~:~ G ~:~ P

Pewna pani postawiła sobie za cel, że odpowie na wszystkie
pytania swojego małego dzieciaka (jest taki wiek, że zadają ich
dużo), nie dała jednak rady chociaż się bardzo starała i przylała
dzieciakowi. Jak brzmiało pytanie po którym malec dostał lanie ?
"Mamusiu dlaczego mamusia gryzie syfon ?"

K ~:~ G ~:~ P

- Co trzeba zrobić, ľeby iść do nieba? - Pyta ksiadz na lekcji
religii. Dzieci kolejno odpowiadają:
- Trzeba pomagać rodzicom!
- ... być dobrym!
- ... chodzić do kościoła!
A Kazio woła:
- Trzeba umrzeć!

K ~:~ G ~:~ P

- Wiesz, mamo, Kazio wczoraj przyszedł brudny do szkoły i
pani go za karę wysłała do domu!
- I co pomogło?
- Tak, dzisiaj cała klasa przyszła brudna.

K ~:~ G ~:~ P

- Karolinko, czemu płaczesz?
- Aaaa, bo wujek spadł z drabiny i połamał szafkę i stłukł
lustro....
- I co, żal Ci wujka? Stało się mu coś?
- Nieeee, ale mój brat to widział, a ja nieeeeeee.....

K ~:~ G ~:~ P

Lekcja religii w szkole:
- Kto był pierwszym człowiekiem na Ziemi?
- Blake! - odpowiada Grześ.
- Co ty opowiadasz! Pierwszym człowiekiem był Adam!
- No właśnie! Pamiętałem, że to ktoś z 'Dynastii'!

K ~:~ G ~:~ P

- Mamo, dziś na lekcji pan od matematyki pochwalił mnie!
- To bardzo ładnie, a co powiedział?
- Że wszyscy jesteśmy idiotami, a ja - największym!

K ~:~ G ~:~ P

- Babciu, jak ci smakował cukierek ?
- Bardzo dobry.
- Dziwne! Ania go wypluła, pies go wypluł, a tobie smakował...

K ~:~ G ~:~ P

Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i z rozkoszą się
przeciąga. Babcię Jaś obserwuje i z tajemniczym uśmiechem mówi:
- Co wnuczusiu kochana, rośniemy...
- Nie, babciu, strasznie mi się chce chłopa.

K ~:~ G ~:~ P

Idzie facet z synkiem przez park. W pewnej chwili minęła ich
kobieta ... taka wiecie 8 i w ogóle ...
Facet mówi:
- Ale DUPA...
- Co powiedziałes tatusiu?
- CO?! Dudek! Powiedziałem Dudek!
- A co to jest Dudek?
- Dudek to jest taki ptaszek. Tu ma taki dziubek (pokazuje),
a tu ma taki czubek (też pokazuje)
- A czy Dudki mogą mieć dzieci?
- Jasne, że mogą.
- A jak się nazywają te dzieci?
- No one nazywaja się dudududeczki.
- Aaaaaaaaaa jak wyglądają teee dudududeczki?
- No tu mają takie dziubki (pokazuje), a tu mają takie czubki
(też)
- Aaaaa tatusiu czy te dudududeczki mogą mieć ... dzieci?
- Jasne, że mogą (lekko poddenerwowanym głosem).
- A jak się te dzieci nazywają?
- Naaaaaaazywająąąąąą sięęęę dudududeczki (dalej tym
poddenerwoweanym)
- A jak wyglądają tatusiu?
- No tu mają takie czubki no! A tu mają takie dziubki!!!
(wściekłym głosem).
- A czy one mogą mieć ...

K ~:~ G ~:~ P

- Moja siostra jest chora na szkarlatynę... - oznajmia Kazio
w szkole.
- To wracaj do domu, bo mi zarazisz całą klasę - poleca
wychowawczyni. Po dwóch tygodniach Kazio pojawia się na
lekcjach.
- I co, siostra wyzdrowiała?- pyta się nauczycielka.
- Nie wiem, bo jeszcze nie pisała...
- A gdzie ona jest?
- W Danii...

- Czy lubisz recytować wierszyki? - pyta jeden z gości małej
córeczki państwa domu.
- Nie, ale mama zawsze mnie do tego zmusza, kiedy chce, żeby
goście wreszcie poszli do domu...

