Biblioteka Humorów

..:: Humory ::..
..:: P A N ::..
= Belfer =
CO MÓWIĄ NAUCZYCIELE DO UCZNIÓW ...


Życzę wam słonecznych i wesołych wakacji. I pamiętajcie:
piłeś, nie pływaj!

K ~:~ G ~:~ P

Po waszej lekcji trzeba iść na reanimację.

K ~:~ G ~:~ P

Szkoda, że niektóre z was są tylko ponętne, a nie pojętne.

K ~:~ G ~:~ P

Jak ty recytujesz? Nie cielęcina pała, ale dzięcielina pała!
Siadaj, pała!

K ~:~ G ~:~ P

Kojarzysz mi się z dzieckiem specjalnej troski.

K ~:~ G ~:~ P

Cymbalistów wielu nie trzeba szukać w "Panu Tadeuszu",
wystarczy spojrzeć na waszą klasę.

K ~:~ G ~:~ P

Czasem myślę, że wasz ulubiony zespół to zespół Downa.

K ~:~ G ~:~ P

Piorun dlatego leci z nieba na ziemię zygzakiem, bo właściwie
nie bardzo wie, gdzie ma trafić.

K ~:~ G ~:~ P

Ucz się chociaż elektryczności, to w przyszłości będziesz mógł
obsługiwać elektrycznego pastucha.

K ~:~ G ~:~ P

Jeśli człowiek zamierza pożyć parę lat, to nie powinien
wyrzucać krawatów.

K ~:~ G ~:~ P

Jak wpadniesz na pomysł, to uważaj żebyś się nie potknął.

K ~:~ G ~:~ P

Polubiłem waszą klasę od pierwszego wejrzenia, ale teraz widzę,
że tylko dlatego, iż mam bardzo słaby wzrok.

K ~:~ G ~:~ P

Adama w raju śmiało możemy nazwać prototypem człowieka.

K ~:~ G ~:~ P

Mówisz, jak nie przymierzając poseł w sejmie, długo, mętnie
i nie do rzeczy.

K ~:~ G ~:~ P

Wzorowy uczeń - to brzmi trochę jak uczciwy szuler.

K ~:~ G ~:~ P

Dobry wieczór moi drodzy! Mówię tak, mimo że jest rano. Ale
jak was widzę, to mi się w oczach robi ciemno.

K ~:~ G ~:~ P

Nadajesz się do rozwiązywania sznurowadeł, a nie zadań
z matematyki.

K ~:~ G ~:~ P

Nie zachowuj się jak dżentelcham.

K ~:~ G ~:~ P

Jak jeszcze raz zrobisz z siebie taką seksbombę, to zadzwonię
po saperów, niech cię wywiozą i rozbroją.

K ~:~ G ~:~ P

Dziękuję ci bardzo, ale obędę się bez rzecznika prasowego.

K ~:~ G ~:~ P

Teraz do was mówię, więc skierujcie na mnie swoje autoradary
i co tam macie.

K ~:~ G ~:~ P

Ponieważ macie krótką pamięć, to i ja skrócę to, o czym mam mówić.

K ~:~ G ~:~ P

Nad twoją pracą domową myślała chyba cała rodzina, bo jeden
człowiek takich głupot by nie wymyślił.

K ~:~ G ~:~ P

Rozum u ciebie taki, jak spódniczka. Mini.

K ~:~ G ~:~ P

Ławkę macie tak pociętą scyzorykiem, że nadaje się jedynie
do szkolnej Izby Pamięci.

K ~:~ G ~:~ P

Jak mi na tej emeryturze będzie już zbyt dobrze, to sobie o
was przypomnę, ale czy ja wtedy będę coś pamiętała?

K ~:~ G ~:~ P

Wy, jak psy Popowa reagujecie tylko na dzwonki.

K ~:~ G ~:~ P

Oprócz wychowania z domu nie należy nic wynosić.

K ~:~ G ~:~ P

Jedyne, co wyraźnie słyszę zamiast odpowiedzi, to twoje milczenie.

K ~:~ G ~:~ P

Kto myśli, że od pływania się chudnie, niech popatrzy sobie
na wieloryba.

K ~:~ G ~:~ P

Kto jest dziś dyżurnym? Niech natychmiast leci po piwo dla
obywatela Nowaka, bo senny jakiś.

K ~:~ G ~:~ P

Jesteś dziewczyna pierwsza klasa. Szkoły podstawowej.

K ~:~ G ~:~ P

Nie dość, że wdepnęłam nieopatrznie do tej szkoły, to jeszcze
wpadłam do waszej klasy.

K ~:~ G ~:~ P

Ponieważ nie mam wam już nic do powiedzenia, więc siedźcie
prosto i patrzcie przed siebie.

K ~:~ G ~:~ P

Po ustawowych dniach wolnych uczeń powinien mieć jeszcze
jeden dzień wolny, żeby dojść do siebie.

K ~:~ G ~:~ P

Wśród was czuję się jak kapitan. Nie udawajcie tylko, że nie
wiecie dlaczego, bałwany.

K ~:~ G ~:~ P

Jeśli już musicie grać w karty na lekcjach religii, to
przynajmniej sprawcie sobie karty z wizerunkami świętych.

K ~:~ G ~:~ P

W wychowaniu seksualnym najważniejsze jest to, aby wasze
żony i kochanki nigdy się nie spotkały.

K ~:~ G ~:~ P

Chciałbym zauważyć, że powietrze zawiera też wiele substancji
organicznych. Na przykład ptaszki czy inne muchy.

K ~:~ G ~:~ P

Samowolne poddawanie się operacji plastycznej twarzy jest
naruszeniem praw autorskich naszych rodziców.

K ~:~ G ~:~ P

Bulska, nie ziewaj tak otwarcie, nie robiłam specjalizacji
z laryngologii.

K ~:~ G ~:~ P

Kto ma lęk wysokości niech się do nieba nie wybiera.

K ~:~ G ~:~ P

Oho, coś trzasnęło z bata, chyba czyjś tatuś przyjechał mercem.

K ~:~ G ~:~ P

Wymieniłem z wami myśli i teraz mam pustkę w głowie.

K ~:~ G ~:~ P

Na drugie śniadanie guma do żucia to trochę za mało.

K ~:~ G ~:~ P

Pokazałeś już nam wszystkim swój gwóźdź programu. Szkoda tylko,
że był zardzewiały i tępy.

K ~:~ G ~:~ P

Gdy w zimie dzieci będą lepić bałwana, to możesz być dla
nich modelem.

K ~:~ G ~:~ P

W wymyślaniu dla was ocen przychodzą mi tylko na myśl cyfry
mniejsze od zera.

K ~:~ G ~:~ P

Dzieci, nie bądźcie głupsi od swoich rodziców.

K ~:~ G ~:~ P

Wieczność, proszę was, jest niezmiernie długa, ale
najbardziej dłuży się pod sam koniec.

K ~:~ G ~:~ P

Szkoła nie jest dla normalnyh tylko dla znormalizowanych.

K ~:~ G ~:~ P

A może ktoś przyniesie swojego tasiemca?

K ~:~ G ~:~ P

Mańkowska, nie wiem czy to zrozumiesz, ale biżuteria nie
lubi dyndać byle gdzie.

K ~:~ G ~:~ P

Nie przejmujcie się, inteligencja wykryta w podstawówce
jest uleczalna.

K ~:~ G ~:~ P

Klasyczny Węgier ma uwypuklone takie elementy ciała,
które odróżniają go od innych.

K ~:~ G ~:~ P

Żeby nie wasza klasa, to bym świętą została.

K ~:~ G ~:~ P

A teraz weźcie się za trawnik i skopcie go solidnie,
niech ma za swoje.

K ~:~ G ~:~ P

Nie pamiętam, co powiedziałem, ale powtórzę.

K ~:~ G ~:~ P

Mówiąc obrazowo, ta nowa odmiana zboża "pszenżyto", powstała
przez skrzyżowanie bułki z chlebem.

K ~:~ G ~:~ P

Co tak łazisz po klasie, jak robaki po śmietniku?

K ~:~ G ~:~ P

Chcesz to odszczekać, czy zjeść w całości z aluminium w
roztworze rozcieńczonym?

K ~:~ G ~:~ P

Z wami jest jak z terrorystami: mają plastikowe pistolety,
ale jak się zaczyna strzelanina to są ofiary w ludziach.

K ~:~ G ~:~ P

Wczoraj obierając ziemniaki nóż na was ostrzyłem o
krawędź naczynia.

K ~:~ G ~:~ P

Zajmij się lekcją a nie paznokciami, do jasnej Anielki!

K ~:~ G ~:~ P

Wiesz co? Kup sobie końskie okulary w Geesie w Długołęce.

K ~:~ G ~:~ P

Podłączę 220V i będę patrzył jak podskakujesz.

K ~:~ G ~:~ P

Piątki będą, ale jak sobie narysujecie.

K ~:~ G ~:~ P

Z wami na targi piwne, to tak, jak z papierosem do
rafinerii wejść!

K ~:~ G ~:~ P

Na was, to nawet szkoda tracić amunicje 8mm.

K ~:~ G ~:~ P

Wszystko jasne? Bo będę ciął jak młodą kapustę.

K ~:~ G ~:~ P

Chodź tu na widelec.

K ~:~ G ~:~ P

Nie ciągnij mnie za język, bo przejdę na języki ościenne.

K ~:~ G ~:~ P

Nie rób za podstawkę do CKM-u!

K ~:~ G ~:~ P

Policz wszystkich, bo jak kogoś nie będzie to głowa pod pachą.

K ~:~ G ~:~ P

Twoje wzory są takie, jakby były po imieninach!

K ~:~ G ~:~ P

Twoje lenistwo ciągnie się jak smuga za odrzutowcem.

K ~:~ G ~:~ P

Bo zacznę dziewczynkami rzucać.

K ~:~ G ~:~ P

Mam dziurki powyżej nosa.

K ~:~ G ~:~ P

Masz tu gola i skruszej jak zając na święta.

K ~:~ G ~:~ P

Przez was to ja muszę kawę pić.

K ~:~ G ~:~ P

Do cholery, po co w tej szkole tablice kupili?

K ~:~ G ~:~ P

Pańczyk, ty mówisz, czy mruczysz? No mowże, bo ja mam stare ucho.

