BACA
W nocy gazda do gaździny: - Maryjko odwróć sie ku mnie futrem. - A co Józuś, bedzies mnie używać? - Nie, ino se będziesz pierdzieć ku ścianie :-)
K ~:~ G ~:~ P
Góral przyprowadził swoja żonę będacą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna. Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel. - Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła. - Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieją, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.
K ~:~ G ~:~ P
Gazdowska rozmowa. - Staszek, cy twój konicek kurzy fajkę? - Nie. - No, to Ci się szopa pali :-)
K ~:~ G ~:~ P
Turysta do bacy: - Ile kosztuje ten pies?? - Sto milionów. - Przecież nikt go nie kupi. Po pewnym czasie turysta do bacy: - Sprzedaliście już psa?? - Tak. Za dwa koty po 50 milionów...
K ~:~ G ~:~ P
Przychodzi hanys do sklepu w Warszawie i pyta: - Czy są fafkulce? Ekspedientka nieobeznana mówi: - Nie ma. Na to hanys: - To poprosza fa f spray'u :-)
K ~:~ G ~:~ P
Idzie sobie dwóch górali przez Zakopane do domu, a mieszkali na Gubałówce. Przechodzą obok torów kolejowych i zobaczyli tam ruskie cysterny. Nie znali ruskich literek, ale tak im jakoś zajeżdzało alkoholem. Napili się. Poszli pózniej do domów. Rano do jednego z nich dzwoni telefon: - Co jest? - mówi baca podnosząc słuchawkę. Po drugiej stronie był drugi baca z zeszłonocnej imprezy: - Baco, sraliście? - pyta ten drugi. - Nie. - To nie srajta, bo jo z Londynu dzwonim...
K ~:~ G ~:~ P
Dwóch górali: mały i duży sikają na mur. Mały strasznie mruga oczami. Widząc to drugi pyta: - Co tak mrugos? - Bo mi do ocu prysko!
K ~:~ G ~:~ P
Przychodzi turysta do bacy i pyta: - Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia? - Mom. - Za ile? - Dwiście. - Baco! Za tyle? To bardzo drogo! - Panocku ale tu jest piknie. - No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci. - Tu nimo żadnych dzieci. Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 - wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble, tańce, hulanki - swawola! Turysta zwleka się z łóżka i zaspanym głosem mówi do bacy: - Baco, baco, tu miało nie być żadnych dzieci! - Dzieci? To są diabły wcielone, a nie dzieci!
K ~:~ G ~:~ P
<< 1 z 9 >> Powered by PatrolScript 1.0 Based on PsNews
|