K ~:~ G ~:~ P

Nauczycielka się pyta dzieci, jakie zwierzęta mają w domu.
Uczniowie kolejno odpowiadają:
- Ja mam psa...
- Ja kota...
- U nas są rybki w akwarium...
Wreszcie zgłasza się Kazio:
- A my mamy kurczaka w zamrażarce...

K ~:~ G ~:~ P

W szkole pani pyta się dzieci:
- Jasiu, co wiesz o Powstaniu Styczniowym?
- Jedni mówią że było, inni że dopiero będzie...
- A ty Małgosiu?
- Ja tam nie wiem, ale tata się szykuje.

K ~:~ G ~:~ P

- Kaziu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole ?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...
- Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą...

K ~:~ G ~:~ P

Lekcja polskiego. Pani pyta się dzieci kto był największym
polskim wieszczem. Nikt nie wie. Pani podpowiada:
- Ad...
Jasiu:
- Adam!!!
- Dobrze, a jak miał na nazwisko?
Cisza. Pani znowu podpowiada :
- Mi...
- Michnik!!!

K ~:~ G ~:~ P

Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne
popołudnie.
- Nie chcę!
- Dlaczego? Przecież lubisz kino!
- Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem...

K ~:~ G ~:~ P

- Mamo, chłopcy zaczynają mnie podrywać!
- W jaki sposób, córeczko?
- Rzucają we mnie kamieniami....

K ~:~ G ~:~ P

Na lekcji plastyki pani zadała dzieciom abstrakcyjny temat :
panikę. Dzieci się mozolą rysując sceny pożarów, terroru itp.
Tylko Jasiu siedzi beztroski. Narysował dużą, czerwoną kropkę.
- Co to ma być ?
- Panika.
- Dlaczego ?
- Moja siostra każdego miesiąca stawiała w kalendarzu taką
kropkę. W tym miesiącu nie postawiła. Żeby pani wiedziała,
jaka w domu była panika...

K ~:~ G ~:~ P

Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko !
- Co jest ? Pali się ?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa.

K ~:~ G ~:~ P

- Powtórzmy tabliczkę mnożenia - mówi ojciec do syna - na
pewno wiesz, że dwa razy dwa jest cztery, a ile to będzie
sześć razy siedem?
- Tato, dlaczego ty zawsze rezerwujesz dla siebie łatwiejsze
przykłady?!

K ~:~ G ~:~ P

- Mamo, choinka się pali! - woła Jasio z pokoju do matki
zajętej w kuchni.
- Choinka się świeci, a nie pali - poprawia matka.
Za chwilę chłopiec krzyczy:
- Mamo, mamo, firanki się świecą!

K ~:~ G ~:~ P

- O, mama bardzo się ucieszy - oznajmia synek wracającemu
ojcu. - Właśnie przed pół godziną zatelefonowala do ciebie
do pracy...
- A teraz co robi?
- Jeszcze z tobą rozmawia...

K ~:~ G ~:~ P

Rozmowa w przedszkolu:
- Skąd się wziąłeś na świecie ?
- Mama mówi, że bocian mnie rzucił w kapustę.
- Aaa, to dlatego jesteś głąbem.

K ~:~ G ~:~ P

Jasio krzyczy do ojca:
"Tato barometr spadł !!!"
"O ile ?"
"O jakieś dwa metry..."

K ~:~ G ~:~ P

Pani na lekcji biologii pyta:
- Jasiu, powiedz mi ile pies ma zębów.
- Pies - odpowiada Jaś - ma cały pysk zębów.

K ~:~ G ~:~ P

- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie, czy wasza też ?
- Nie, nasza mysli, ze jej słuchamy !

K ~:~ G ~:~ P

- Tato daj mi tysiąc złotych !
- Na co ?
- Idę na msze i potrzebuję na napiwek dla księdza !

K ~:~ G ~:~ P

Zdenerwowana mama do córeczki:
- Wiesz co się dzieje z małymi dziewczynkami, które nie zjadają
wszystkiego z talerza?! - mówi zdenerwowana mama.
- Wiem, pozostają szczupłe, zostają modelkami i zarabiają
kupę forsy.

K ~:~ G ~:~ P

Dumny ojciec do synka:
- Bocian przyniósł ci siostrzyczkę, chcesz ją zobaczyć?
- Później - pokaż mi najpierw bociana.

K ~:~ G ~:~ P

- Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas?
- Czas przeszły, proszę pani!

K ~:~ G ~:~ P

Patrol & Grzeniok
Powrót do góry