K ~:~ G ~:~ P

Dobra, niech Michalski siądzie, bo ja zaraz zasnę, a jak zasnę,
to będę strasznie chrapał.

K ~:~ G ~:~ P

Ja spróbuję to zrobić taką metodą troszeczkę turecko - chińską.

K ~:~ G ~:~ P

Co Gatkowska patrzy tak na mnie jak żaba na pioruna?

K ~:~ G ~:~ P

Słuchaj, stary, powinienem ci dać 50 tys. nagrody za to, że
z dnia na dzień kołowaciejesz i ogłupiasz całą klasę i mnie.
Ty kołowaciejesz odwrotnie proporcjonalnie do czasu. Paszkowski,
dostajesz ode mnie na przerwie hot-doga i jedynkę w dziennik.
Paszkowski, opamiętaj się wreszcie, tak nie można.

K ~:~ G ~:~ P

Edytę nie pytam, bo nawet chyba jest nieobecna.

K ~:~ G ~:~ P

Żyć, uczyć się i nie umierać. Tylko czego tu się uczyć,
jak lekcji nie ma.

K ~:~ G ~:~ P

Rozumiem, że nic nie rozumiesz. Powiedz, co rozumiesz.

K ~:~ G ~:~ P

Źle się dzisiaj czuję, jestem na pograniczu grypy. Albo ja ją
zwalczę, albo ona mnie zwalczy.

K ~:~ G ~:~ P

Mazur, ty jesteś taka nędzna Mazurówna, niech cię pierun weźmie.
Dostajesz jedynkę na półrocze, tak od serca. Powinni ci postawić
pomnik i podpisać: "Leniowi - od wdzięcznych leniów".
Weź w domu, Mazur, jakiegoś sznura i się zbiczuj. Mówię ci,
zbiczuj się porządnie i jutro będziesz na fizyce koncertował.

K ~:~ G ~:~ P

Jak mi, Kuba, jeszcze raz otworzysz buzię, to zobaczysz, jak
cię spięściuję.

K ~:~ G ~:~ P

Dwa metry długości jak Arnold amerykański, a udaje Greka.

K ~:~ G ~:~ P

Nauczyciel to jest tak zwany honorowy dziad.

K ~:~ G ~:~ P

Wykujecie te wartości na blaszkę i jak ktoś przyjdzie jutro
bez tej blaszki, to go wyrzucę.

K ~:~ G ~:~ P

Edyta jest? Przynieśli ją diabli, czy nie przynieśli?

K ~:~ G ~:~ P

Paszkowski, ja cię wezmę, postawię na środek i spiorę.
Może cię wreszcie ocucę.

K ~:~ G ~:~ P

Po lewej stronie zapiszcie fale mechaniczne - ten nasz
stary, dobry jazz.

K ~:~ G ~:~ P

Człowiek reaguje na wszystko, chyba, że jest ślepy i głuchy
jak nasze związki zawodowe.

K ~:~ G ~:~ P

Wrzesień, co cię dziś przypędziło do szkoły? Brzydka
pogoda, czy co?

K ~:~ G ~:~ P

Ten mecz się zaczął nie o 20.00, tylko o 20.15, tam jakieś
uroczystości szły, trąbki, pompki...

K ~:~ G ~:~ P

Dziewczęta, podejdźcie bliżej, bo wyciągacie te głowy jak
ciągnące na południe żurawie.

K ~:~ G ~:~ P

Dobra, weź, Mazur, swój mszalnik [zeszyt] i siądź do ławki.

K ~:~ G ~:~ P

Na drugi raz, Edyta, postawię ci pierwiastek z 1. Wiesz, ile
to jest? Przyniosę komputer i obliczę, ile to jest
pierwiastek z 1.

K ~:~ G ~:~ P

Śliwa dzisiaj jest? On wie, kiedy zwiać.

K ~:~ G ~:~ P

Coś mi gardło nawala, nie mogę mówić. Pierun, Czarnobyl
jakiś, czy ta wiosna?

K ~:~ G ~:~ P

Bądź, Paszkowski, łaskaw zmoczyć sobie ścierkę i rekultywować
tablicę. Rekultywacja jest to odzyskiwanie powierzchni
utraconej.

K ~:~ G ~:~ P

Ty weź się do roboty, bo cię kropnę z tej fizyki. Patrz, biorę
najgorszego ucznia: Edyta, idź no.

K ~:~ G ~:~ P

Chodzisz do kościoła? No i po co? Lepiej byś się do jakiejś
partii zapisała.

K ~:~ G ~:~ P

Jak Edyta przyjdzie raz na jakiś czas do szkoły, to się musi
rozejrzeć po klasie, co jest grane.

K ~:~ G ~:~ P

Lubię takie filmy, jak np. "Przeminęło z wiatrem", który trwał
8 godzin. Można się było wtedy wyspać porządnie.

K ~:~ G ~:~ P

Gatkowska, [powiedz] jeszcze raz, gładko, powabnie.

K ~:~ G ~:~ P

Słuchajcie, studenci na przyszłej lekcji będą bezrobotni, a ja
idę zapłacić rachunek na pocztę, bo mnie wsadzą do kicia.

K ~:~ G ~:~ P

E, Mazurowi to jest wszystko jedno, czy je jajko wędzone,
czy gotowane.

K ~:~ G ~:~ P

Dębski, ty jesteś [...] pniak, but. Ciebie można objąć dwoma
kryteriami: kompletny niezdolniacha lub zgnilec, to jest
próżniacha, albo taki duży zgnilec, czyli zgniły zgnilec.

K ~:~ G ~:~ P

Dębski, ty to jesteś leń patentowany. Trzeba by dotrzeć do
twoich rodziców.

K ~:~ G ~:~ P

Kuba, jak ja cię kopnę w kostkę, to zobaczysz, jak będziesz
przez tydzień kulał. Buty mam twarde.

K ~:~ G ~:~ P

Kuba, no gdzie ty tu widzisz obraz? To jest papuga, a nie obraz.

K ~:~ G ~:~ P

Ta wiosna coś knoci sprawę.

K ~:~ G ~:~ P

W Zambii jest monokultura obuwnicza. Wszyscy chodzą boso.

K ~:~ G ~:~ P

Wektorów jest tak dużo jak Chińczykow.

K ~:~ G ~:~ P

Opornica nie może być ani komunistyczna, ani imperialistyczna.
Opornica nie zależy od systemu.

K ~:~ G ~:~ P

Nie można upraszczać kaszanki z szynką.

K ~:~ G ~:~ P

Ty musisz przy tablicy szaleć. Jak uczeń umie przy tablicy
szaleć, to jest uczeń dobry, a jak zniszczysz tablicę, to
kupimy nową.

K ~:~ G ~:~ P

Trąba jesteś pierońska, wyrzucę cię z klasy. Takiego związku
to nawet Rosjanie nie wymyślili.

K ~:~ G ~:~ P

Generał, na przyszłej lekcji, jak tylko wejdziesz do klasy,
rzucasz torbę, idziesz do tablicy i albo ty mnie wykończysz,
albo ja cię wykończę.

K ~:~ G ~:~ P

Gołba dzisiaj tak zdębiał, że trzy razy go pytałem i nie dało
się go oddębić.

K ~:~ G ~:~ P

Mazurze, tu na pierwszą ławkę szybko chodź. Lubię, jak
siedzisz blisko ołtarza.

K ~:~ G ~:~ P

Nie no, coś tu nie gra w ogóle, niech to diabli wezmą.

K ~:~ G ~:~ P

Biernacki na dzisiejszej lekcji jest pierwotniakiem.

K ~:~ G ~:~ P

Otwórzcie drzwi, bo mnie krew zaleje w tej sali, padnę zaraz.

K ~:~ G ~:~ P

Ooo, a cóż się dzieje w tej klasie: Biernacki złożony niemocą,
Dębski - bida, [...] Mazur się dzisiaj opala, [...] Edyta ma
dzisiaj poważne sprawy i nie ma po co przychodzić do szkoły.

K ~:~ G ~:~ P

Od razu widać po klasówce, jakie jest oblicze polityczne
klasy IIIb.

K ~:~ G ~:~ P

Strumień indukcji to jest kawał takiego chama.

K ~:~ G ~:~ P

Gdzież to pieroństwo jest, nie widzę na oczy.

K ~:~ G ~:~ P

No, Śliwa, dosięgła cię ręka sprawiedliwości ludowej.

K ~:~ G ~:~ P

Idź i rozwal to zadanie, ale tak, żeby się tynk z sufitu sypał.

K ~:~ G ~:~ P

Ej, cos tu się knoci dzisiaj, wysoka temperatura, czy co?

K ~:~ G ~:~ P

Wrzesień, nie gadaj głupot, bo jak przypalę pierwiastek z 4,
to zobaczysz.

K ~:~ G ~:~ P

Wiadomości w prasie dzielą się na prawdziwe, nieprawdziwe i prawdopodobne.
Prawdziwe to wiadomości sportowe, prawdopodobne to pogoda, a cała reszta
to jest nieprawdziwa.

K ~:~ G ~:~ P

Jak jeszcze nie byłeś bity, to będziesz, zobaczysz, ta dzida,
położę cię tu i będę prał.

K ~:~ G ~:~ P

Pańczyk jest leworęki i jak rysuje to mu ręka drży i wychodzą
takie knoty.

K ~:~ G ~:~ P

Przypominam ci, ze możesz się zwrócić do adwokata klasowego,
szkolnego, ale wszystko, co powiesz może być użyte przeciwko
tobie.

K ~:~ G ~:~ P

Wójtowicz, proszę iść do siebie i wziąć tę śrubę.

K ~:~ G ~:~ P

Dobra, Mazur, siądź na miejsce, zatłukę cię na przyszłej lekcji.

K ~:~ G ~:~ P

Łap klamkę z drugiej strony i bywaj zdrów.

K ~:~ G ~:~ P

Kuba, ty byłeś bida, jesteś bida i będziesz bida.

K ~:~ G ~:~ P

Co wy dzisiaj tacy trąbalscy jesteście?

K ~:~ G ~:~ P

W fizyce wszystko jest muzyką, poezją, sztuką.

K ~:~ G ~:~ P

Daje wam 3 minuty czasu, żeby znaleźć klucz. Jak nie, to
zrobię to, co zrobił mój dziadek.

K ~:~ G ~:~ P

Rock and roll dobry jest na pogodę i na deszcz.

K ~:~ G ~:~ P

Dosyć polityki, przechodzimy do fizyki.

K ~:~ G ~:~ P

Dałem sobie słowo, ze wyrzucę za drzwi tą politykę, ale jakoś
tak człowieka ciągnie.

K ~:~ G ~:~ P

Mróz - zdolna bestia, ukryty cichy talencik, tak jak w tej
piosence: "Cyt, cyt, mija czas, a mrozisko szczypie nas".

K ~:~ G ~:~ P

Jak ktoś nie słucha ojca i matki, to słucha psiej trąby.

K ~:~ G ~:~ P

Jak lodów nie wolno jeść, to wy byście schaboszczaka za
loda oddali.

K ~:~ G ~:~ P

Wy nadajecie się jedynie do kopania rowów, ale nawet do tego
się nie nadajecie, bo byście się zakopali.

K ~:~ G ~:~ P

(Do ucznia, który w trakcie lekcji odwrócił się do kolegi
siedzącego za nim): "Kowalski! Frontem do wroga!"

K ~:~ G ~:~ P

(z chemii) Ewa, jak to jest w okresie?

K ~:~ G ~:~ P

Ciepłe prądy zaznaczone są na czerwono, a niebieskie na zielono.

K ~:~ G ~:~ P

Bądźcie trochę ciszej, bo przeszkadzacie tym, którzy są na
korytarzu. Drzwi są przecież otwarte.

K ~:~ G ~:~ P

No to do tablicy dziarskim krokiem zmierza ochotnik numer ...

K ~:~ G ~:~ P

Może byście z tego jakiegoś wniska wyciągli!

K ~:~ G ~:~ P

Dobrze by było, abyś był na tej lekcji, a nie siedział
tylko tym zezwłokiem...

K ~:~ G ~:~ P

Weź wyjdź się przeleć!

K ~:~ G ~:~ P

To trzeba pokazać łopatologicznie.

K ~:~ G ~:~ P

Ustaliliśmy, że jestem wiedźmą.

K ~:~ G ~:~ P

Już mówię jaka jest zasada działania tego ustrojstwa.

K ~:~ G ~:~ P

Uśmiechnij się! Jutro tez cię zapytam.

K ~:~ G ~:~ P

Konrad, połóż ręce na stół, bo mi biurko oświnisz!

K ~:~ G ~:~ P

I mamy misz-masz

K ~:~ G ~:~ P

Albo mi żresz, albo mi gadasz, albo chodzisz po klasie.
Dość tego!

K ~:~ G ~:~ P

Tylko gębą mlaska!

K ~:~ G ~:~ P

Ty się strzeż mnie!

K ~:~ G ~:~ P

Reklamacje do Pana Boga

K ~:~ G ~:~ P

Kowalska, skończona jesteś!

K ~:~ G ~:~ P

Tutaj naćpałem trochę...

K ~:~ G ~:~ P

Bo ja cię zaraz rozszarpię!

K ~:~ G ~:~ P

Nie popijać tam sobie!

K ~:~ G ~:~ P

Co za "już" gnoju?

K ~:~ G ~:~ P

A ty co - zgłupiałeś?

K ~:~ G ~:~ P

Mogę ci huknąć, co se myślisz?

K ~:~ G ~:~ P

Ty będziesz trup zaraz.

K ~:~ G ~:~ P

Co za jęki? Co za jęki u was ciągle?

K ~:~ G ~:~ P

Czego rżysz tak?

K ~:~ G ~:~ P

Z wami tylko do ZOO...

K ~:~ G ~:~ P

Durne pały!!

K ~:~ G ~:~ P

Kryminalisto!!

K ~:~ G ~:~ P

Tylko mi spróbuj chamie!

K ~:~ G ~:~ P

Zamknij się! Nie marudź!

K ~:~ G ~:~ P

Ty małpo jedna..

K ~:~ G ~:~ P

Banda pajaców.

K ~:~ G ~:~ P

Przestańcie rechotać jak konie!

K ~:~ G ~:~ P

Co ty za spacery uskuteczniasz?

K ~:~ G ~:~ P

Pierwszego co będzie gadał złapię i miazgę zrobię!

K ~:~ G ~:~ P

Ale jesteście ciemniaki...

K ~:~ G ~:~ P

Zatkaj się!!

K ~:~ G ~:~ P

Co? Będziecie się znowu podniecać?

K ~:~ G ~:~ P

Bo w gębę zaraz...

K ~:~ G ~:~ P

Zaraz będziesz miała ciało o masie...

K ~:~ G ~:~ P

To jest lekceważenie mnie!!!

K ~:~ G ~:~ P

Łeb ci urwę.

K ~:~ G ~:~ P

Jak Alicja przebywała po drugiej stronie lustra, była w ujemnej
odległości od niego..

K ~:~ G ~:~ P

Widzimy, ze nic nie widzimy..

K ~:~ G ~:~ P

Panowie!! Na litość Boga!

K ~:~ G ~:~ P

Zabraniam ci tak wyglądać!!!

K ~:~ G ~:~ P

Spływa mi to jak po kaczce...

K ~:~ G ~:~ P

Michale przyjacielu zwierząt futerkowych.

K ~:~ G ~:~ P

Co ty mi tu pleciesz za głupości?

K ~:~ G ~:~ P

Pszczółka Maja robi razem kupkę i siusiu a nie oddzielnie.

K ~:~ G ~:~ P

Klituś bajduś módl się za nami.

K ~:~ G ~:~ P

Uspokójcie się bo postawie mu pałkę i nie będę się z nim
więcej zabawiać.

K ~:~ G ~:~ P

To teraz kontiniuejszyn proszę.

K ~:~ G ~:~ P

Co to jest jędrność? (cisza) Jest to zjawisko przeciwne
do sflaczałości.

K ~:~ G ~:~ P

Nie jesteś taki mądry jak ci się wydaje.

K ~:~ G ~:~ P

Niech ci rozum wróci bo pleciesz jak po dużym piwie.

K ~:~ G ~:~ P

Zostawmy to boś się zakapukała znowu.

K ~:~ G ~:~ P

Siedź prosto, jesteś niebrzydki.

K ~:~ G ~:~ P

Nie podpieraj się jak byś był po 10 piwie.

K ~:~ G ~:~ P

Siedź prosto bo twoje walory ulegną zmniejszeniu.

K ~:~ G ~:~ P

Aaaaaa to ten Kamil grubasek.

K ~:~ G ~:~ P

A nie zrozumiałaś???!!! bo ja rzeczywiście po chińsku mówię.

K ~:~ G ~:~ P

Pokaż się no malutki.

K ~:~ G ~:~ P

Panno, za włosy to masz szóstkę.

K ~:~ G ~:~ P

Przyjdzie i na ciebie kolej, kudłaczu jeden!

K ~:~ G ~:~ P

Jak ktoś odpowiada to ty podpowiadasz, jak ja cię pytam to
milczysz. Co z ciebie za dziwoląg!?!?!

K ~:~ G ~:~ P

Nie wiem czy będzie potrzebne ale weź na wszelki wypadek jak
to powiedział pan Władek.

K ~:~ G ~:~ P

Głąb jesteś!!!!

K ~:~ G ~:~ P

Prezydent był odpowiedzialny przed Bogiem i historia,
czyli przed nikim.

K ~:~ G ~:~ P

Kto z was myje się rano? (Cisza) Czułem to.

K ~:~ G ~:~ P

Niejeden z was miałby kłopoty z tym jak się rozmnażają liście.

K ~:~ G ~:~ P

Jeśli twierdzisz, że Kmicic nie był rycerski, to, kochasiu, po
prostu bluźnisz na okrągło.

K ~:~ G ~:~ P

Gdyby twój pies to słyszał, to by się wściekł.

K ~:~ G ~:~ P

Popatrzcie jaki okaz: kapusta z uszami.

K ~:~ G ~:~ P

Jak by to pies zjadł to by zdechł.

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego na lekcje przychodzicie w ubraniach?

K ~:~ G ~:~ P

Tę liczbę najlepiej wstawić w zawias

K ~:~ G ~:~ P

Kto chętny niech podniesie rękę. Nogi też mile widziane.

K ~:~ G ~:~ P

Ja tu z wami kompletnie zidiociałam

K ~:~ G ~:~ P

Ten okrąg jest zakończony na okrągło - jak to okrąg

K ~:~ G ~:~ P

Jak to, nie wiesz co dostałeś? Stopień dostałeś!

K ~:~ G ~:~ P

Jedną drugą można otrzymać dzieląc 50 przez 100 albo 50
przez 25, czy tam odwrotnie. Wszystko jedno!

K ~:~ G ~:~ P

Wstań głośno i powiedz!

K ~:~ G ~:~ P

Ja mam znowu okres, a wy jeszcze nie macie stopni.

K ~:~ G ~:~ P

Rozróżniasz pojęcie bieguna i elektrody? Elektroda to
elektroda a biegun to biegun

K ~:~ G ~:~ P

Niech was gęś kopnie a świnia powącha!

K ~:~ G ~:~ P

Oszczędzę ci chyba wrażeń związanych z przejściem do
następnej klasy

K ~:~ G ~:~ P

Weźcie se te kapcie do serca

K ~:~ G ~:~ P

To, że noszę okulary nie znaczy, ze jestem głucha!

K ~:~ G ~:~ P

Odwróć się klasą do buzi!

K ~:~ G ~:~ P

Zaraz kogoś wyrzucę za drzwi, bo Jacek od rana rozrabia

K ~:~ G ~:~ P

Wszyscy wychodzą, reszta zostaje

K ~:~ G ~:~ P

Klasa chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na moje uwagi

K ~:~ G ~:~ P

Na następnej lekcji będę latać

K ~:~ G ~:~ P

Żeby było szybciej to jedną ręką będę pisać a drugą mówić

K ~:~ G ~:~ P

Ponieważ mamy zaległości do wojny przystąpimy później

K ~:~ G ~:~ P

Uwaga dyktuję zadanie! Trudne! Osoby o słabych nerwach
proszę zamknąć oczy!

K ~:~ G ~:~ P

Lekcja z wami to jak Kalwaria i Golgota do kupy

K ~:~ G ~:~ P

Nie będę wam piąty raz powtarzać! Mówiliśmy o tym już trzy razy!

K ~:~ G ~:~ P

Przypomnij mi, że mam ci wstawić tę palę do dziennika!

K ~:~ G ~:~ P

Kto mi tam trzaska dziobem? Zamknij się i przejdź na odbiór!

K ~:~ G ~:~ P

Jesteś durny aż się kurzy!

K ~:~ G ~:~ P

Nie jesteście orłami. Można was wszystkich wystawić na
parapecie i nie wyfruniecie

K ~:~ G ~:~ P

Wyglądasz jakbyś środki toksyczne jadła

K ~:~ G ~:~ P

Podyktuję wam zadanie tak łatwe, że aż strach. Nie pokazujcie
go rodzicom!

K ~:~ G ~:~ P

Gadam do was jak mur do ściany

K ~:~ G ~:~ P

A gdy już dostaniecie Nobla, nie zapomnijcie pana od fizyki...

K ~:~ G ~:~ P

Ale to na za chwilę

K ~:~ G ~:~ P

Jesteście kompletne dno! Tu trzeba plutonu egzekucyjnego,
żeby zrobić porządek

K ~:~ G ~:~ P

Wstań i zobacz jak siedzisz!

K ~:~ G ~:~ P

Dzień bez klasówki - to dzień zmarnowany

K ~:~ G ~:~ P

Niby po cichu, ale krzyczycie

K ~:~ G ~:~ P

Spójrzcie na tej mapie na teren zkropkowany kreskami

K ~:~ G ~:~ P

W tym dniu będzie wolny dzień

K ~:~ G ~:~ P

Jak mam mieć szczęśliwy przyszły rok, jeżeli będę was uczyć?

K ~:~ G ~:~ P

Jak nie wierzycie to spytajcie starszych rówieśnikow.

K ~:~ G ~:~ P

Jesteś rozgarnięty jak kupa liści.

K ~:~ G ~:~ P

Jak wyciągasz pierwiastek, to tak aby wszyscy widzieli.

K ~:~ G ~:~ P

Wyjdziecie za pięć po wpół do.

K ~:~ G ~:~ P

To już jest szczyt, zaraz pójdę z dyrektorem do dziennika.

K ~:~ G ~:~ P

Zdejm ten łach, ty sieroto obrzygana!!!

K ~:~ G ~:~ P

Boże!!! Jeszcze 5 minut do końca lekcji. Mi się już nie chce.
Coś sobie poróbcie.

K ~:~ G ~:~ P

Co to za głupia dyrektorka, ze karze mi przychodzić na jedną
lekcję! Przecież nie opłaca mi się wstawać.

K ~:~ G ~:~ P

Wy nędzne kawałki przewodników!!

K ~:~ G ~:~ P

Jak dzwoni do was telefon, to nikt do was nie dzwoni. To Bóg
do was dzwoni.

K ~:~ G ~:~ P

Nie chce państwa martwić, ale tak naprawdę, to nikt jeszcze nie
udowodnił że świat tak naprawdę istnieje. Ale dam wam rade -
żyjcie tak, jakby świat naprawdę istniał.

K ~:~ G ~:~ P

Ja przez was to żylaków na mózgu dostanę!

K ~:~ G ~:~ P

= Policja =
Po szkoleniu ogólnym egzamin. Grupka milicjantów wysłała
najbardziej obrytego. Po chwili wychodzi.
- I co, co?
- Pestka. Jedno pytanie: jaka jest stolica Polski?
- I jaka?
- Warszawa.
Zapisał sobie następny na kartce i wsadził do cholewki.
Wchodzi na egzamin.
- Powiedzcie nam, jak się nazywa stolica Polski?
Ciągnie tę kartkę, ciągnie z cholewki i mówi:
- Chełmek!

K ~:~ G ~:~ P

- Przepraszam, panie wladzo, czapkę ma pan daszkiem do tyłu.
- Nie szkodzi, zaraz będę wracał.

K ~:~ G ~:~ P

Stoi na moście milicjant i wrzuca płyty chodnikowe do wody.
Przechodzi dowódca:
- Co tu robicie?
- No widzi pan, panie kapitanie: wrzucam kwadraty,
a na wodzie koła....

K ~:~ G ~:~ P

Po parku przechadzają się dwaj funkcjonariusze policji. Wkurzeni,
bo nikogo jeszcze dziś nie złapali, nie stłukli. Ale naraz
patrzą - facet wcina jabłko. Jeden mówi do drugiego:
- Ty, zobacz, je japko, zara wyrzuci ogryzek, a my go cap!
Wiec gorliwi funkcjonariusze zbliżyli się do gościa,
obracającego w dłoniach ogryzek.
- Co obywatel chciał zrobić z ogryzkiem?
- Jak to co? Chciałem go zjeść.
- ?
- No, tak. Nie wiecie, że kto je ogryzki ten mądrzeje?
- ??
- Niech obywatel udowodni!
- Ja wam mogę ten ogryzek tanio odsprzedać, a sami się
przekonacie! Powiedzmy 2 złote.
- Ale na pewno zmądrzejemy?
- 100%.
- Dobra.
Złozyli się po złotówce i uradowani rzucili się na ogryzek.
Po chwili jeden z wąskobarkowców skrobie się w głowę i mówi:
- Ej, za 2 złote to my mogli mieć ogryzków z kilograma jabłek!
- Ty, to działa!

K ~:~ G ~:~ P

Dwaj policjanci wybrali się w podróż służbową. W hotelu jednego
zakwaterowano w pokoju numer 23, drugiego - pod numerem 24.
Zgodnie z normą po skończonej pracy wybrali się do kościoła.
Kończy się msza, ksiądz mówi:
- Przekażcie sobie znak pokoju.
Obaj mundurowi patrzą na siebie i mówią:
- Dwadzieścia trzy.
- Dwadzieścia cztery.

K ~:~ G ~:~ P

Policjant pojechał na wczasy do Zakopanego.
- No i jak? Ładnie tam? -- pytają się go koledzy po powrocie.
- Trudno powiedzieć - mówi policjant - góry wszystko zasłaniają.

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego nie byliście w pracy?
- Miałem zapalenie ucha środkowego...
- Nie bujajcie, kapralu, przecież ucho jest lewe i prawe.

K ~:~ G ~:~ P

Policjant do kolegi:
- Nie wiesz przypadkiem co to jest kurtyzana?
- Nie, ale tam stoi facet wyglądający na profesora, spytaj
się go. Policjant, podchodzi i pyta:
- Przepraszam, czy nie wie pan co to jest kurtyzana?
- To taka rokokowa kokota.
Drugi policjant pyta:
- I co ci powiedział?
- Eee tam, to jakiś jąkała.

K ~:~ G ~:~ P

- Niektórzy z was używają słów których nie rozumieją i potem
ludzie się z nas śmieją, a o policji wciąż krążą dowcipy -
mówi komisarz na odprawie.
- Czy to alibi do mnie? - pyta jeden z podwładnych.

K ~:~ G ~:~ P

Policjant w księgarni:
- Proszę o coś głęboko intelektualnego, pobudzającego do
myślenia.
- Może Kafkę?
- Dziękuję, już piłem.

K ~:~ G ~:~ P

Na balu milicjantów:
- Czemu pan tak się szybko kręci? Przecież to wolny taniec!
- Oj nie taki wolny! Na płycie jest wyraźnie napisane "33
obroty na minutę"!

K ~:~ G ~:~ P

Akcja MO.
- Jak mogliście do tego dopuścić, żeby ten przestępca wam się
wymknął!!! Przecież wyraźnie mówiłem, żebyście obstawili
wszystkie wyjścia!!!
- Ale on widocznie wymknął się wejściem!

K ~:~ G ~:~ P

Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka
pyta się:
- Co, deszcz pada ?

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego policjanci noszą szpilkę w klapie?
- Co dwie głowy to nie jedna!

K ~:~ G ~:~ P

Żona wysyła męża-policjanta do sklepu po zapałki:
- Tylko kup dobre zapałki, żeby się dobrze paliły - dodaje.
Po kwadransie policjant wraca, kładzie pudełko na stole i mówi
zadowolony:
- Bardzo dobre zapałki. Wypróbowałem w sklepie.
Wszystkie się palą.

K ~:~ G ~:~ P

W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicję, a nie policję, pewien
milicjant przyniósł do domu wykrywacz kłamstw, który na
wypowiedziane kłamstwo reagował dźwiękiem "Piiii!". W pewnym
momencie do domu wbiega synek i mówi:
- Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
- Piiii! - reaguje wykrywacz.
- No i czego kłamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka -
Ja dostawałam w szkole same piątki.
- Piiii!
- No niech będzie - czwórki.
- Piiii!
- No dobra - trójki.
- Piiii!
- No cicho już, przynosiłam same dwóje - odpowiada zrezygnowna
matka.
A na to wyrywa się ojciec:
- A jak ja chodziłem do szkoły....
- Piiii!

K ~:~ G ~:~ P

Idzie policjant się odlać. Po jakimś czasie wychodzi z
krzaków cały osikany.
- Co się stało? - pyta się kumpel.
- Wyjąłem nie tą pałę.

K ~:~ G ~:~ P

Dwaj policjanci spotykają leżącego na chodniku pijaka. Pijak:
- Tu Radio Wolna Europa, tu Radio Wolna Europa ...
Błyskawicznie sprawdzają w instrukcji, co należy zrobić w takiej
sytuacji. Po chwili kładą się obok niego i mówią:
- Bzzzzzzzzzzzz Zagłuszamy.

K ~:~ G ~:~ P

Idzie sobie policjant i spotyka swojego kolegę, który kopie dół.
- Co robisz ?
- Kopię dołek, bo potrzebne mi zdjęcie od pasa.
Po pewnym czasie wraca i widzi, że tamten wykopał 5 dołków.
- Po co ci aż pięć dołków?
- Bo potrzebuję 5 zdjęć.

K ~:~ G ~:~ P

Egzamin w Wyższej szkole policyjnej w Warszawie:
- Jakiego koloru jest biały maluch?
Policjant (kandydat) nie wie.
- No niech pan pomyśli, jakiego koloru jest biały maluch.
Po kilku minutach policjant się uśmiecha i mówi:
- Biały!!!
- Bardzo dobrze, widać że się Pan dużo uczył!, a teraz drugie
pytanie: Ile drzwi ma dwudrzwiowy samochód?
Policjant myśli, myśli, myśli, i wola uradowany:
- Biały!!!

K ~:~ G ~:~ P

Policjant rozkłada metr krawiecki na jezdni. Kolega pyta
się co robi:
- Niektórzy przyjeżdżają do pracy metrem, ale jak do
cholery to robią?

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zamknął się w komórce i przez kilka dni rozbierał
swój nowo kupiony samochód na części.
Żona się pyta:
- Po co to robisz?
- Poprzedni właściciel powiedział mi, że włożył w niego
5 milionów!!

K ~:~ G ~:~ P

Policjant składa raport:
- Panie komisarzu, podczas dzisiejszej służby nic się nie
wydarzyło, no.. może ta naga kobieta w parku.
- Zignorowaliście ją?
- Tak, ja raz, a kolega dwa razy!

K ~:~ G ~:~ P

Dwaj policjanci obserwują helikopter:
- Te Franek, dlaczego ten helikopter od 15 minut wisi
nieruchomo w powietrzu??
- Może skończyło mu się paliwo...

K ~:~ G ~:~ P

Jak 3 policjantów otwiera konserwę?
Siadają wokół stołu, jeden puka w puszkę i mówi:
- Policja! Otwierać. Jesteście otoczeni!

K ~:~ G ~:~ P

Dwaj policjanci przed pomnikiem Chopina w Łazienkach.
- Spójrz, Chopin!
- Eee, co ty to przecież Intervizjon.

K ~:~ G ~:~ P

Idzie policjant z psem, a z naprzeciwka jakiś pijaczek:
- Co to za świnię prowadzisz na smyczy???
- To nie świnia, to pies - poprawia policjant.
- Nnnie do ciebie mówię...

K ~:~ G ~:~ P

Policjant do policjanta:
- Ty, czy lotnia to ptak drapieżny?
- Nie wiem. A co?
- No bo wczoraj cały magazynek wystrzelałem, zanim
puścił człowieka.

K ~:~ G ~:~ P

W księgarni zomowiec prosi o cos lekkiego do czytania.
- No... (zastanawia się sprzedawca) - Mamy "W pustyni i
w puszczy"...
- Dobra. Wezmę "W puszczy".

K ~:~ G ~:~ P

W nocy w koszarach zomowców słychać straszne jęki. Po
błyskawiczym śledztwie wykryto w toalecie zomowca, który
usiłował sobie wcisnąć do tyłka bułkę z kiełbasą.
- Człowieku, co ty robisz? - pyta się dowódca.
- A co ja poradzę, że dentysta wyrwał mi ząb i kazał jeść
drugą stroną...

K ~:~ G ~:~ P

Milicjanci znaleźli w lesie borowika:
- Gadaj gdzie twoi kumple!
Nie chciał powiedzieć to go spałowali. Przynoszą resztki
grzyba na komendę:
- Pocoście go pałowali? - pyta komendant.
- My!?? pałowali?!? On spadł ze schodów!!!

K ~:~ G ~:~ P

Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając
program, zauważa:
- Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach...
- Ale bilety zachowują ważność?

K ~:~ G ~:~ P

Jedzie sobie ksiądz (K) samochodem. Zatrzymują go dwaj
policianci (P):
- P: Dokumenty, proszę!
Ksiądz im daje dokumenty.
- P: Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
- P: Co ksiądz wozi?
- K: Bojler do zakrystii.
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę:
- Ty! Co to jest bojler do zakrystii?
A drugi:
- Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię

K ~:~ G ~:~ P

Chłopaki z policji chcieli napić się wódki, ale mieli tylko
pięć tysięcy. Postanowili dodać zero z tyłu. Ale to było
jeszcze mało. Dodali więc jedynkę na początku. W ten sposób
mieli sto pięćdziesiąt tysięcy w jednym banknocie. Ale powstał
problem - mogą nie chcieć przyjąć takiego banknotu.
Postanowili rozmienić. Ale gdzie? Jeden z nich poszedł do
komendanta. Po chwili wraca zadowolony i mówi:
- Komendant rozmienił na połowę!!!

K ~:~ G ~:~ P

W areszcie śledczym oficer przesłuchuje zatrzymanego:
- Siedzieliście kiedyś w więzieniu?
- Tak, panie oficerze.
- Ile lat?
- Pięć, panie oficerze.
- Za co siedzieliście?
- Za nic.
- Kłamiecie! Za nic siedzi się 10 lat.

K ~:~ G ~:~ P

Pod koniec lat siedemdziesiątych (historia AUTENTYCZNA) na
Bramie Portowej nowy Fiat 125p kierowany przez kobietę, która
go prowadziła, jakby nie wiedziała, co to jest prawo jazdy nie
mógł ruszyć z czerwonego światła. Akurat milicyjna nyska stała
niedaleko i z głośników zaczął wydobywać się oficjalny i
urzędowy ton: Obywatelko, proszę wcisnąć sprzęgło, czyli
pierwszy pedał nożny z lewej, następnie ciągle trzymając
wciśnięte sprzęgło, czyli pierwszy pedał nożny z lewej chwycić
ręką prawą za gałkę skrzyni biegów, pociągnąć ją do siebie a
następnie popchnąć do przodu, a po wrzuceniu biegu objawiającego
się zaskoczeniem dźwigni we właściwej pozycji nacisnąć pedał
gazu czyli pierwszy pedał nożny z prawej i powoli zwiększać na
niego nacisk równocześnie powoli puszczając sprzęgło, czyli
pierwszy pedał nożny z lewej aż do momentu ruszenia samochodu.
Po kilku nieskutecznych próbach z gasnącym silnikiem i
samochodem podrywanym to w przód, to w tył babinka w końcu
uderzyła w stojące za nią auto. Wówczas z głośników wydobył
się okrzyk:
- Kurw*, mówiłem ci, że ta głupia pi*da przypierdoli w tę
skarpetę co stoi za nią!

K ~:~ G ~:~ P

- Franek! Sprawdź czy w naszym radiowozie działa lewy
kierunkowskaz - mówi milicjant do kolegi.
- Działa... nie działa... działa... nie działa...

K ~:~ G ~:~ P

Siedzi dwóch policjantów nad brzegiem rzeki i się opala,
podjeżdża chłop traktorem i pyta:
- Panie władz przejadę tędy?
- A pewnie że pan przejedziesz - odpowiada policjant.
Chłop wjeżdża do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mówi
ze zdziwieniem do drugiego:
- Ty patrz on się utopił, a kaczce do brzucha sięgało...

K ~:~ G ~:~ P

Idzie dwóch policjantów ulicą. Zobaczyli leżącą głowę. Jeden
z nich pochyla się, patrzy i mówi do drugiego:
- Ty zobacz, to Heniek.
Drugi na to:
- Co ty! Heniek był wyższy!

K ~:~ G ~:~ P

Był wypadek na ulicy, policjanci spisują raport. Jeden z nich
pisze:
- ... głowa leżała na chodni... hodni...
Kopnął głowę i pisze dalej:
- ...na ulicy.

K ~:~ G ~:~ P

Dziecko idące ulicą zobaczyło leżącą na chodniku obok stojącego
tam policjanta pałkę. Podniosło ją i pyta:
- Przepraszam, czy to Pana pałka?
Policjant odruchowo sięga do paska, gdzie powinna znajdować
się pałka i odpowiada:
- Nie, ja swoją zgubiłem!

K ~:~ G ~:~ P

Spotkał milicjant znajomego, w trakcie rozmowy tamten mu
opowiedział kawał:
- W którym miesiącu najczęściej rodzą się dzieci?
- ???
- W dziewiątym, che, che, che.
Milicjantowi się spodobało, idzie na komendę i opowiada:
- Wiecie w którym miesiącu najczęściej rodzą się dzieci?
- ????
- We wrześniu.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Ile kosztuje ten akordeon?
- Jak dla pana, panie władzo, to pół darmo.
- Skąd pan wie, że jestem policjantem, choć jestem ubrany po
cywilnemu?
- Bo dzisiaj było już dwóch mundurowych i też chcieli kupić
ten kaloryfer.

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zatrzymał do kontroli kierowcę. Trzymając w ręce
prawo jazdy stwierdził:
- Tu jest napisane, że pan musi prowadzić w okularach!
- Tak panie sierżancie, ale ja mam kontakty!
- Mnie tam, proszę pana, nie interesuje kogo pan zna, skoro
łamie pan prawo.....

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zapisał się do biblioteki i na początek wypożyczył
książkę telefoniczną. Przy zwrocie bibliotekarka pyta:
- A ciekawa chociaż była?
- Akcja nie specjalnie, ale ilu bohaterów!


Policjant zatrzymuje pijanego kierowcę:
- Dmuchnij pan!!!
- A gdzie boli???

K ~:~ G ~:~ P

Zezowaty policjant zatrzymuje trzech pijanych mężczyzn.
- Nazwisko! - zwraca się do pierwszego, patrząc na drugiego.
- Jan Kowalski - odpowiada drugi.
- Was nie pytałem - mówi policjant do drugiego, patrząc
na trzeciego.
- Ja nic nie mówiłem - odpowiada trzeci.

K ~:~ G ~:~ P

Pijak przechodząc nocą przez cmentarz wpadł do świeżo wykopanego
grobu. Ponieważ nie mógł się wydostać ułożył się wygodnie i
usnął. Rano przybył na miejsce policjant. Stanął nad grobem i
zaczął przyglądać się śpiącemu, który zmarzł i usiłował się
okryć marynarką. W końcu pyta:
- Zimno? To po coś się rozkopywał?

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zatrzymuje samochód.
- Proszę pana, przejechał pan skrzyżowanie na czerwonym
świetle. Będzie mandacik.
- Panie władzo, ja bardzo przepraszam, naprawdę nie zauważyłem.
A tak szczerze mówiąc, to jestem daltonistą.
Skonfundowany policjant daruje mu mandat. Wieczorem, gdy zdaje
służbę koledze, mówi:
- Spotkałem dzisiaj na mieście daltonistę. Świetnie mówił
po polsku.

K ~:~ G ~:~ P

Wpada policjant do cukierni i mówi:
- Poprosze tort!
- Pokroić na sześć kawałków, czy na dwanaście?
- Na sześć, bo dwunastu nie zjemy...

K ~:~ G ~:~ P

W kosmos wysłano małpę i policjanta. Pierwsza kopertę z
zadaniami otworzyła małpa: "Nacisnąć przycisk, włączyć
akumulatory, przeprowadzić badania".
Po chwili kopertę przeznaczoną dla siebie otworzył policjant:
"Nakarmić małpę, położyć się spać".

K ~:~ G ~:~ P

Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o bilet
do Koluszek:
- Normalny? - pyta kasjerka.
- A co, wyglądam na idiotę?

K ~:~ G ~:~ P

Do sklepu z artykułami gospodarstwa domowego wchodzi policjant.
- Chciałbym tamten niebieski odkurzacz.
- Dobry wybór! Żonie na pewno się spodoba.
- Tak pani myśli? To proszę jeszcze trzy.

K ~:~ G ~:~ P

Do studenta siedzącego w parku na ławce podchodzi policjant.
- Co pan robi na tej ławce?
- Kontempluję.
- Jak ci przyłożę w mordę, to zaraz będziesz prosto pluł!

K ~:~ G ~:~ P

Policjant chwali się narzeczonej:
- A poza tym czytam bardzo dużo książek.
- Naprawdę? Czytałeś Norwida?
- Nie. A kto to napisał?

K ~:~ G ~:~ P

Stojącego na przystanku autobusowym Murzyna otacza grupka
wyrostków, skandujących:
- Małpa, małpa, małpa!
Po chwili zjawia się policjant. Murzyn pyta go:
- Nie zareaguje pan?
Policjant zaskoczony:
- O! W dodatku mówi!

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch policjantów idzie z aresztowanymi do lekarza. Lekarz pyta
pierwszego aresztowanego:
- Jak się pan nazywa?
- Wieslaw Maj.
- A pan? - zwraca się drugiego.
- Zygmunt Maj.
- A wy co? - lekarz pyta policjantów.
- Policjanci z Majami.

K ~:~ G ~:~ P

Żona do policjanta:
- Czemu chodzisz nagi po pokoju?
- Przecież i tak nikt dziś do nas nie przyjdzie.
- Więc dlaczego masz na głowie czapkę policyjną?
- Bo a nuż ktoś do nas wpadnie...

K ~:~ G ~:~ P

Komendant policji zwołał zebranie swoich podwładnych i oznajmia:
- Krąży o nas wiele dowcipów, ale nie przejmujcie się tym. I tak
99 procent tych dowcipów jest niezrozumiałych.

K ~:~ G ~:~ P

Policjant wchodzi do sklepu i prosi o dwa sznurowadła.
- Jakie?
- Jedno lewe, drugie prawe!

K ~:~ G ~:~ P

Wieczorem żona pyta policjanta:
- Wziąłeś prysznic?
- No tak! Ile razy coś zginie, zawsze jest na mnie!

K ~:~ G ~:~ P

Policjanci zastanawiają się co kupić swojemu szefowi na jego
urodziny.
- Może książkę?
- Eeee. Książkę to on już ma.

K ~:~ G ~:~ P

Do zataczającego się jegomościa podchodzą dwaj policjanci.
- Dokumenty proszę - mówi pierwszy.
- Nie mam.
- No to idziemy - mówi drugi.
- No to idzcie.

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zatrzymuje przechodnia.
- Proszę się wylegimi... wylemigi... wyligi... A zresztą, niech
pan idzie do domu, mam dziś dobry humor!

K ~:~ G ~:~ P

Sierżant pokazuje przyszłym policjantom pistolet maszynowy.
- To jest automat.
- Automat? - dziwi się jeden z aspirantów - A gdzie jest otwór
na monetę?

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego policjanci noszą pałki długie i krótkie ?
- Jeśli idzie dziesięciu policjantów i jeden NASZ to oni
wyciągają te krótkie i GO biją. Jeśli natomiast idzie
dziesięciu NASZYCH i jeden policjant to on wyciąga tą długa
pałkę i ŚLEPEGO UDAJE.

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch ZOMO'wców leje w lesie, nagle jeden mówi:
- Ej stary, co Ty tak bezszelestnie lejesz?
- Bo leję po spodniach.
- A nie szkoda Ci spodni?
- Nie, bo leję po Twoich.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi policjant do domu, żona otwiera mu drzwi a on od
razu ŁUP jej prawego sierpowego na twarz, potem poprawił lewym
prostym, żona pobita pyta:
- Co wyście tam dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się boksu.
Na drugi dzień policjant wraca do domu, żona mu otwiera, a on
znowu od razu kopie ją yoko w twarz potem seria ciosów prostych
w przeponę, żona zmaltretowana pyta:
- Stary a coście dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się KARATE.
Trzeciego dnia policjant wraca do domu, żona ostrożnie otwiera
mu drzwi, patrzy ... a policjant ma rękę na temblaku, twarz
pokieraszowaną, nogą powłóczy, żona przerażona pyta:
- O boże ... a coście dzisiaj robili?
- Uczyliśmy się jeść nożem i widelcem - odpowiada policjant.

K ~:~ G ~:~ P

- Z czego żyjecie? - pyta policjant jakiegoś podejrzanego typka.
- Z zakładów!
- Co to znaczy "z zakładów"?
- Normalnie. Zakładam się z kimś i wygrywam.
- Zawsze?
- Zawsze!
- No to załóżmy się. Chciałbym się przekonać, czy mówicie prawdę.
- Mogę się założyć, że mam na dupie swastykę.
- Nie wierze - stwierdza policjant.
- Załóżmy się o dychę!
- W porządku.
Poszli do jakiegoś kąta. Mężczyzna ściągnął spodnie, wypiął
tyłek, a policjant nachylił się nad nim i uważnie go ogląda.
Wreszcie z triumfem woła.
- Wygrałem! Nie masz żadnej swastyki! Należy mi się dycha!
Mężczyzna płaci, a policjant zadowolony zauważa:
- No i co się tak chwaliliście, że wygrywacie każdy zakład?
- Bo wygrałem!
- Jak to?
- Widzi pan władza tych pięciu kolesiów po drugiej stronie ulicy?
- Widzę!
- Właśnie się z nimi założyłem o trzysta tysięcy, że mi pan
władza do dupy zajrzy...

K ~:~ G ~:~ P

Idzie dwóch policjantów. Nagle jeden znalazł lusterko,
patrzy i mówi:
- O! moje zdjęcie!
Drugi bierze i mówi:
- No coś ty, to moje zdjęcie!
Pokłócili się i poszli na komendę. Tam trafili na komendanta,
który postanowił autorytatywnie rozstrzygnąć spór.
Spogląda i mówi:
- No co wy, chłopcy, swego komendanta nie poznajecie?
*teraz rozszerzenie*
- A w ogóle, to po cholerę wam moje zdjęcie, co?
I zabrał lusterko do kieszeni. Po powrocie do domu przebrał
spodnie.
Później córka go pyta:
- Tato, możesz mi dać trochę pieniedzy?
Komendant:
- A weź sobie ode mnie z kieszeni.
Córka poszła, i znalazła w kieszeni lusterko, i woła do matki:
- Mamoooo! widziałaś, tato nosi w kieszeni zdjęcie jakiejś laski!
Matka przybiegła, patrzy i mówi do córki:
- Coś ty, to jakaś stara rura!

K ~:~ G ~:~ P

Idzie dwóch milicjantów. Wyciągają kanapki, jeden w tym
momencie przeszedł na druga stronę jezdni. Drugi idzie za nim
i go pyta:
- Dlaczego przeszedłeś ? - Na to tamten :
- Bo dentysta kazał mi jeść drugą stroną.

K ~:~ G ~:~ P

Zatrzymuje milicjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód
i czyta:
- Widzę że nie pracujemy - mówi milicjant
- Niieee pracujemy - potwierdza student
- Opierdalamy się .. - mówi milicjant
- Opierdalamy się - potwierdza student
- O!? Studiujemy - rzecze policjant
- Nieeee, tylko ja studiuję .. -odpowiada student

K ~:~ G ~:~ P

- Płaci pani mandat - mówi dwóch policjantów, zatrzymując
samochód, jadący z nadmierna prędkością.
- A czy nie mogłabym zapłacić w naturze?
- Co to znaczy " w naturze"?
- No, wiecie, musiałabym zdjąć majtki i wam dać...
Policjant odwraca się do kolegi i pyta:
- Potrzebne ci są majtki?
- Nie!
- Mnie też nie...

K ~:~ G ~:~ P

- Panie komendancie - zwracają się posterunkowi - nie ma pracy,
możemy pograć w brydża?
- Jak boisko jest wolne...

K ~:~ G ~:~ P

Stoi dwóch stójkowych na skrzyżowaniu. W pewnym momencie
podjeżdża jakiś zagraniczny turysta i mówi coś do nich po
niemiecku. Oni nic. Turysta uśmiechnął się i próbuje po
angielsku. Policjanci nic. Turysta ponawia próbę, tym razem
próbuje po francusku, później po hiszpańsku, nawet po rosyjsku -
bez rezultatu. Dał więc za wygraną i odjechał.
Policjanci:
- Ty, Heniek, może zaczniemy się uczyć języków obcych???
- Po co?? Zobacz ile ten ich umiał i na co to mu się przydało?

K ~:~ G ~:~ P

Na środku parkowej alejki stoi młody policjant i płacze.
Przechodzień pyta go, czy może pomóc.
- Ach, proszę pana, zgubił się mój pies patrolowy.
- Nie ma się pan czym przejmować. Z pewnością znajdzie sobie
drogę na posterunek.
- Tak. On na pewno, ale ja?

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego w Wiśle utopiło się dwóch milicjantów?
- Bo zapalali motorówkę "na pych".

K ~:~ G ~:~ P

- Co robi milicjant gdy dostanie narty wodne?
- Szuka pochyłego jeziora.

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego milicjanci mają guziki na rękawach?
- Żeby nie wycierali w nie nosów.
- A dlaczego te guziki się tak błyszczą?
- Bo wycierają.

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego milicjanci nie jedzą ogórków konserwowych?
- Bo im się głowy w słoikach nie mieszczą!

K ~:~ G ~:~ P

Ponoć autentyczne: w pociągu ludzie opowiadają sobie dowcipy o
milicjantach, w tym powyższy... Jakieś dziecko ze zdziwieniem
woła do jadącego z nim rodzica: Tatusiu, ale ty jadłeś wczoraj
ogórki... Ogólna konsternacja, w ciszy słychać głos ojca: Tak,
synku, ale ja jadłem z beczki...

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi milicjant do księgarni i pyta:
- Czy ma pani coś Hemingwaya?
- Mam - odpowiada sprzedawczyni - "Stary człowiek i morze".
- To ja poproszę "Morze".

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi milicjant do księgarni i pyta:
- Czy jest Pan Tadeusz?
Sprzedawczyni woła na zaplecze:
- Panie Tadziu, przyszli po pana!...

K ~:~ G ~:~ P

Milicjant do bibliotekarki:
No niech mi pani da parę książek. Szef mi każe poczytać.
Bibliotekarka: no to panu znajdę coś lżejszego...
Milicjant: eee, niekoniecznie, wozem jestem.

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego patrole milicyjne składają się z milicjanta i psa?
Co dwie głowy to nie jedna.

K ~:~ G ~:~ P

Dlaczego milicjanci chodzą trójkami?
Jeden umie czytać, drugi pisać, a trzeci pilnuje naukowców.

K ~:~ G ~:~ P

Milicjant leży z uchem przy chodniku. Przechodzień pyta:
- Co panu jest, panie władzo?
Milicjant:
- Płyt słucham.

K ~:~ G ~:~ P

Wieczorem pod latarnią stoi pijany gość i krzyczy:
- Otwieraj!
Podchodzi do niego milicjant i pyta o co chodzi. Na to gość:
- Żona mnie do domu nie chce wpuścić!! - i dalej się awanturuje.
Milicjant:
- Niech pan poczeka, ja to załatwię.
- Halo! Milicja! Proszę otworzyć!
cisza...
- Halo! Milicja! Otwierać!
cisza...
- Niech pani nie udaje! Przecież widzę, że się świeci!

K ~:~ G ~:~ P

Pijaczek szuka czegoś w nocy pod latarnią. Podchodzi milicjant
i pyta się go, co robi.
- Szukam kluczy, które zgubiłem. - odpowiada pijak.
Szukają więc razem i nic. Pod dłuższej chwili milicjant pyta się:
- Czy jest pan pewien, że tutaj je pan zgubił?
- Nie, ale tu jest najjaśniej!

K ~:~ G ~:~ P

Zomowiec nad rzeką pałuje z zapałem żabę. Podchodzi do niego
jakiś starszy facet i pyta:
- Co pan pałuje tą biedną żabę? Nic panu nie zrobiła!
A zomowiec na to:
- Nie dość że w moro, to jeszcze podskakuje! (i jebs żabę).

K ~:~ G ~:~ P

Idzie milicjant i mówi: "Myślę więc jestem"
I znikł...

K ~:~ G ~:~ P

W nagrodę za dzielną służbę pewien milicjant dostał puchar.
Podczas drogi do domu nie zauważył jednak, że puchar przekręcił
mu się dnem do góry. Postawił go na półce, ale kiedy podziwiał
go wraz z żoną, zauważyli że w pucharze nie ma otworu. Za parę
dni, podczas odwiedzin kolegi, innego milicjanta, poskarżył mu
się że puchar jest wybrakowany ponieważ nie może włożyć do
niego kwiatów. Milicjant długo oglądał puchar potwierdził obawy,
a w końcu zajrzał od spodu i na to:
- Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!

K ~:~ G ~:~ P

Za dziesięć minut dziesiąta, prawie godzina policyjna.
Dwóch zomowców idzie ulicą. Spotykają przechodnia. Jeden z nich
zaczyna go bić pałą i kopać. Drugi pyta:
- Za co ty go własciwie bijesz?
- Ja go dobrze znam! On daleko mieszka. I tak nie zdąży!

K ~:~ G ~:~ P

Pyta milicjant milicjanta:
- Ej, gdzie tu jest druga strona ulicy?
- No, tam..
- Kur* ! Jak byłem tam to mi powiedzieli, że tu.

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi milicjant do sklepu i pyta:
- Czy są karty do gry?
- Sa.
- To poproszę ósemkę.

K ~:~ G ~:~ P

Milicjant zatrzymuje kobietę jadącą zbyt szybko samochodem.
- Nie widziała pani znaku ograniczenia prędkości ?!
Kobieta nachyla się, zagląda pod siedzenie, wyciąga białą
laskę i mówi:
- Ja jestem niewidoma...
Milicjant:
- A to przepraszam bardzo..

K ~:~ G ~:~ P

Chodzi zomowiec dookoła latarni i raz po raz wali w nią pałą.
Podchodzi do niego drugi i pyta:
- Dlaczego tak walisz w tą latarnię?
- No bo jeszcze jakieś 20 latarni i będę w domu.

K ~:~ G ~:~ P

Wpada zomowiec do domu, zagląda do lodówki i pałuje żonę. Żona
przerażona następnego dnia wymyła lodówkę. Zomowiec wpada,
zagląda do środka i znów pałuje żonę. Przez parę dni biedna żona
próbowała wszystkich środków, żeby nie denerwować męża.
Wypakowała lodówkę jedzeniem, ale nic nie pomagało. Któregoś
dnia kiedy mąż ją pałą okładał, zapłakana pyta o co mu w
końcu chodzi?
A zomowiec na to: "Ja cię nauczę gasić światło w lodówce!"

K ~:~ G ~:~ P

Idzie milicjant w cywilu i widzi faceta jak coś kręci w garze;
- co robisz ? pyta faceta
- mieszam gówno z gliną.
- a po co ?
- bo robię milicjanta.
milicjant już chciał go aresztować ale że nie był w mundurze
skoczył po kumpli, którzy mieli służbę.
podjeżdżają radiowozem i ten w cywilu mówi:
- powiedz co robisz ?
- zomowca.
- jak zomowca, powiedziałeś że robisz milicjanta?
- no tak, ale dodałem więcej gówna.

K ~:~ G ~:~ P

Milicjant (tak, milicjant nie policjant chociaż nie wiem czy
teraz jest między nimi jakakolwiek różnica), patrolując ulice,
spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło
pingwina.
- Skąd ty wytrząsnąłeś tego ptaka?
- A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić.
- Jak to co? Zaprowadź go do ZOO.
Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę
spacerującego z pingwinem.
- I co, nie byłeś z nim w ZOO?
- Byłem, teraz idziemy do kina.

K ~:~ G ~:~ P

Z czego składa się pies milicyjny?
- z milicjanta, smyczy i psa właściwego

K ~:~ G ~:~ P

Pewnego razu, jeden facet opowiedział drugiemu taki śmieszny
dowcip, że on pękł ze śmiechu. No i toczy się rozprawa o
nieumyślne morderstwo: Sędzia prosi oskarżonego, aby
opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, że nie chce
dalszych nieszczęść. Na to sędzia wyznaczył delegację: adwokat,
prokurator i milicjant. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali i
facet opowiedział. Adwokat i prokurator pękli, a milicjant
wyszedł i powiedział, że w tym kawale nic śmiesznego nie było.
Faceta uniewinnili....
Po roku w prasie ukazała się notatka:
"Na rogu Alei Jerozolimskich i Marchlewskiego z niewiadomych
przyczyn pękł milicjant..."

K ~:~ G ~:~ P

Ksiądz jedzie do chorego. Zatrzymuje go milicjant:
- bez świateł ? Mandat 50 złotych !
- Synu, jadę do chorego z Panem Bogiem...
- CO ?! we dwóch na rowerze ?! 100 złotych !
Ksiądz płaci, odjeżdża i myśli: "Jakie to szczęście, że nie
wiedział, że Bóg jest w trzech osobach"

K ~:~ G ~:~ P

Rozmawiają żony milicjantów.
- Wiesz, ludzie opowiadają kawały o głupocie milicjantów. Ja
czasem myślę, że jest w tym odrobina prawdy. Żeby pomóc mojemu
staremu, kupiłam leksykon ...
- Ja też bym kupiła, ale nie wiem czy on to będzie jadł.

K ~:~ G ~:~ P

- Policjant w nagrodę otrzymał wazon na kwiaty. Przynosi go do
domu i stawia na stole do góry nogami i mówi do żony:
- Patrz, jaki bubel mi dali.
- Masz rację, oddaj im - mówi żona.
Następnego dnia policjant idzie do komendanta, stawia wazon
otworem do blatu i mówi:
- Co to za nagroda? To bubel!
Komendant wziął wazon do ręki, obejrzał i mówi:
- Macie rację! Nie dość, że nie zrobili otworu do włożenia
kwiatów, to jeszcze dno wycięli...

K ~:~ G ~:~ P

W przedziale kolejowym jedzie trzech facetów i policjant.
Ponieważ tematy do rozmowy szybko się wyczerpały wszyscy po
pewnym czasie zaczęli się nudzić. Jeden z pasażerów, chcąc
przerwać niemrawy nastrój zadaje swoim towarzyszom podróży
zagadkę:
- Co to jest? Zaczyna się na J i każdy z nas je posiada?
Wszyscy daremnie suszą sobie głowy.
- Jedna para butów! - Ogólny śmiech.
- A teraz uważajcie. Zaczyna sie na D i nie każdy z nas je
posiada? - Znowu cisza.
- Dwie pary butów! - Znowu wszyscy leją i proszą o dalsze
zagadki.
- Co to jest? Jest czerwonego koloru w żółte pasy, wisi
nad drzewami i...
- Cha, cha, cha - przerywa mu policjant - To są trzy
pary butów!

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego policjant kazał sobie postawić piec na samym
środku pokoju?
- Żeby mieć centralne ogrzewanie.

K ~:~ G ~:~ P

- Dlaczego policjanci mają opaski na czapkach?
- Wskaźnik poziomu oleju...

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zatrzymuje samochód. Kierowca odkręca szybę i mówi:
- Co jest, chyba nie jechałem za szybko?
- Proszę dmuchać! - powiada policjant podsuwając kierowcy
pod nos torbę.
- Dlaczego mam dmuchać?!
- Bo moje frytki w torbie są za gorące.

K ~:~ G ~:~ P

Pijak leje na środku ulicy. Podjeżdża policja:
- Nie znalazł pan pisuaru? - pyta policjant.
- A co, zgubił go pan?

K ~:~ G ~:~ P

- Co obecnie mówi policjant, kiedy łapie złodzieja na
gorącym uczynku?
- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme!

K ~:~ G ~:~ P

Egzamin na policjantów. Wchodzi pierwszy. Pada pytanie:
"Co to jest: ma zelówki, sznurowadła i zaczyna się na B?"
Policjant wytęża umysł i po chwili pada odpowiedź:
"Buty!"
"Świetnie, znakomicie, zdał pan!"
Policjant wychodzi dumny, a koledzy nerwowo pytają:
"Zdałeś?"
"Zdałem!"
"A o co pytali?"
"O buty!"
Wchodzi następny i pada pytanie:
"Co to jest: ma wahadło, wskazówki i zaczyna się na Z?"
Policjant myśli, myśli, aż wreszcie uradowany woła:
"Wiem! ZANDAŁY!"

K ~:~ G ~:~ P

Oczywiście wszyscy wiedzą, dlaczego policjanci chodzą dwójkami.
Dla tych, którzy jednak nie wiedzą przypominam, że jeden umie
czytać, a drugi pisać. A teraz do ad remu :-)
Zachorował ten co umiał czytać i jego partner wyszedł sam na
obchód. Patrzy idzie dwóch podejrzanych osobników.
Zatrzymuje i mówi:
- Dokumenty proszę.
Bierze dowody i literuje:
- DOWÓD OSOBISTY.
Bierze drugi i czyta:
- DOWÓD OSOBISTY
- Aaaa, to Panowie BRACIA ?

K ~:~ G ~:~ P

Pijany facet załatwia się na moście. Podchodzi do niego
policjant i zwraca mu uwagę.
- Panie, a tutaj można tak lać?
- A lej pan!

K ~:~ G ~:~ P

Policjant na posterunku pracowicie okłada pałką kasetę
magnetofonową.
- Co robisz? - zainteresował się kolega.
- Komendant kazał mi ją przesłuchać...

K ~:~ G ~:~ P

Do śpiącego na parkowej ławce podchodzi policjant i potrząsa
go za ramię:
- Panie, co to jest? Hotel?
- A co ja jestem informacja turystyczna?

K ~:~ G ~:~ P

Do sklepu wchodzi policjant i mówi:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuję diecezję!
- Chyba decyzję?
- No tak... Wie pani, nigdy nie byłem prymasem...

K ~:~ G ~:~ P

Policjant zatrzymuje kierowcę jadącego pod prąd na
jednokierunkowej drodze.
- Tą ulicą można jeździć tylko w jednym kierunku!
- A czy ja jeżdżę w dwóch?

K ~:~ G ~:~ P

Stoi policjant przy automacie z woda sodowa, wrzuca monetę,
wypija szklankę wody, po czym znów wrzuca monetę i tak przez
dłuższy czas. Za nim stoi zniecierpliwiony tłum.
- Panie, pospiesz się pan!
- Po co, przecież na razie cały czas wygrywam!

K ~:~ G ~:~ P

Podchodzi pijak do policjanta i pyta:
- przzzzepraszzzam pana... , czy... to miejs...ce... obok...
pana jest wolne ?
- Tak.
- A mógłbym tu chwilecz...kę postać?
- Nie będzie stał palant obok sokoła!
- No to ja... od...latuję.

K ~:~ G ~:~ P

Zomowcy pojechali na biwak i spotkali tam drużynę harcerzy.
Założyli się z nimi kto sprowadzi z lasu większe zwierzę.
Harcerze na drugi dzień przyprowadzili na łańcuchu niedźwiedzia.
A zomowcy - zajączka. Harcerze w śmiech. Zomowcy bez słowa
chwycili pałki i dawaj lać zajączka po grzbiecie. Po 5 minutach
zajączek wrzasnął:
- Dobra! Przyznaję się! Jestem żubrem!

K ~:~ G ~:~ P

Przychodzi ZOMOwiec do domu, wyciąga pałę i leje żonę. Ta w krzyk:
- Józek, nie przynoś mi nigdy roboty do domu!

K ~:~ G ~:~ P

Na przesłuchaniu policyjnym:
- Kto ci uciął język? Gadaj!!!

K ~:~ G ~:~ P

Dwóch gliniarzy ogląda mecz piłki nożnej. Jeden wychodzi do
drugiego pokoju i słyszy krzyk kolegi "GOOOL!!", a po chwili
"DRUGI GOOOL!". Wraca więc do pokoju i pyta:
- Kto strzelił?
- Pierwszego van Basten a drugiego Replay.

K ~:~ G ~:~ P

Idzie dwóch policjantów, patrzą, a tu flegma leży na chodniku.
Jeden podchodzi i mówi do drugiego:
- Ty, patrz broszka!
Drugi bierze flegmę do ręki i pokazuje tamtemu:
- Zdawało ci się. To jest wisiorek!

K ~:~ G ~:~ P

= C Y R K =


W nadmorskim kurorcie panika. Wszyscy się pochowali, bo z
cyrku uciekły dwa lwy. Poszły na plażę, usiadły nad brzegiem
morza i jeden z nich mówi:
- Zupełnie nie rozumiem tych ludzi. Pełnia sezonu, a tu ani
żywej duszy!

K ~:~ G ~:~ P

Dyrektor cyrku dał do gazety ogłoszenie następującej treści:
"Poszukujemy odważnego mężczyzny, który z masztu wysokości
piętnastu metrów z zawiązanymi oczami wskoczy do szklanki.
Nie musi umieć nurkować, szklanka będzie pusta".


K ~:~ G ~:~ P

Podczas przedstawienia w cyrku wybuchł pożar. Wszyscy biegają
w panice, wołając: "Ratunku, pożar!", tymczasem z boku stoi
spokojnie jakiś facet i mówi:
- Jestem dyrektorem cyrku. Proszę zachować spokój, za chwilę
wystąpi połykacz ognia!

K ~:~ G ~:~ P

Sędzia pyta oskarżonego:
- Pański zawód?
- Akrobata.
Sędzia szepcze coś do siedzącego obok drugiego sędziego i
po chwili woła:
- Woźny! Proszę pozamykać wszystkie okna!

K ~:~ G ~:~ P

W pewnej wędrownej trupie cyrkowej magik wyczarowywał z kapelusza
jajka, kurę oraz koguta. Wkrótce trupa rozleciała się. Po kilku
miesiącach bezrobotny magik otrzymał list z propozycją występów
w innym cyrku. Odpisał:
"Za późno". Numer zjedzony".

K ~:~ G ~:~ P

Jasio poszedł z tatą do cyrku. Podczas przedstawienia z uwagą
obserwuje, jak mężczyzna przebrany za kowboja jeździ wokół areny
na koniu i rzuca nożami w ścianę, pod którą stoi kobieta.
Widzowie klaszczą.
- Z czego się oni tak cieszą? - dziwi sie Jasio. - Przecież ani
razu nie trafił!

K ~:~ G ~:~ P

Przez wieś jadą wozy cyrkowe. Nagle do uszu jadących cyrkowców
dochodzi przeraźliwy wrzask. Na podwórku, obok jednej z chałup
jakiś chłop podskakuje w górę na wysokość komina, robi podwójne
salto i spada na ziemię. Z jednego z wozów cyrkowych wybiega
dyrektor cyrku.
- Panie, widownia będzie zachwycona! Angażuję pana! Za jeden
taki skok podczas przedstawienia dostanie pan pięćset złotych!
- Eee, tam... Za pięćset złotych nie będę się co wieczór walił
siekierą w nogę...

K ~:~ G ~:~ P

Hipnotyzer w cyrku wskazuje na jednego z widzów i mówi do
publiczności:
- A teraz zahipnotyzuję tego pana i każę mu zapomnieć wszystkie
niemiłe sprawy.
- Nie! - krzyczy mężczyzna z trzeciego rzędu. - On jest mi
winien 500 złotych.

K ~:~ G ~:~ P

Dziennikarz pyta cyrkowego akrobatę:
- Proszę zdradzić, jak osiągnął pan tak olbrzymi sukces w tak
trudnym zawodzie?
- To proste. Gdy rano budzę się, od razu wypijam buteleczkę
wódki, tak zwaną "małpeczkę". W południe znów wypijam
"małpeczkę" i po obiadku jeszcze jedną "małpeczkę". Wieczorem,
przed samym występem wypijam ostatnią "małpeczkę" i jak już
jestem na arenie, to te wszystkie małpki wychodzą ze mnie!

K ~:~ G ~:~ P

Cyrkowy magik po swoim kolejnym popisie oznajmia widzom:
- Za chwilę sprawię, że zniknie jedna z obecnych tu kobiet.
Z ostatniego rzędu słychać męski głos:
- Maryśka, zgłoś się na ochotnika!

K ~:~ G ~:~ P

Fakir wracając od lekarza spotyka dyrektora cyrku.
- I co powiedział panu lekarz?
- Mam jakąś chorobę żołądka, od dziś muszę przestrzegać diety.
Wolno mi łykać tylko tłuczone szkło. Ale o gwoździach i
szablach przez najbliższy miesiąc nie może być mowy!

K ~:~ G ~:~ P

Młody tygrys po raz pierwszy w życiu bierze udział w cyrkowym
pokazie tresury. Zaciekawiony pyta matkę:
- Kto tam siedzi?
- To są widzowie. Ale ich nie musisz się bać, przecież widzisz,
że wszyscy są za kratami.

K ~:~ G ~:~ P

Jasio wraca ze szkoły z pokrwawionym nosem.
- Co ci się stało? - pyta mama.
- To przez tego magika z cyrku, ktory podczas przedstawienia
wyciągnął mi z nosa złotą monetę!
- I zostawiił cię w takim stanie?
- On nie! Po przedstawieniu moi koledzy szukali następnych monet!

K ~:~ G ~:~ P

Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic.
- No coż, synu, skoro mama ma takie wymagania...

K ~:~ G ~:~ P

Na cyrkowej arenie odbywa się mrożący krew w żyłach numer:
artysta chwyta za grzywę największego lwa, wkłada swą głowę do
jego paszczy, a potem jak gdyby nigdy nic wyciąga z kieszeni
włóczkę i zaczyna robić na drutach. Po jakimś czasie wyjmuje
swą głowę z paszczy lwa i pokazuje publiczności zrobiony na
drutach szalik. Publiczność jest zachwycona, na arenę sypią
się kwiaty.
- Dziękuję - mówi artysta. - A może ktoś z państwa potrafiłby
to zrobić? Z trzeciego rzędu wstaje jakaś babcia i woła:
- Ja! Z włóczki nie takie rzeczy już robiłam !

K ~:~ G ~:~ P

Patrol & Grzeniok
Powrót do góry